Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Widziane ze skarpy

W ostatnich dniach media obszernie komentowały sprawę pewnego osobnika, którego nazwiska nie wymienię, bo na reklamę na zacnych łamach Tygodnika trzeba sobie zasłużyć, a typ jest wyjątkowo obrzydliwy. Mowa o pewnym radnym, byłym na szczęście i jego „relacjach” z małżonką. Szczegółów Szanownym Czytelnikom oszczędzę, bo są dobrze znane, a jeśli komuś sprawa umknęła, wystarczy wpisać odpowiednia frazę do wyszukiwarki. Przejdę zatem do wspomnianych na początku komentarzy. Nie wszystkich oczywiście, bo było ich wiele, ale tych najbardziej charakterystycznych. Przemoc domowa, a szczególnie przemoc wobec kobiet jest w Polsce poważnym problemem w zasadzie od zawsze (w domyśle, poważniejszym niż w innych krajach, bardziej „cywilizowanych”). Odpowiedzialny za ten stan jest, rzecz jasna, przede wszystkim tradycyjny, katolicki model rodziny, który nasi zachodni, osadzeni mocno w „Europie” sąsiedzi określają zgrabnym powiedzeniem: Kinder, Küche, Kirche. Oraz wychowani w tym duchu politycy, którzy nie dopuścili do wprowadzenia w życie unijnej Konwencji Antyprzemocowej.
No cóż, można bez trudu wskazać religię, której wyznawcy mają o wiele bardziej radykalne stanowisko w kwestii podziału ról w rodzinie. Może warto zatem wykazać większą powściągliwość w akcentowaniu „czynnika religijnego” w tym zakresie, gdyż w nieodległej przyszłości jego rola może znacząco wzrosnąć. I co wtedy powiecie, państwo postępowcy? Wróg u bram! A jeśli chodzi o niezaprzeczalny fakt, że to kobiety są częściej ofiarami, to wytłumaczenie zjawiska jest banalnie proste. Faceci są na ogół silniejsi fizycznie… Ale i to się zmienia. Panowie „niewieścieją”, panie coraz liczniej zapełniają rozmaite sale do ćwiczeń, aerobików, fitnessów i tym podobnych rozrywek, jedno, dwa pokolenia i… Doniesienia ze szkół mówiące o tym, że bójki między dziewczynami są o wiele bardziej brutalne niż potyczki ich kolegów nie pozostawiają złudzeń, panowie!
A w sprawie skali zjawiska w Polsce i w Europie wystarczy przywołać kilka cytatów z raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). Przeprowadziła ona pierwsze badanie ws. przemocy wobec kobiet w UE. „W całej UE co trzecia kobieta (33 proc.) doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej od momentu ukończenia 15. roku życia, w Polsce jej ofiarami padło 19 proc. respondentek… We wszystkich krajach UE 22 proc. badanych doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony obecnego lub poprzedniego partnera. Tymczasem w Polsce… dotyczyło to tylko 13 proc. respondentek. To najniższy odsetek w całej Unii. Według raportu najgorsza sytuacja panuje w Finlandii, Danii i Szwecji”. Sprawdzenie, czy trzy wymienione kraje ratyfikowały Konwencję Antyprzemocową pozostawiam bardziej dociekliwym Czytelnikom. Mnie się nie chce z powodów oczywistych. Nie wierzę w siłę sprawczą biurokratycznych metod rozwiązywania problemów. W to, że im więcej papieru zapiszemy rozmaitymi urzędniczymi wytworami, tym skuteczniej będziemy rozwiązywać realne problemy. Stosowanie przemocy fizycznej wobec ludzi (wobec zwierząt zresztą też) jest zakazane w systemie prawnym każdego europejskiego kraju oraz karalne. W naszym kodeksie karnym również. Przepisy te stosują się w każdym przypadku. Bicie żony nie jest żadnym wyjątkiem (męża też, drogie Panie)! Rzecz w tym, by je skutecznie egzekwować. Zapisywanie kolejnych ryz papieru niewiele zmieni…
Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Felieton – Widziane ze skarpy

Dawno minęło ćwierć wieku od pierwszych zmian ustrojowych w naszym pięknym kraju, mam na myśli …