Z ostatniej chwili:
reklama

Ranking popularności płockich szkół ponadgimnazjalnych

Do 26 maja uczniowie III klas gimnazjów musieli zalogować się na stronie internetowej naboru do szkół ponadgimnazjalnych. Najpierw każdy z nich musiał wybrać trzy szkoły, do których chciał kandydować. Wymieniona na 1. miejscu placówka to ta, w której uczeń chciałby kontynuować naukę. W tym rankingu popularności najlepiej wypadło V Liceum Ogólnokształcące z Zespołu Szkół Centrum Edukacji. Ten wybór nikogo nie zdziwił. Od kilku lat najwięcej absolwentów gimnazjów marzy, by zostać uczniami jednej z klas w tej szkole.
Zdaniem Ewy Adasiewcz, dyrektora Wydziału Edukacji Urzędu Miasta, preferencje absolwentów gimnazjów od lat są bardzo podobne. – Z naszych wyliczeń wynika, że każdy absolwent dostanie się do szkoły ponadgimnazjalnej, może nie zawsze do tej, którą preferował, ale miejsc nie powinno zabraknąć. Na razie, przynajmniej do chwili, gdy młodzież dostanie informacje o ilości punktów zdobytych na egzaminie gimnazjalnym, to jest to trochę taki ranking popularności. Średnio około 47 uczniów w każdej klasie chce kontynuować naukę w V LO, niemal 45 osób w jednej klasie w III LO, 37 absolwentów w Małachowiance, a ponad 32 w Jagiellonce. Są też szkoły, które cieszyły się mniejszą popularnością, w IV LO jest 26 kandydatów do jednej klasy, a w nowym, VII LO złożyło podania 30 osób do dwóch klas.
E. Adasiewcz podkreśla, że na wybór szkoły wpływ mają różne względy. Jedne szkoły, te z tradycjami, są dla uczniów ambitnych i dobrych. Uczniowie wybierają je ze względu na rodziców, którzy je kończyli, bywa, że składają podania do szkoły namówieni przez rodzeństwo i kolegów.
Na razie nie wiadomo, ile punktów z egzaminu gimnazjalnego otrzymają na koniec roku uczniowie. Wiadomo, że do bardzo dobrego liceum trzeba mieć sporo powyżej 100 pkt., z mniejszą ilością trzeba szukać innej szkoły. Nie jest wykluczone, że w tym roku progi będą niższe niż przed rokiem, bo trudny był egzamin matematyczno – przyrodniczy. Na razie nie można nic przesądzać, bo wyniki i średnia krajowa egzaminów znane będą dopiero w okolicach 18 czerwca.
Wynikami naboru wcale nie jest zdziwiona dyrektor V Liceum Ogólnokształcącego Anna Skorus. Średnio do jednej klasy chce tu uczęszczać około 47 uczniów. – Nie jest wykluczone, że jeśli będzie dużo dobrej młodzieży, to wystąpię o zgodę, by powiększyć ilość uczniów w klasie do 30. Gdybym mogła dobudować jedno piętro, na pewno bym to zrobiła, ale to niemożliwe. Cieszę się, że mamy uznanie. Myślę, że wynika ono z dobrego przygotowywania uczniów do matury, z atmosfery w szkole, z jej wyposażenia i tego, że uczniowie czują się tu dobrze. W szkole uczą się nie tylko „rodzynki”, ale każdy ambitny dostaje od nas szansę. Zdajemy sobie sprawę, że dobry uczeń w gimnazjum może być świetny w liceum. Niestety, zdarza się, że jest odwrotnie. Cieszę się, że tak wielu wybrało naszą szkołę. Jestem pewna, że jednym z powodów jest fakt, że u nas młodzież się lubi, traktujemy uczniów jak najważniejsze osoby.
