Najnowsze informacje

Skokami nad dnem (1)

Ciepły zimowy poranek. Nad rzeką unosi się gęsta mgła. Na granicy głównego koryta stoi kilka zakotwiczonych łódek. Kilkanaście spławików podskakuje na powierzchni wody. Z min wędkarzy można wyczytać, że nic nie bierze. Jeden z nich nawet się do nas odezwał: – Nie macie co podpływać, zupełne bezrybie, dzisiaj nie chcą brać nawet na żywca.
Mój kolega chce zakotwiczyć gdzieś w pobliżu. – Lepiej nie, spróbujmy dzisiaj powędkować trochę aktywniej – mówię. Nasza łódź dryfuje powoli z prądem. Spinningujemy małymi gumowymi ripperkami i twisterami, prowadząc je skokami nad dnem. Ale zabawa. Mamy branie za braniem. Po kilku godzinach łowienia zaliczamy ponad dwadzieścia dorodnych okoni, cztery sandacze i jednego szczupaka. Wszystko odbywa się na oczach siedzących bezczynnie kolegów. Od tamtego dnia mamy w naszym ulubionym łowisku coraz większą konkurencję. Wielu wędkarzy zaczęło łowić tak samo jak my. Podrywany do góry i opuszczany na dno twisterek okazał się rewelacyjnie skuteczną przynętą.
Gdy wypływaliśmy z przystani, widzieliśmy w wodzie mnóstwo narybku. Rybki miały mniej więcej po 6 cm. Zdecydowaliśmy się więc łowić na gumki o tej samej długości. Zastanawialiśmy się jednak, jak podawać przynętę drapieżnikom. Podczas łowienia skokami na gumkę uzbrojoną ołowianą główką z pojedynczym haczykiem mieliśmy do tej pory stanowczo za dużo pustych pobić.
Wpadliśmy więc na pomysł, żeby łowić na zmodyfikowany systemik do zbrojenia martwej rybki.

Zobacz kolejny artykuł

Przechytrzyć lina (2)

Wybór przynęt jest ogromny – można chyba powiedzieć o linie, że jest wszystkożerny, skoro skutecznie …