Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Serce i dusza Europy

Zganił nas niedawno prezydent Francji za lekceważenie „wartości fundamentalnych” Unii Europejskiej, podniósł nas, wywyższył za strzeżenie w Europie „wartości fundamentalnych” prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Oczywiście wartości, o których mówił Trump, w przeważającej mierze nie są wartościami Unii Europejskiej, dlatego jego przemówienie w Warszawie nie mogło się spodobać wszystkim. W ogóle nie mogło się podobać tym, którzy jeszcze płaczą po porażce miłośniczki aborcji i ślubów homoseksualnych – Hillarii Clinton. Nie mogło się spodobać także tym, którzy oczekiwali po wizycie Prezydenta jedynie konkretów – wiz, gazu, i jeszcze większego pakietu korzyści przeliczalnych na dolary. Tymczasem Prezydent mówił o wartościach, i to w przeważającej mierze wcale nie „europejskich”. Dlatego gdy skończył mówić, „Gazeta Wyborcza” już wiedziała, że było to złe przemówienie, skierowane nie do Europy, nie do Polaków, tylko do wyborców PiS-u. Nie pogroził Putinowi, nie czadził Ukraińcom, nie załatwił nic konkretnego dla nas, poza rakietami Patriot, za które trzeba będzie zapłacić i które trzeba będzie w Polsce zainstalować, a potem strzec z pomocą fachowców amerykańskich.
Co prawda Prezydent USA potwierdził bezwzględne obowiązywanie artykułu V Paktu Północnoatlantyckiego, ale zdecydowanie za słabo chwalił demokrację, no i ganił biurokrację, a wszyscy wiemy, jaką rolę się jej przypisuje w zbudowanej na „fundamentalnych wartościach” Unii Europejskiej. Natomiast prezydent Ameryki powiedział coś, czego nigdy o nas, o Polsce nie powiedziałby dziś ani wielce liberalny prezydent Macron, ani żaden inny postępowy polityk europejski. „Polska jest geograficznym sercem Europy, ale co ważniejsze – w Polakach dostrzegamy duszę Europy”. To piękne i mocne słowa. Na czym miałoby polegać i do czego powinno zobowiązywać bycie duszą Europy? Z całą pewnością według amerykańskiego Prezydenta ten tytuł wynika z dostrzegalnego jeszcze w naszym narodzie (padło nawet to przekreślane dzisiaj w słowniku pojęć europejskich słowo) przywiązania do Boga, strzeżenia tradycyjnej rodziny, tego fundamentu zachodniej cywilizacji, kierowania się „dziedzictwem przodków” oraz wolą walki i zwyciężania wrogów prawdziwych fundamentalnych wartości.
„Wasz naród jest wielki, ponieważ wielki jest wasz duch i ten duch jest silny”. Nawet jeżeli te słowa zostały wypowiedziane trochę na wyrost, to zostały przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych podane za wzór dla innych, którzy, zdaje się, powinni szykować się do walki. Donald Trump w ogóle w warszawskim przemówieniu usiłował wskrzesić w nas, a może i w Europie, a to nie mogło zostać zrozumiane, ducha walki – głównie z terroryzmem (nie odważył się użyć tego słowa: „islamskim”), ale także innymi zagrożeniami zachodniej cywilizacji. Mamy stanąć w jej obronie, ponieważ jest w tej chwili zagrożona. „Możemy mieć największe gospodarki i śmiercionośną broń, ale jeśli nie będziemy mieli silnej rodziny i wartości, wtedy nie przetrwamy”. To jest zupełnie inny punkt widzenia niż ten, jaki preferują „miękkie” elity europejskie, które z takim mozołem usiłują zbudować swoją Europę na złej wierze, że można to zrobić, idąc pod prąd pojęć i wartości, które ją stworzyły i strzegły jej od co najmniej dwóch tysięcy lat.

Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

Do wyborów samorządowych jeszcze rok, ale mamy pierwszy sondaż poparcia dla kandydatów (?) na stanowisko …