Najnowsze informacje
anal pump

Od początku do wojny

– 135 lat prasy płockiej to jest aż 187 tytułów. Nie wszystkie były ważne, ale niektóre wywierały ogromny wpływ na społeczeństwo, na miejscową inteligencję. Pierwsze czasopismo, które ukazało się w Płocku to był „Dziennik Departamentowy Płocki”. Ukazywał się od 6 października 1810 roku. Było to pismo urzędowe. Jego wydawanie zainicjował prefekt Departamentu Płockiego, Rajmund Rembieliński – mówił Wiesław Adam Koński, na spotkaniu w TNP, podczas którego przedstawił I tom autorskiej publikacji Dwa wieki prasy płockiej, obejmujący historię ukazywania się gazet w Płocku w latach 1810–1945.
W publikacji autor przedstawia tytuły, które ukazywały się w wymienionych latach w Płocku i poza miastem, z przeznaczeniem dla jego mieszkańców. Jest to pierwsze całościowe opracowanie historii bogatego rynku wydawniczego w Płocku. Koński zajmuje się gazetami polskimi, wydawanymi w języku rosyjskim, a potem – po niemiecku (okres II wojny światowej). Wspomina o gazetach żydowskich z okresu 20-lecia międzywojennego. Badaniami objął blisko 200 pism. Napisał o ich zespołach redakcyjnych, problematyce podejmowanej na łamach, nakładach. Dał w miarę kompletny obraz 135 lat funkcjonowania rynku wydawniczego. W I rozdziale przedstawił początki płockiego rynku wydawniczego („Dziennik Departamentowy Płocki”, pierwsze pismo o profilu literackim „Dziedzilija”, „Goniec Płocki”). Jak mówił podczas spotkania w TNP, choć „Dziennik Departamentowy Płocki” był pismem urzędowym, zawierał ciekawe informacje. Na jego łamach poszukiwano np. zbiegów, których dokładne opisy zamieszczano, pisano o licytacji dworów z całym wyposażeniem itp.. Stąd można się dowiedzieć, jak wyglądało życie okolicznego ziemiaństwa na początku XIX wieku. – Z kolei „Dziedziliję” – pierwsze pismo literackie wydawał nauczyciel Szkoły Wojewódzkiej, Augustyn Żdżarski. Skoro powstało Towarzystwo Naukowe Płockie, to pewnie pomyślał, że warto byłoby wydawać pismo literackie dla inteligencji. „Dziedzilija” była mało płocka, ale zawierała sporo ciekawostek, miedzioryty, nuty, Ukazało się tylko 6 zeszytów i w grudniu 1824 roku pismo upadło – opowiadał Wiesław Koński. Na kolejną gazetę płocczanie czekali do roku 1830. Był to „Goniec Płocki”. Tytuł zasługuje na uwagę, ponieważ jest to jedno z nielicznych pism w kraju, które sprzyjało powstaniu listopadowemu.
Rozdział II opowiada o prasie w II połowie XIX wieku: polskiej, rosyjskiej i szkolnej, o tytułach takich jak: „Korespondent Płocki”, „Echa Płockie i Łomżyńskie”. „Echa Płockie i Łomżyńskie” ukazały się 1 kwietnia 1898 roku. Redaktorem pisma był Adam Grabowski, pedagog, zasłużony dyrektor Gimnazjum Polskiego (obecnie LO im. W. Jagiełły), który cieszył się wielką sympatią i estymą wśród płocczan.
– Legenda głosi, że w biurku Adama Grabowskiego, w którym przechowywana była nielegalna uczniowska prasa szkolna, były dwie skrytki. Biurko stoi do dzisiaj w gabinecie prezesa TNP, Zbigniewa Kruszewskiego. Jedną skrytkę udało się znaleźć. Druga czeka na odkrycie. Są na biurku liczne dedykacje i sentencja Adama Asnyka. Za nielegalną prasę uczniowską, dyrektor Gimnazjum trafił potem do obozu – mówił Wiesław Koński.
