Najnowsze informacje
anal pump

Grafiki, batiki, pastele

– Mijające dwa lata dla płockich artystów to był szczególnie aktywny czas: liczne wystawy, plenery, rezydencje międzynarodowe. Dzięki temu na tegorocznej wystawie możemy pokazać nowo powstałe prace, prezentowane dziś po raz pierwszy – powiedziała, otwierając wystawę dyrektor Płockiej Galerii Sztuki Alicja Wasilewska. Prace kilkunastu artystów złożyły się na zbiorową wystawę związanych z Płockiem twórców.
Wśród 17 nazwisk są artyści, którzy mieszkają i tworzą w Płocku od prawie 30 lat i są dobrze znani publiczności. Inni pokazują swoje prace po raz pierwszy. Ogromna różnorodność technik, tematów i stylów to z pewnością plus wystawy, która jest przeglądem zainteresowań naszych twórców. Niektórzy z nich pozostali wierni uprawianym wcześniej technikom malarskim: Dorota Goleniewska-Szelągowska pokazuje kolejne oleje powstałe podczas bliższych i dalszych plenerów (m.in. we Francji), Anna Macionek-Stańko utrwaliła Irysy i Słoneczniki w tej samej technice, a Zofia Samusik-Zaremba za pomocą pasteli narysowała makową łąkę. Wnętrzu katedry można się przyjrzeć na akwarelach Stanisława Płuciennika. Fantazyjne światy podwodne zaproponowała Magdalena Sikorska-Tokarska, obok innych obrazów z podróży. Morze w różnych odcieniach zieleni i niebieskiego jest bohaterem prac Tadeusza Zaremby. Maria Weigl-Wojnarowska sportretowała ukochane zwierzęta: konie i psy. U Katarzyny Bąkowskiej-Roszkowskiej nadal oglądamy zabawę z trójwymiarowością i ulubione przez nią tajemnicze rośliny wdzierające się do budynków. Wiesław Nadrowski pokazuje nowe grafiki komputerowe, bawiąc się słowem i formą litery. Szymon Zaremba – minimalistyczne symboliczne pejzaże. Iwona Korgul-Wyszatycka przeniosła się na batik, na którym rozkwitły żywe barwy.
Do tego znanego w Płocku grona dołączyli debiutanci. Nie wszyscy pokazują swoje dokonania po raz pierwszy, bo mają na koncie udział w różnych wystawach, ale dotychczas nie widzieliśmy ich prac w Płockiej Galerii Sztuki. Część z nich jest związana z Płockiem zawodowo, pozostali utrzymują z miastem bliskie kontakty. Są to w większości absolwenci warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Anna Krzemińska – absolwentka Wydziału Architektury wnętrz w 2012 roku uzyskała dyplom magistra w pracowni malarstwa prof. Pawła Michalaka i w pracowni tkaniny artystycznej prof. Doroty Grynczel. Jest płocczanką, obecnie odbywa studia doktoranckie na Wydziale Malarstwa ASP pod kierunkiem prof. Stanisława Baja i prof. Doroty Grynczel. Na wystawie prezentuje batiki.
W Płocku urodziła się również Michalina Czurakowska (rocznik 1986) – absolwentka krakowskiej ASP, która obecnie kontynuuje studia w Warszawie w pracowni malarstwa prof. Krzysztofa Wachowiaka i dr. hab. Tomasza Milanowskiego. Na co dzień rysuje, tworzy plakaty oraz projekty odzieżowe dla młodzieży. Na płockiej ekspozycji możemy oglądać m.in. przenoszący w krainę wyobraźni obraz Bajka. Z kolei Anna Wojnarowska zajmuje się fotografią i prowadzi swoją pracownię malarstwa ściennego oraz projektowania wnętrz. Płocczanom zwraca uwagę na… ściany. Przekornym, zabawnym obrazom autorka nie nadała tytułu. W stronę grafiki komputerowej, z modnymi elementami retro, zwrócił się także Mateusz Nadrowski (ukończył Wydział Sztuki Mediów i Scenografii warszawskiej ASP).
Wśród debiutantów jeden artysta nie jest absolwentem akademii warszawskiej. Laura Dyczko studiowała we Wrocławiu. Na co dzień pracownik Płockiej Galerii Sztuki, wcześniej zwróciła na siebie uwagę projektami graficznymi (jej autorstwa jest również katalog obecnej wystawy). Tym razem pokazała prace wykonane w odległych od siebie technikach: od pewnego rodzaju patchworku (technika mieszana z użyciem materiałów) do monotypii. Wiele prac na ekspozycji powstało w odległych od Płocka miejscach. Artystyczne podróże opanowały np. Galerię Kreski. Tam znajdziemy choćby obrazy Eugeniusza Szelągowskiego z Włoch. Płoccy artyści odwiedzili też Chorwację, Francję czy Wiedeń. – Obraz, który ktoś kupuje, to jest jedyny taki przedmiot na całym świecie, rzecz absolutnie unikalna. Kupując książkę, kupujecie państwo jeden z wielu identycznych egzemplarzy. Myślę, że to jest duża wartość i proszę, żeby reklamować naszą wystawę dalej – powiedziała w imieniu wszystkich artystów, którzy prezentują w PGS swoje obrazy, Maria Weigl-Wojnarowska. Warto zaznaczyć, że każdy z obrazów na ekspozycji może stać się miłym gwiazdkowym prezentem dla nas lub dla kogoś bliskiego. Można je kupić. Wystawa będzie czynna do 5 stycznia.
Lena Szatkowska
fot. Dariusz Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Brak tlenu osłabia sumienie

– My dramaturgowie powinniśmy dążyć do tego, aby za pomocą naszej twórczości ulepszyć istniejący porządek …