Najnowsze informacje
anal pump

Plakat niewyborczy

Płocki Sąd Rejonowy uniewinnił Łukasza J., który miał zarzut umyślnego zerwania banerów wyborczych PiS, podczas I tury wyborów prezydenckich. Sąd uznał, że J. zerwał „jakiś plakat”, ale nie był to materiał wyborczy.
Zdaniem policji 23-letni płocczanin 20 czerwca, czyli podczas I tury wyborów prezydenckich i uzupełniających do Senatu, zerwał trzy banery PiS-u. Miał to zrobić umyślnie. Łukasz J. nie przyznał się do popełnienia tego wykroczenia.
Tego dnia J. był wiceprzewodniczącym obwodowej komisji wyborczej w Gimnazjum nr 6 przy al. Jachowicza. Z jego wyjaśnień wynika, że w trakcie głosowania jeden z wyborców zażądał usunięcia plakatu, który jego zdaniem pojawił się w pobliżu lokalu wyborczego podczas trwania ciszy wyborczej. – Gdy mężczyzna zagłosował, wyszedłem z lokalu i zerwałem ten plakat, który wisiał na płocie okalającym teren po starej mleczarni – przyznawał Łukasz J. Co było na zerwanym plakacie? – Hasło „Przebrała się miarka, głosuję na Jarka” – opowiadał Łukasz J.
Całe zajście widziała Maria K., która powiadomiła o nim przedstawicieli PiS-u. Ci z kolei zawiadomili policję.
Sąd próbował ustalić, czy zerwany plakat był sygnowany przez komitet wyborczy PiS. W końcu musiał się zwrócić w tej sprawie do zarządu PiS. Odpowiedź, jaką otrzymał, była jednoznaczna – KW PiS nie sygnował tego plakatu.
To w głównej mierze było podstawą do wydania wyroku uniewinniającego. – Sąd ustalił, że obwiniony zerwał jeden plakat. Ustawa wyraźnie mówi, że materiały wyborcze powinny być sygnowane przez komitet wyborczy i takie podlegają ochronie prawnej. Sąd ustalił, że został zerwany jakiś plakat, który nie był sygnowany przez komitet wyborczy i nie podlegał ochronie prawnej – stwierdził w krótkim uzasadnieniu sędzia Andrzej Żywczyński.    GSZ

Zobacz kolejny artykuł

Akcja CBŚP i celników

Portal internetowy Komendy Głównej Policji poinformował, że policjanci z CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Mazowieckiego Urzędu …