W rozdziale III opracowania autor przedstawił rynek prasowy od 1905 do 1918 roku. Warto zwrócić uwagę na ciekawe zdjęcie komitetu redakcyjnego „Głosu Płockiego” oraz fotografię siedziby redakcji „Kuriera Płockiego”. Warto podkreślić, że wydawany od 1906 roku „Miesięcznik Pasterski Płocki” ukazuje się do dzisiaj. To najdłużej wydawane czasopismo płockie. Kolejny rozdział opisuje prasę płocką w latach 1918–1939, kiedy wychodziło w Płocku 10 dzienników, w tym 2 mutacje („Dziennik Płocki”, „ Kurier Płocki”, „Przegląd Płocki”, „Głos Ziemi Płockiej”, „Głos Mazowiecki”, „Kurier Mazowiecki”). – „Dziennik Płocki” w okresie międzywojennym zawierał mnóstwo informacji. Ukazał się 29 października 1922 roku. Stefan Górski zamieścił w 1 numerze artykuł i napisał w nim: „Płock winien być miastem uniwersyteckim, wojewódzkim i przemysłowym”.Okazał się wizjonerem. Jego głos warto przypomnieć i dołączyć do obecnie podjętej dyskusji na temat potrzeby powołania uniwersytetu w Płocku. Pomysł, aby w Płocku był uniwersytet, powrócił po II wojnie. W 1945 roku w marcu wychodziło pismo „Jedność” i tam też optowano za przeniesieniem niektórych wydziałów Uniwersytetu Warszawskiego do Płocka, m.in. Wydziału Dziennikarstwa. Miasto było niezniszczone i miało wspaniały księgozbiór – mówił Wiesław Koński. W roku 1933 zaczął wychodzić „Głos Mazowiecki”, popierany przez arcybiskupa Juliana Antoniego Nowowiejskiego i Akcję Katolicką. Redagował go Michał Niemir, dziennikarz, który przybył do Płocka z Lublina. Pismo miało oblicze antyniemieckie, demaskowało działalność V kolumny, podejmowało odważne tematy. Niestety doprowadziło to do tragicznej śmierci redaktora.
– Michał Niemir został 10.02.1940 roku rozstrzelany w łąckich lasach. Przyczynił się do tego przypadek. Wiosną 1939 roku wracał do Płocka przez las i zobaczył, jak pastor Adolf Schendl ćwiczy niemieckich kolonistów. Wszyscy „rekruci” mieli broń. Powiedział o tym na policji i nazajutrz pastor miał być aresztowany za działalność antypolską. Ktoś go ostrzegł – najprawdopodobniej kobieta pracująca u komendanta policji. Niemir spotkał Schendla raz jeszcze. Po wybuchu wojny próbował się ewakuować z Płocka. Potem zrezygnował i wracał do miasta. Na przedmieściu Płocka go wylegitymowano. Akurat wtedy na motocyklu jechał dokądś pastor Adolf Schendl, w mundurze oficera wermachtu. „No i co panie redaktorze, wkrótce się spotkamy” – miał powiedzieć do Niemira. Redaktor został aresztowany prewencyjnie przed 11 listopada po to, żeby nie było żadnych demonstracji antyniemieckich. Potem go wypuszczono. Uwierzył, że Niemcy do niego nic nie mają i tu popełnił błąd. W styczniu przyszli po niego i zapadł wyrok śmierci, bez wskazania żadnego paragrafu – opowiadał Wiesław Koński.
Ostatni rozdział książki zajmuje się prasą w okresie okupacji. Wychodziła wtedy w Płocku prasa niemiecka i prasa konspiracyjna. Co ciekawe, w dniu wybuchu wojny było osiem drukarni. W okresie okupacji Niemcy zostawili dwie – Braci Lipków i Braci Detrychów. – Ważne jest to, że drukarze ukryli polskie czcionki, nie zniszczono zapasów papieru ani farb. Od marca 1945 roku można było natychmiast zacząć wydawać polską gazetę. Ostatni numer gazety niemieckiej ukazał się 19 stycznia 1945 roku – podkreślał Wiesław Koński.
Do publikacji dołączono indeks tytułów dzienników i czasopism oraz indeks nazwisk. W aneksie jest wiele załączników, z archiwalnymi stronami pism, fotografie, dokumenty Gestapo ze śledztwa przeciwko Michałowi Niemirowi. Książkę wydało Towarzystwo Naukowe Płockie. Projekt okładki – Wiesław Nadrowski. Publikację dofinansował Urząd Miasta Płocka.
Lena Szatkowska
fot. m.a.

Zobacz kolejny artykuł

Brak tlenu osłabia sumienie

– My dramaturgowie powinniśmy dążyć do tego, aby za pomocą naszej twórczości ulepszyć istniejący porządek …