Najnowsze informacje
anal pump

Widziane ze skarpy

Parlament Europejski jest w gorączce wyborczej, patrzy na Aleppo, a powinien patrzeć na ulice Warszawy”. „Parlament Europejski jest w gorączce wyborczej, patrzy na Aleppo i powinien patrzeć na ulice Warszawy”. Pierwszy cytat to wypowiedź europosła największej partii opozycyjnej, „ojca” Programu Powszechnej Prywatyzacji (czy ktoś jeszcze pamięta co to takiego?). Za drugi pan poseł „gotów jest przeprosić” tych, którzy mogli poczuć się urażeni. Tym pierwszym… O co chodzi autorowi tego skomplikowanego wywodu (czyli mnie) – może zapytać Szanowny Czytelnik? Wyraził się człowiek trochę niejasno, został opacznie zrozumiany, chce przeprosić… No, tak. Ojciec Rydzyk też przeprosił ś. p. Lecha Kaczyńskiego za nazwanie żony czarownicą. Jeśli ktoś nie zna tego kawału z brodą, to przypominam. Po tej niezbyt eleganckiej wypowiedzi zadzwonił do byłego prezydenta pytając: czy to Jarosław? Nie, Lech – padła odpowiedź. Aa, to przepraszam!

Cóż, doceniamy „szczere” chęci. Ale byłoby miło, gdyby udało się oszczędzić paru choćby cudzysłowów. Oczywiście jako liberał daję Panu prawo do swobodnej oceny sytuacji w kraju i na świecie. Ale reprezentuje Pan „ten kraj”, zatem i mnie na arenie międzynarodowej. W związku z tym oczekuję, że nie będzie Pan kłamał w żywe oczy i traktował krajowy „elektorat” jak pański ideowy kolega, o którym pisałem przed trzema tygodniami. Tak, Panie Pośle! „Chamstwo zbuntowało się wobec elit” i nie pozwoli obrażać swojej inteligencji. Może nie dorównującej Pańskiej, ale wystarczającej do stwierdzenia, że powiedzieć „nie zawracajcie sobie głowy jakimś Aleppo, tylko zajmijcie się horrorem na ulicach Warszawy” i „choć macie na głowie tragiczne wydarzenia w Aleppo, nie zapominajcie o Warszawie, bo tu też nie dzieje się dobrze”, to nie jest to samo. A do tego sprowadza się różnica między literą „a”, a literą „i” w cytowanych na początku niniejszego tekstu wypowiedziach.

Życzę Szanownym Czytelnikom zdrowych, pogodnych, wolnych od codziennych trosk Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! Oraz tego, byśmy mogli sobie takie życzenia składać jak najdłużej. To znaczy, byśmy nigdy nie musieli, pod groźbą represji, życzyć sobie radosnych Winter Holidays. Wakacji Zimowych, tłumacząc na język naszego pięknego kraju. Język trudny, o czym najlepiej świadczy przewodni temat dzisiejszego felietonu. Jeśli zmiana jednej litery w zdaniu powoduje takie pomieszanie znaczeń…
Do Siego Roku!
Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Do wyborów samorządowych jeszcze rok, ale mamy pierwszy sondaż poparcia dla kandydatów (?) na stanowisko …