Najnowsze informacje

Zanim ruszysz na lód – mormyszka

Jeszcze nie tak dawno wędkarze łowiący z lodu, kupując mormyszki w sklepach wędkarskich, nie mieli zbyt dużego wyboru. W handlu były przeważnie mormyszki zza wschodniej granicy, sprzedawane pojedynczo lub w kompletach po kilkadziesiąt sztuk, zrobione z cyny lub ołowiu. Niektóre z nich były bardzo skuteczne przy łowieniu na dużych głębokościach, ale i te miały zbyt duże, łamliwe i tępe haczyki, które koniecznie trzeba było wymienić na inne.
Dobra mormyszka, którą można skutecznie łowić, powinna mieć cienki, sprężysty, ostry haczyk o wydłużonym trzonku, wlutowany pod odpowiednim kątem w stosunku do korpusu i miejsca mocowania żyłki. Uwiązana do żyłki musi lekko zwisać haczykiem do dołu. Należy się również przyjrzeć otworowi, który służy do przewlekania żyłki. Jego krawędzie powinny być gładkie. Jeżeli to możliwe, to taki otwór powiększam i wprowadzam tam cienki przewód igielitowy.
Wybierając się na podlodowe łowienie okoni, zawsze mam ze sobą w pudełku zapas mormyszek w różnych kolorach i wielkościach. Z tych, które się wcześniej sprawdziły, powinniśmy mieć po kilka sztuk. Inna mormyszka, pomimo podobnego kształtu i wielkości, może nie być tak dobrze dopasowana ciężarem do wskaźnika brań. Używam kiwaków z plastykowego włosia ze szczotki, które montuję na regulowanej podstawce, umożliwia ona skracanie lub wydłużanie pracującej części.
Na okonie najlepsze są mormyszki wykonane z wolframu.

Zobacz kolejny artykuł

Przechytrzyć lina (2)

Wybór przynęt jest ogromny – można chyba powiedzieć o linie, że jest wszystkożerny, skoro skutecznie …