Nagrodzeni Dostrzeżeni
27.04.2011 | Autor: Tygodnik Płocki | Kategorie: Kultura
Ponad czterdzieści zgłoszeń, różnorodne techniki i czasami zupełnie zaskakujące prace to bilans pierwszej edycji organizowanego przez Płocką Galerię Sztuki konkursu „Dostrzeżeni”, skierowanego do twórców, którzy nie ukończyli 35 lat. Nagrodzone prace zostały najpierw pokazane na wystawie w galerii. Teraz wraz z innymi, które zakwalifikowały się do konkursu, zostały przeniesione do Galerii Wisła.
– W idei konkursów dla młodych nie chodzi tylko o to, żeby konkurs rozpisać, powołać jury, wyznaczyć miejsca, a potem zrobić wystawę pokonkursową. Celem naszego konkursu było wyłonienie i dostrzeżenie nie tylko ludzi utalentowanych, ale także kreatywnych i pełnych pasji. Te cechy stały się głównym kryterium dla komisji konkursowej. Chcieliśmy wszystkich uczestników sprowadzić do jednego miejsca i pokazać, jak wielu was jest w Płocku. Liczymy na to, że będziecie z większym zaangażowaniem podchodzić do spraw społecznych i problemów miasta. Płock was potrzebuje – mówiła podczas rozstrzygnięcia konkursu, p.o. dyrektor Płockiej Galerii Sztuki, Alicja Wasilewska. – Mam nadzieję, że też dzięki nam ta sztuka dotrze do jak największej ilości odbiorców i będzie cieszyła ludzi podczas codziennych zwykłych zakupów – powiedział marketing manager galerii Wisła, Artur Koziński.
Konkurs „Dostrzeżeni” został zorganizowany we współpracy z Galerią Wisła. Skierowany był do młodych twórców związanych z Płockiem. Miał na celu wyłonienie uzdolnionej artystycznie młodzieży, dostrzeżenie ciekawych prac i twórców. Wpłynęło na niego 45 zgłoszeń. Zakwalifikowało się 41. W komisji zasiedli: przewodniczący – artysta plastyk Piotr Naliwajko, artysta plastyk Marzena Naliwajko, artysta plastyk Marta Zagórska, absolwentka Wydziału Wzornictwa Przemysłowego ASP we Wrocławiu, Artur Koziński z Galerii Wisła i Alicja Wasilewska. Pierwszej nagrody nie przyznano. Drugą (1000 złotych) otrzymała Dominika Malinowska za cykl grafik „Taniec”, wykonany w trudnej technice linorytu. Komisja doceniła cykl za „niebanalny klimat i zadowalający widza efekt artystyczny”. – Całkowicie odjęło mi mowę – mówiła zaskoczona laureatka. – Bardzo serdecznie dziękuję organizatorom, sponsorom i komisji za docenienie moich prac – dodała. Dominika Malinowska jest malarką. Pochodzi z Rzeszowa. Od roku mieszka i pracuje w Płocku jako wykładowca Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej na kierunkach artystycznych.
Komisja przyznała również dwie trzecie nagrody. Jedną otrzymał fotograf Piotr Augustyniak za cykl fotografii „Anthropos-Morphe. Ludzki kształt uczuć” – zaskakującą manipulację stereotypami z użyciem manekinów. Drugim laureatem został Michał Kaźmierczak, chyba najbardziej pomysłowy twórca, jeśli chodzi o użyty materiał. Stworzył bardzo ciekawe rzeźby inspirowane twórczością Gigera (pokazywaną w galerii) z kubeczków po jogurtach. Precyzyjne wykonanie sprawia, że wyglądają one na zrobione z o wiele bardziej szlachetnych kruszców. Jego prace to dowód na to, że można wyrażać siebie i swoje fascynacje w zupełnie niedrogich materiałach.
Wyróżnienia otrzymali: Katarzyna Bąkowska-Roszkowska za zabawną instalację „Niebieski”, Agnieszka Lipińska, twórczyni ciekawych graficznie gadżetów reklamowych Orlen Gazu, Daniel Rycharski za film „Kurówko 2010”, Marta Kaczorowska, która pokazała prace wykonane z materiałów poddanych recyklingowi, tworząc z nich np. torbę i jednorazowe radio. Joanna Kamińska została wyróżniona za rysunek cienkopisem na papierze pt.: „Koń arabski” – jeden z najtrudniejszych do wykonania temat. – W wykonanie pracy włożyłam wiele serca i zaangażowania. Jestem świadoma tego, że przede mną jeszcze wiele pracy, ale udział w konkursie zmobilizuje mnie do dalszego rozwijania pasji, jaką jest malarstwo i rysunek – napisała w komentarzu do swojej pracy autorka. Nagrodzone i wyróżnione prace będzie można oglądać w Galerii Wisła do 22 maja.
Lena Szatkowska
Pogoda w Płocku » 





linoryt, gigery
zacznijmy od tego ze to co bylo pokazane to nie sztuka a ci ludzie ktorym przyszlo to zrobic – nie artysci. poziom i zamilowania takie jak w kazdej zlej, prowincjonalnej pseudoartystycznej budzie. Jak świat światem prostym ludziom podobał sie kicz i szajs a te pożal się boże rzeźby trudno kiczem nie nazwac. O linorytach nie wspominam. Ich poziom godny jest jedynie wstydniwego zasmucenia. Należy podwinąc ogon pod siebie i z poczuciem mega obciachu doczekac do konca wystawy
Całe szczęście że to nie do ciebie należała ocena tych prac , tylko do prostych ludzi którzy umieją docenić ciężką prace i umiejętności tych młodych „nie artystów”. Poza tym co robisz w tym prowincjonalnym miasteczku , oglądasz obciachowe wystawy ? WSTYD !