Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Widziane ze skarpy

Wprawdzie już tydzień temu ogłosiłem rozpoczęcie na tym miejscu Tygodnika sezonu ogórkowego, ale deklaracje swoje, a życie swoje… Trzeba niestety wrócić do spraw poważnych. Wygląda na to, że wojna z terroryzmem wkroczyła w nową fazę. Należało się zresztą spodziewać takiego efektu. Na czym ta nowa faza polega? Otóż do tej pory z zamachami dokonywanymi przez fanatycznych wyznawców Proroka zmagały się aparaty państwowe. Wojsko, policja, służby specjalne… Obywatele, jeśli włączali się do tych działań, to w formie biernej. Marsze milczenia, kwiaty w miejscach zdarzeń, rysunki kredkami na ulicach… Od niedawna zaczyna się to zmieniać. W Stanach Zjednoczonych młody człowiek porwał i zamordował siedemnastoletnią muzułmankę (wprawdzie policja twierdzi, że nie ma przesłanek do stwierdzenia, iż „atak motywowany był nienawiścią na tle rasowym lub religijnym”, ale… W Anglii kierowca ciężarówki wjechał w grupę muzułmanów wracających z wieczornej modlitwy w meczecie, a kibic londyńskiego klubu Millwall rzucił się na trzech islamskich terrorystów, którzy zaatakowali nożami ludzi w jednym z pubów. Dzięki temu wszyscy zdążyli uciec, ale ranny kibic trafił do szpitala…
Co oznaczają opisane zdarzenia? Trudno na podstawie tak skąpego materiału wyciągać daleko idące wnioski. Być może to tylko incydenty, które przeminą bez znaczących konsekwencji. Ale może być i tak, że mamy początek zmiany w nastawieniu do zjawiska terroryzmu. Po szoku, jaki musiał być następstwem serii ataków na niewinnych ludzi, następuje odruch buntu, spowodowany między innymi poczynaniami tych, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo obywateli. Mam na myśli polityków, bo służby powołane do takich zadań, lepiej lub gorzej działają. Wobec ograniczonej skuteczności tych poczynań, budzi się jednak, u niektórych jednostek na razie, odruch odwetu. Wygląda na to, że nie są to działania zorganizowane, z udziałem i wsparciem większych grup obywateli. Istnieje jednak uzasadniona obawa eskalacji przemocy również po stronie tych, którzy do tej pory byli jedynie ofiarami, biernie przyjmującymi kolejne przypadki agresji. Nie jest to optymistyczny scenariusz…
I na koniec coś z naszego podwórka. Ćwierćwiecze działalności obchodzi chór Minstrel. Mam swoje, jakże przyjemne doświadczenie z tym zespołem. Fantastyczne! Nie jestem przesadnie muzykalny, ale takie zjawisko, jak występ blisko stuosobowego chóru naprawdę musi wywołać silny dreszcz emocji nawet u kogoś komu, jak mówi znane porzekadło „słoń nadepnął na ucho”. Wystarczy samo wyjście, jak w słynnym monologu Janusza Gajosa. Sto lat!

Jerzy Ogonowski

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Do wyborów samorządowych jeszcze rok, ale mamy pierwszy sondaż poparcia dla kandydatów (?) na stanowisko …