Najnowsze informacje
anal pump
fot. Dariusz Ossowski

Spotkasz rekiny w płockim zoo

Kilka ładnych lat temu płockie zoo słynęło w całym kraju nie tylko ze swoich zbiorów akwarystycznych, ale też z ogromnych osiągnięć na polu rozmnażania wielu trudnych do hodowli ryb. I nagle nastała długa przerwa. Przez całe osiem lat zejście do podziemi terrarium, gdzie mieściły się akwaria, było dla zwiedzających zamknięte. Nic dziwnego, że informacja o ponownym wielkim otwarciu akwarium zelektryzowała Płock i środowiska akwarystów w całym kraju.
W czwartek w płockim ogrodzie zoologicznym zorganizowano oficjalne otwarcie inwestycji z udziałem mediów, wykonawców, jak również osób zaangażowanych w ponowne uruchomienie ekspozycji z rybami. W piątek licznie pojawili się z kolei żądni nowości płocczanie. Wszyscy mieli powody do zachwytu.
Ekspozycja to korytarz przypominający wijące się koryto wyschniętej rzeki. Po prawej i po lewej stronie oglądamy akwaria. Obecnie jest ich 23. Wcześniej było 18, o łącznej pojemności 40 tys. litrów wody. Dziś tyle ma największy zbiornik, w którym pływają… rekiny. Zapowiada się więc ogromna konkurencja dla słoni, tygrysów czy pingwinów.
Są to młode osobniki z gatunku żarłaczy rafowych czarnopłetwych. Nie są zbyt okazałych rozmiarów. Żaden nie ma jeszcze metra długości. – W akwariach mogą osiągać maksymalnie do 2 metrów, czyli będą rosły i mają przed sobą dużo życia – zapowiada Krzysztof Kelman, dyrektor płockiego zoo, ogromny znawca i krajowy autorytet, jeśli chodzi o znajomość ichtiofauny. Dzięki temu w Płocku możemy się spodziewać prawdziwych akwarystycznych rarytasów i ciekawostek.
Ekspozycja składa się z dwóch elementów. BeeS

Zobacz kolejny artykuł

Podpowiadamy, jak jeździć 1 listopada

Zbliża się Dzień Wszystkich Świętych. Tego dnia z pewnością wielu płocczan wyruszy na cmentarze. W …

Jeden komentarz

  1. Witam. Znowu „cięcie”…. Znowu decydenci i najważniejsi w tej sprawie „wykonawcy” tną wstęgi. Niewątpliwie ci co tną, są jedynymi, którzy do tego się nadają…. To oni zbudowali akwarium, wyhodowali ryby, zamietli podłogi, wypolerowali rekiny, aż nareszcie dali się namówić plebsowi do łaskawego „przecięcia wstęgi”!!!!! Obrzydliwość, wazeliniarstwo i kolesiostwo tych „z przodu” nie zna granic. Tak właściwie, można by jeszcze jakichś oficjeli doprosić do cięcia, wstęga jeszcze jest długa……