Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Umysł uwięziony w sieci

Dwa ciekawe artykuły w sobotnio-niedzielnym wydaniu Rzeczpospolitej z 1-2 kwietnia na temat Internetu wywołały duży rezonans wśród komentatorów w sieci. Bo z jednej strony doceniamy zalety wynalazku, dzięki któremu mamy w zasięgu ręki kontakt z całym światem i ogromne zasoby informacji, z drugiej jednak widzimy, jakie spustoszenie czyni w umysłach naszych dzieci, które zamknięte w prostokątnym ekraniku zdają się tracić kontakt z rzeczywistością. Kiedyś list za ocean płynął statkiem przez miesiąc, potem leciał samolotem przez kilkanaście godzin a teraz z użyciem globalnej sieci przesłanie wiadomości do najdalszych zakątków globu zajmuje zaledwie parę sekund. Kiedyś żeby obejrzeć film, trzeba było albo iść do kina, albo czekać parę miesięcy na emisję w telewizji, teraz w zasadzie wszystko, czego potrzebujemy, znajdziemy gdzieś w Internecie. Ta forma komunikacji ma wiele plusów. Tą drogą można czytać gazety, książki, słuchać muzyki, powieści w wydaniu dźwiękowym, oglądać filmy, spektakle, a przede wszystkim nawiązywać i podtrzymywać kontakt. Młodzi ludzie robią to dziś częściej za pośrednictwem portali społecznościowych niż z pomocą tradycyjnego telefonu, którego użycie wśród młodych uchodzi za spory obciach.
Niestety, jak każda technologia, tak i ta, źle użyta, niesie z sobą wiele niebezpieczeństw. Zwracają na nie uwagę autorzy przywołanych na początku artykułów. Posuwają się nawet w iście apokaliptycznym stylu do stwierdzeń, że Internet stanowi dziś jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla rozwoju ludzkości, że ją uwstecznia, ogłupia, hamuje jej rozwój, a przede wszystkim uzależnia, podporządkowuje, zdobywając moc panowania nad bezbronnym człowiekiem, nieświadomym zagrożeń. Autorzy z pewną przesadą idą trochę tropem autora bardzo sugestywnie zatytułowanej książki, której spore fragmenty można zresztą znaleźć w sieci. Chodzi o pracę „Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg”, której autorem jest amerykański publicysta i badacz Internetu Nicholas Carr. Z pewnością powinni ją uważnie przeczytać rodzice i nauczyciele, by się dowiedzieć, w jakim stopniu korzystanie z sieci zmienia dzieci i młodzież w kierunku, który dosyć prowokacyjnie sugeruje tytuł książki. Ubożeje człowiek, słabną jego moce umysłowe, zdolności do koncentracji uwagi, pamięć, zasoby języka, zakorzenienie w kulturze. Dziś już podejmowane są zaawansowane prace z dziedziny neurobiologii na temat oddziaływania sieci na mózg człowieka w procesie uczenia się.
Być może w ogóle stoimy u progu jakiejś poważnej rewolucji w dziedzinie technologii nauczania z wykorzystaniem potencjału wiedzy o neuroplastyczności mózgu i możliwościach, jakie otwiera przed nami globalna sieć. Na razie po uszy tkwimy jeszcze w starych strukturach, osiągając coraz mizerniejsze skutki, dziwiąc się, że młodzi stawiają nam taki opór. Być może jest to opór wynikający stąd, że oni, młodzi, już są daleko w przodzie, a my, dorośli, tkwimy jeszcze na szańcach przeszłości, trochę bezradni wobec tempa, w jakim zmiany zachodzą wokół nas. Zgadzam się z prof. Zybertowiczem, że warto na nowo przemyśleć sposób korzystania z sieci na taki, w którym rzeczy nie zdobędą prymatu nad naszym mocno dziś pogubionym duchem.
Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Felieton – Widziane ze skarpy

Prawda jest coraz bliżej! Takie oświadczenie usłyszeliśmy z ust Prezesa podczas uroczystości smoleńskich. Ten wielki …