Na drugim miejscu w rankingu znalazło się III LO, gdzie średnia chętnych wynosi niemal 45 osób do jednej klasy. – Jesteśmy szkołą bardzo nowoczesną, z młodymi, fajnymi nauczycielami, którzy są przychylni młodzieży – mówi Beata Boryszewska z III LO. – Podania składają do nas i uczniowie z dużą ilością punktów, ale także ci, którzy nie wierzą, że mogą się dostać do najstarszych płockich liceów. Cieszymy się, że tradycyjnie już w gronie chętnych, by uczyć się w naszej szkole, jest bardzo dużo absolwentów gimnazjów z okolic Płocka. Prawdopodobnie idzie fama, że oni dobrze się tu czują i dlatego wybierają naszą szkołę.
Tylko średnio 37 uczniów kandyduje do jednej klasy w trzecim w rankingu, Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Małachowskiego. – Do naszej szkoły przynoszą podania na ogół bardzo dobrzy uczniowie, którzy mają ponad 120 punktów – tłumaczy Renata Kutyło – Utzig, dyrektor szkoły. – Około 10, zdarza się, że mamy nawet 15 uczniów z maksymalną ilością 200 punktów, czyli laureatów olimpiad, przynajmniej stopnia wojewódzkiego. Bogdan Iwański, który zajmuje się rekrutacją w Małachowiance, dodaje: – Na razie trudno mówić o minimalnej ilości punktów, z jaką będziemy przyjmować do szkoły. Zazwyczaj w pierwszym naborze dostaje się młodzież z minimalną ilością 130 pkt. Ilość składanych podań nie jest miernikiem jakości szkoły. Do nas boją się składać podania uczniowie średni i na wszelki wypadek nie wybierają naszej szkoły na I miejscu, wiedzą, że u nas zawsze są najwyższe progi.
LO im. Władysława Jagiełły na I miejscu wskazało 245 uczniów. Przygotowanych zostało 8 klas, w których ma się uczyć po 27 osób. Najwięcej, bo 38 osób wskazało klasę matematyczno – fizyczno – informatyczną, a 37 klasę polski – historia – angielski. Najmniej, bo 21 uczniów chciałoby od 1 września kontynuować naukę w klasie matematyczno – geograficzno – angielskiej. Dyrektor Jagiellonki Mirosław Piątek uważa, że jego szkoła jest najlepsza w Płocku. – Niedawno mieliśmy gości z Fort Wayne, odwiedzają nas parlamentarzyści i dziwią się, że to jest teraz taka nowoczesna szkoła. Udało nam się pod wieloma względami wejść do XXI wieku. Mamy świetnie wyposażone gabinety, klasy z multimedialnymi tablicami, wszystko w szkole bardzo się zmieniło. Poza tym, środowisko naszej młodzieży jest bardzo twórcze, jedno z najciekawszych zbiorowisk w mieście. Długo mógłbym wymieniać nasze zalety, ale z ilości chętnych, którzy chcą przyjść do naszej szkoły, widać, że na brak chętnych nie narzekamy.
18 czerwca uczniowie powinni dostać wyniki egzaminu gimnazjalnego. Do tego będą musieli dodać punkty uzyskane za średnią ocen, poszczególne oceny, osiągnięcia sportowe i wtedy będą wiedzieć, czy dobrze wybrali szkołę, czy nie przesadzili z ambicjami lub nie wykazali zbyt dużo samokrytyki wobec siebie. Dopiero 5 lipca szkoły ogłoszą listy przyjętych, którzy potwierdzili wolę uczęszczania do wybranej klasy i szkoły. Ci, którzy nie znajdą się na listach, będą musieli poszukać wolnych miejsc. Listy ostatecznie przyjętych pojawią się w szkołach i internecie dopiero 9 lipca. Do tego czasu wielu uczniów i ich rodziców będzie przeżywać ogromny stres.
Jola Marciniak

Komentarze zamknięte

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Tygodnik Płocki nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii - Regulamin komentarzy.

reklama
Przejdź do góry