Najnowsze informacje
anal pump

Awangardowy program

W połowie ubiegłego tygodnia pojawił się w mediach bardzo zabawny wywiad. Poseł Grupiński przedstawił w radiu TOK FM nadzwyczaj zaskakujący projekt powrotu Platformy do władzy. Najbardziej ubawił pomysłem kuszenia rodaków do zagłosowania na przegraną w ostatnich wyborach partię propozycją wprowadzenia zaraz po wygranej „związków partnerskich”, zmianą podstawy programowej w szkołach, a może nawet przywróceniem gimnazjów. Chyba nie od tej strony powinien zabierać się pan poseł do odbudowywania wizerunku swojej partii w społeczeństwie. Zestawienie tych trzech postulatów brzmi i zabawnie, i niepoważnie. Rzuca tylko światło na to, że temu ugrupowaniu tak naprawdę nie chodzi wcale o budowanie prawdziwie mądrej i nowoczesnej Polski, tylko o sianie zamętu w głowach rodaków, by przybliżyć ich do zaakceptowania wynaturzeń z taką pasją i determinacją upowszechnianych w nowoczesnych społeczeństwach Zachodu. Rządy PiS-u te dążenia do wydziedziczenia Polaków z wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej na jakiś czas osłabią, ale nowocześni nie ustają, jak widać, byśmy i my w końcu doszlusowali do akceptacji takiego poziomu dewiacji, jaki został osiągnięty w pławiących się w dobrobycie krajach zachodnich.
Tylko czy za dobrobyt warto sprzedać duszę? Wielu rodaków na szczęście ma w tym względzie bardzo duże opory, dlatego takie wypowiedzi jak ta, na jaką zdobył się pan poseł, pozwolą odsunąć w czasie perspektywę powrotu do władzy formacji, dla której wielowiekowa tradycja chrześcijańska, jak widać, niewiele znaczy. Wobec takich deklaracji mydlenie oczu obywatelom, że toczy się walkę o praworządność i demokrację nie brzmi ani przekonująco, ani w ogóle poważnie. W tym kontekście postulat zmiany podstaw programowych i strukturalnych w polskiej szkole, wobec tego przez co przeszliśmy przez ostatnie dwie dekady, brzmi jak groźba, na spełnienie której trzeba być szczególnie uczulonym. Tak więc można sądzić, że podobnymi wypowiedziami poseł Grupiński raczej nie pomoże swojej partii, a z całą pewnością wesprze rządzących, których styl sprawowania władzy też nie wszystkich zachwyca.
Tak więc wypowiedzi posła w tym momencie tylko utwierdzają w przekonaniu, że społeczeństwo dokonało całkiem niezłych wyborów dwa lata temu, mimo wielu mankamentów, na które patrzymy z niepokojem. Jednak wobec tak daleko posuniętej absurdalnej awangardy programowej, na jaką poważył się pan poseł, obrany wtedy kierunek wydaje się całkiem dobry. Dobrze byłoby go nie rozmieniać na drobne jawnie antykonstytucyjnymi posunięciami, których w dotychczasowej praktyce obecnie rządzących było nazbyt wiele, żeby można było je znosić ze spokojem i bez zażenowania. Natomiast zaproponowany przez Platformę program modernizacji Polski, adresowany raczej do marginalnej liczby Polaków, nie ma szans, by poruszyć nim jeszcze nie do końca zepsute serca rodaków. I z tego wypada się chyba tylko cieszyć.
Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Widziane ze skarpy…[FELIETON]

Wydarzenie ostatniego tygodnia to fala marszów kobiet w rocznicę „Czarnego protestu”. Już samo zorganizowanie takiego …