Najnowsze informacje
anal pump

Jak najprzyjemniej się upijemy

Przełom roku wyjątkowo obfituje w spotkania w gronie rodziny i przyjaciół. Inaugurują tę serię biesiad święta Bożego Narodzenia, następnie Sylwester, a później nastaje czas nieco mniej obowiązkowych imprez karnawałowych. Zapewne niejeden uczestnik tych przyjęć ma podobną refleksję (zawartą w tytule) jak biesiadnik najsłynniejszej uczty starożytności, opisany przez Platona w dziele „Uczta – dialog o miłości”. Ucztę tę wyprawił Agaton, młody tragediopisarz, z okazji wystawienia swojej sztuki w trakcie Lenejów (cykl świąt ku czci Dionizosa, które obchodzone były pod koniec stycznia lub na początku lutego w związku z tłoczeniem wina). Typowa grecka uczta miała swoją stałą strukturę. Rozpoczynało ją obmycie nóg gości, później było jedzenie, po którym następowało wspólne picie i dyskusje na tematy, które podsuwał przewodzący uczty (poza tym jego obowiązkiem było też wyznaczenie podczas libacji liczby koniecznych do wypicia kielichów wina). W dziele Platona było nieco inaczej, gdyż jeden z uczestników uczty zadaje pytanie „Jak najprzyjemniej się upijemy”, sugerując, że jest nie całkiem zdrów po uczcie dnia poprzedniego. Podobnego zdania byli również inni uczestnicy biesiady, którzy zgodnie orzekli, że „będą pić tylko dla przyjemności”. Takie to były czasy, kiedy to upijanie było niejako wpisane w charakter święta, za którego pomocą dochodziło się do zjednoczenia z bogiem Dionizosem. Picie dla przyjemności było więc pierwszym przejawem laicyzacji życia. Uczta opisana u Platona obrazuje bowiem pierwszy krok w kierunku demokratyzacji dobrego samopoczucia, które spycha w niebyt archaiczny przymus. Podążając zatem dalej w tej demokratyzacji życia, uraczmy się przysmakiem carów, czyli blinami z kawiorem, zapijając je winem, ale tylko w ilości sprawiającej nam przyjemność.

Bliny z kawiorem
Skład:
· 1 szklanka mąki pszennej;
· 1 szklanka mąki gryczanej;
· 400 ml mleka;
· 1 duże jajko;
· 25 g drożdży;
· 3 płaskie łyżeczki cukru pudru;
· 1 płaska łyżeczka soli;
· 20 g stopionego masła (lub margaryny);
· tłuszcz do smażenia blinów;
· czarny kawior;
· 300 ml gęstej kwaśnej śmietany.
Wykonanie:
Podgrzewamy połowę mleka i rozpuszczamy w nim drożdże. Następnie dodajemy łyżeczkę cukru i szklankę mąki pszennej. Wszystko starannie mieszamy, przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. W międzyczasie oddzielamy żółtka od białek. Do wyrośniętego rozczynu dodajemy roztopione masło, żółtka i 2 łyżeczki cukru. Ponownie mieszamy ciasto, tak aby stało się jednolite i pozostawiamy znowu do wyrośnięcia. Do wyrośniętego ciasta wlewamy pozostałe ciepłe mleko, dodajemy mąkę gryczaną i sól. Całość delikatnie mieszamy (gdyby ciasto było bardzo gęste, można je rozprowadzić dodatkowym ciepłym mlekiem). Ubijamy białka na pianę i łączymy je z ciastem, mieszając od dołu do góry. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, na którym smażymy placki o średnicy ok. 6 cm. Bliny smażymy na średnim ogniu do zrumienienia. Następnie przewracamy je na drugą stronę i też lekko rumienimy. Usmażone bliny układamy na talerzu jeden na drugim. Można je też posmarować odrobiną masła.
Uwaga! Bliny możemy serwować nie tylko z kawiorem, ale też z drobno posiekanym solonym śledziem lub wędzonym łososiem. Obowiązkowo zaś powinny być podawane na ciepło z kwaśną śmietaną.

To, co nam wydaje się wyśmienite, niekoniecznie musi przypaść do gustu innym bliźnim. Podobno kiedy posłowie cara Piotra I przywieźli młodemu królowi Francji Ludwikowi XVI czarny kawior, ten ze wstrętem wypluł go w obecności gości na drogi dywan. Cóż, najwyraźniej do wszystkiego należy się stopniowo przyzwyczajać, w tym i do luksusu, zwłaszcza gdy ma rosyjskie zabarwienie.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyńki

Zobacz kolejny artykuł

Oj, burak

Czerwone buraczki stanowią niemal obowiązkowe wyposażenie warzywnego straganu. Te krągłe purpurowe bulwy zdają się nie …