Najnowsze informacje
anal pump

Felieton – Prymas przemówił

Jest rzeczą wielce ciekawą, w jaki sposób ludzie aktualnie rządzący Polską, deklarujący tak jawnie zakorzenienie w chrześcijańskim systemie wartości, odwołujący się chętnie do nauczania Jana Pawła II i całego nauczania Kościoła, otwarcie uczestniczący w obrzędach, a przy tym dyskretnie wspierani przez hierarchię kościelną, i nie tylko przez hierarchię, przyjęli mocną reprymendę, jakiej udzielił im 26 sierpnia na Jasnej Górze w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, połączoną z 300-leciem koronacji Cudownego Obrazu, sam Prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak. Wypada zacytować w całości kluczowe słowa, bo dają do myślenia i nie powinny ujść naszej, tak łatwo dającej się dziś rozpraszać, uwadze: „Mamy szanować ład konstytucyjny, który jest gwarantem naszego bycia razem i współistnienia, a nie nadwyrężać go, czy wręcz omijać. Mamy w prawdziwym i szczerym dialogu szukać rozwiązań, które nie byłyby kierowane przeciw komukolwiek, ale w trwały i zrozumiały sposób reformowały instytucje służące ludzkiemu dobru i sprawiedliwości”.
No, no, bardzo się postarał dotąd raczej małomówny Prymas. Jest w jego słowach dosyć ogólnie, ale bardzo czytelnie wyrażone odniesienie do wszystkich nieprawidłowości i nadużyć popełnionych w ciągu zaledwie dwu lat rządzenia, rzekomo w celu uzdrowienia naszego porządku społeczno-politycznego, których skutkiem stały się coraz większe protesty i podziały, niszczące naszą wspólnotę narodową, czy społeczną, jak powiedzieliby ludzie nowocześni. Słowa Prymasa przychodzą późno, ale są wyrazem narastającej w wielu środowiskach, tak duchownych, jak i świeckich, irytacji postępowaniem rządzących, których słowa i czyny tak jawnie przeczą deklarowanym wartościom i kompromitują źródło tych wartości, czyli sam Kościół. Usankcjonowanie kłamstwa, łamanie Konstytucji, pośpieszne, nocne, wykluczające opozycję i całe środowiska procedowanie nowych ustaw, jawnie manifestowana niechęć dla innych, złośliwe traktowanie opozycji, nieliczenie się ze zdaniem szerokich rzesz rodaków to postawy, które nie mogły ujść uwadze nie tylko niechętnych wobec tej władzy ludzi.
Zauważa je i wstydzi się za nie także wielu wyborców popierający partię rządzącą, którzy od dłuższego już czasu oczekiwali w tej kłopotliwej sprawie oficjalnego stanowiska ze strony na przykład Episkopatu. Aż tak oficjalnego stanowiska się nie doczekaliśmy, ale za to godnie je zastąpiło wystąpienie Prymasa. Czy zostanie zauważone i zrozumiane przez rządzących, a także przez dosyć bezkrytycznie popierające ich spore rzesze wiernych tego samego Kościoła? Hierarchowie w końcu musieli oprzytomnieć i uświadomić sobie, że ta czy inna formacja polityczna może w warunkach demokracji pohasać dosyć krótko, jedną, dwie kadencje, a potem odchodzi, czasami przepada w nicość, a Kościół ma do spełnienia zadanie przekraczające wszelką kadencyjność i trzeba ze wszech sił o to zabiegać, by w nieroztropny sposób nie zrażać do siebie ludzi. Również rządzący, którzy doznają wsparcia ze strony Kościoła, muszą w końcu dojść do świadomości, że spoczywa na nich wielka odpowiedzialność także za tę wspólnotę i nie wolno im wystawiać jej na kompromitację swoim postępowaniem. Ale czy w polskich warunkach jest to w ogóle możliwe?

Wiesław Kopeć

 

Zobacz kolejny artykuł

Felieton – Widziane ze skarpy

Powoli to miejsce staje się areną polemik z „najbardziej opiniotwórczym dziennikiem w kraju”. Ale cóż …