Najnowsze informacje
anal pump

Lasy Państwowe dyskryminują

Proszę Państwa, są lasy i Lasy. Słowo pisane małą literą oznacza tereny leśne, wielką literą – firmę, która opiekuje się tymi pierwszymi. Pełna jej nazwa brzmi Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, na jej czele stoi Dyrektor Generalny, nad którym pieczę sprawuje Minister Środowiska, którego z kolei kontroluje Prezes Rady Ministrów, a zgodnego z prawem postępowania Prezesa i wszystkich ministrów strzeże 466 posłów. Sporo, ale chyba jednak za mało, o czym świadczą trwające od wielu miesięcy protesty różnych środowisk przeciwko działalności LP, w tym przeciwko „wycince Puszczy Białowieskiej”. Biorę to wyrażenie w cudzysłów, ponieważ nie do końca dowierzam w słuszność tych protestów. Wycinka nie ma miejsca w granicach samej „Puszczy”, czyli na terenach chronionych, tylko na obszarach przyległych do „Puszczy”. Wycinanie drzew to naturalna kolej rzeczy. Drzewa się starzeją, dojrzewają i muszą być wycięte, aby na ich miejscu można było posadzić nowe.
Gdyby wbrew histerii, jaką rozpętano po liberalizacji przepisów o wycince, wycięto stare i chore drzewa, np. na zabytkowych cmentarzach, uniknięto by wielu nieszczęść w czasie ostatnich nawałnic. Zresztą za PiS-u Lasy nie tną więcej drzew niż za PO. Rokrocznie jest tego ponad 30 milionów metrów sześciennych surowca drzewnego kierowanego do sprzedaży hurtowej do różnorodnego przetwórstwa. Trudno zatem winić Lasy Państwowe za wycinkę drzew, czy Ministra Środowiska za zezwolenie na to, natomiast do obydwu instytucji można mieć uzasadnioną pretensję za mizerną politykę informacyjną, za brak umiejętności komunikowania się ze społeczeństwem, które nie rozumie całego zamieszania i daje się ponieść łatwym manipulacjom ze strony natchnionych prowodyrów. Natomiast do Lasów Państwowych i do nadzorujących ich pracę instytucji można mieć zastrzeżenia jeszcze z innego powodu. To przedsiębiorstwo sprawia czasem wrażenie, jakby było postawionym ponad obowiązującym prawem prywatnym folwarkiem pewnej grupy ludzi, którym przewodzi Dyrektor Generalny.
Szczególnie gorszące reguły obowiązują właśnie we wspomnianej wyżej hurtowej sprzedaży surowca drzewnego. Za łamanie prawa o ochronie konkurencji Lasy Państwowe zostały ukarane w roku 2008 przez UOKiK na sumę miliona złotych i nakazem wyeliminowania zasad sprzedaży na podstawie tzw. „historii zakupowej”, która zamyka dostęp do surowca mikroprzedsiębiorstwom, czyli niewielkim, rodzinnym tartakom o przerobie rocznym poniżej 5 tysięcy metrów sześciennych. Lasy nic nie robią sobie ani z tej kary, ani z tego wyroku i podtrzymują, zarówno za czasów PO, jak i PiS-u, te same dyskryminujące małych przedsiębiorców zasady, odmawiając nowym zakładom możliwości realizacji uprawnień, do których na mocy obowiązującego prawa o konkurencji mają dostęp, eliminując je po prostu z rynku. Jest to wielki skandal, który odbywa się od wielu lat za zgodą władz, na poziomie Dyrekcji Generalnej LP, ministerstwa środowiska, parlamentu, Kancelarii Prezydenta, a także prokuratury i sądów. „Dobra zmiana” bardzo sprawnie wpisała się w ten chory układ, jeszcze bardziej go petryfikując. Ani nie ma w tym prawa, ani sprawiedliwości. Jest za to buta, samowola i gwałt na ludziach, którzy niczego innego nie chcą, tylko w „państwie prawa” gwarancji realizacji przysługujących im uprawnień.
Wiesław Kopeć

 

Zobacz kolejny artykuł

Dzień Zaduszny [FELIETON]

Jeden z najpiękniejszych literackich opisów Dnia Zadusznego znajdujemy w pierwszym tomie „Chłopów” Reymonta. Genialna powieść …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.