Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Widziane ze skarpy

Komentowanie wydarzeń w naszej polityce jest zadaniem „lekkim, łatwym i przyjemnym”. Taka refleksja mi się nasuwa, kiedy siadam do komputera, by jak zwykle pod presją czasu „wyprodukować” kolejny tekst do Tygodnika. Co się pod nią kryje? Już wyjaśniam! Jeśli autor chce podkreślić własną erudycję i okrasić swoje wypociny jakimś smakowitym cytatem, wystarczy sięgnąć do „Misia”! Równie przepastnych zasobów „złotych myśli” na każdą okazję nie ma nawet w Wikipedii! Zatem sięgam. „Słuszną linię ma nasza władza” – tak pediatra kończy wymianę zdań przy kasie na lotnisku (po szczegóły odsyłam do filmu). Świetny komentarz do informacji, którą wyczytałem w rządowym tygodniku (zwany przez niektórych Tygodnikiem Rybackim). Otóż będziemy budować „drugą Gdynię”! Cóż, budowaliśmy „drugą Polskę”, „drugą Japonię”, „drugą Irlandię“… Wspomniana Wielka Budowa Socjalizmu będzie się nazywać Port Centralny i powstanie w Gdańsku. Zyskała już, jak donosi autor tekstu, aprobatę ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Będzie „stanowić jeden z najważniejszych elementów rozwoju polskiej gospodarki morskiej”.
Oczywiście! Do uzupełnienia układanki potrzebujemy jeszcze „drugiego Centralnego Okręgu Przemysłowego”. Na razie nie wiadomo jeszcze, gdzie ów „jeden z najważniejszych elementów rozwoju” i tak dalej… powstanie i jak się będzie nazywał, ale że powstanie to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Wszak „reindustrializacja” to jeden z kluczowych elementów Planu Odpowiedzialnego Rozwoju, znanego bardziej pod potoczną nazwą Planu Morawieckiego. Patron tej sztandarowej koncepcji obecnego rządu najwyraźniej postawił sobie ambitny cel życiowy: przejść do historii jako „drugi Eugeniusz Kwiatkowski”. I nie byłoby w tym nic złego, w końcu nikt rozsądny nie kwestionuje poglądu, iż w życiu trzeba sobie stawiać ambitne cele. Ale jest jeden szkopuł… Otóż sławny poprzednik naszego wicepremiera był naczelnym architektem polityki gospodarczej II Rzeczypospolitej. A jak skończył się krótki żywot tej formy państwowości polskiej, nie trzeba chyba przypominać nawet absolwentom dzisiejszych gimnazjów, których tak zawzięcie bronią określone siły polityczne w naszym pięknym kraju! Cóż, czas przejść do refleksji ogólnej. Socjalizm, niezależnie od formy, w jakiej się objawia, musi skończyć marnie. Historia nie zna innych przypadków. A te, które jest nam dane obserwować dziś, prędzej czy później ten rozdział dziejów świata uzupełnią. Po co się na siłę przyłączać do tego towarzystwa? Państwo, to fakt wynikający z definicji, nie zbuduje gospodarki rynkowej, Panie Premierze!
Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Felieton – Widziane ze skarpy

Prawda jest coraz bliżej! Takie oświadczenie usłyszeliśmy z ust Prezesa podczas uroczystości smoleńskich. Ten wielki …