Najnowsze informacje
anal pump

Bezcenne amury i tołpygi

Amury i tołpygi pomagają w płockim zakładzie PKN ORLEN dbać o czystość wody. Ryby zostały „zatrudnione” do zadań związanych z procesem biologicznego filtrowania wody.
O rybach opowiadano dziennikarzom podczas spotkania zorganizowanego w PKN ORLEN dotyczącego gospodarki wodno-ściekowej w płockim zakładzie. Ale była to raczej ciekawostka w całej masie informacji związanych z tematem spotkania. – Temat związany jest z obchodzonym właśnie rokiem Wisły. Mam nadzieję, że już jesteśmy przyjacielem naszej największej rzeki i odpowiedzialnie z niej korzystamy – mówiła Beata Karpińska, z biura prasowego PKN ORLEN.
Z kolei dyrektor Biura Ochrony Środowiska w PKN ORLEN, Arkadiusz Kamiński przedstawił prezentację dotyczącą wody w płockim zakładzie. Dziennikarze dowiedzieli się np., że polskie zasoby wody są niewielkie i rozmieszczone nierównomiernie, że zasoby wody pitnej w Polsce szacowane są na takie, jakie są w Egipcie. Dowiedzieli się także, że zdecydowaną większość (73 proc.) słodkiej wody w naszym kraju konsumuje przemysł. Pobór wody na potrzeby gospodarki narodowej to 11,8 mld m sześc. Jak na tym tle wygląda płocki zakład PKN ORLEN? Całkiem nieźle, bo w ubiegłym roku pobrał łącznie 24,8 mln m sześc. wody, co stanowi ok. 0,2 proc. potrzeb gospodarki narodowej.
Płocki zakład przede wszystkim pobiera wodę ze swojego ujęcia z Wisły. To 24,4 mln m sześc. Do tego dochodzi sześć studni głębinowych w Starej Białej, z których płynie do kombinatu 0,4 mln m sześc. wody. Dla porównania Płock rocznie pobiera ok. 6 mln m sześc.
Zakład w Płocku wytwarza kilka gatunków wody, m.in. zdekarbonizowaną, zdemineralizowaną, chlorową, pitną, gospodarczą. Woda jest potrzebna m.in. do wytwarzania pary przemysłowej potrzebnej do procesów produkcyjnych, do chłodzenia i dezynfekcji instalacji, jako składnik produktów, na potrzeby gospodarcze, socjalne i przeciwpożarowe.
Dziennikarze dowiedzieli się także, że na terenie zakładu w Płocku jest ok. 450 kilometrów rur związanych z gospodarką wodno-ściekową. A w ciągu roku krąży w nich ok. 850 mln m sześc. wody. – Oznacza to, że w zakładzie mamy niemal zamknięty obieg wody, bo pobieramy niespełna 25 mln m sześc. – mówił Arkadiusz Kamiński. I dodał, że zakład nie jest połączony z miejską siecią wodociągową.
PKN ORLEN nie tylko pobiera wodę, ale też odprowadza ścieki. Jest ich 13,9 mln m sześc. rocznie. Z tego 7 mln to ścieki przemysłowe, a 6,9 mln ścieki opadowe. Oczywiście są to ścieki oczyszczone. Płocki zakład ma własną oczyszczalnię, która może przerobić 58,8 tys. m sześc. ścieków na dobę. Stosuje się w niej oczyszczanie fizyko–mechaniczne i biologiczne. A właśnie do doczyszczania wody z nadmiaru biomasy zielonej wykorzystywane są tołpygi i amury.
Jak zapewniał Arkadiusz Kamiński, PKN ORLEN cały czas inwestuje w gospodarkę wodno-ściekową. W ciągu ostatnich dwóch lat było to ok. 60 mln zł. Wszystko po to, aby pobierać jeszcze mniej wody i odprowadzać mniej czystszych ścieków. – Od 1980 roku zredukowaliśmy o połowę ilość pobieranej wody, a o 70 proc. ilość oddawanych ścieków. W tym samym czasie przerób ropy zwiększył się o 20 proc. – mówił Arkadiusz Kamiński.
Zaznaczył, że jakość i ilość pobieranej i oddawanej przez zakład wody jest ściśle określona w stosownych dokumentach, czyli pozwoleniu zintegrowanym i pozwoleniach wodno-prawnych. Dodał, że ścieki oddawane przez zakład są znacznie czystsze niż normy określone w pozwoleniu zintegrowanym. – Bywają takie sytuacje, że woda pobierana przez nas z Wisły ma stężenie zawiesiny, jednego z kluczowych mierników czystości, na poziomie kilkudziesięciu miligramów na litr, podczas, gdy oddawane przez nas ścieki maksymalnie tylko do 7,5 miligrama. Czyli zdarza się, że zakład oddaje wodę czystszą, niż pobiera – stwierdził Arkadiusz Kamiński.
(gsz)

Zobacz kolejny artykuł

Szukamy możliwości współpracy

W sobotę, 30 kwietnia do płockiego ratusza przybył z wizytą Yousif Eisa Bin Hassan Al …