Najnowsze informacje

Płocie z pierwszego lodu

Przez pierwsze dwa–trzy tygodnie pokrywa lodowa w nieznacznym stopniu wpływa na życie ryb. Woda jest jeszcze dobrze naświetlona i natleniona, zatem większość gatunków żeruje całkiem dobrze. Płocie w tym czasie przemieszczają się jeszcze po całym zbiorniku, najczęściej wzdłuż stoków ławicy przybrzeżnej, w pasie oczeretów oraz po wszelkich wypłyceniach. Nierzadko skupiają się na piaszczystych zboczach głębokich dołów i uskoków dna. Bywa, że wychodzą na płycizny.
Za cel mojej pierwszej wyprawy w sezonie zimowym wybieram zwykle przybrzeżny stok. Przeręble wiercę na głębokości od 3 do 5 metrów, najlepiej w miejscach z matowym lodem, bo tam w wodzie jest ciemniej. Każdy z nich po kolei nęcę i krótko obławiam, by odnaleźć skupisko ryb. W zimie płocie jedzą niewiele. Dlatego do wody wrzucam bardzo mało zanęty silnie smużącej, którą komponuję ze składników zmielonych na pył, w następującej proporcji: 30% biszkoptu lub sucharów, 30% płatków pszennych, 20% mąki kukurydzianej, 10% wyprażonych nasion konopi. Wszystko to dokładnie mieszam, lekko nawilżam i przyciemniam odrobiną torfu.
Ta zanęta w wodzie mocno pracuje. Unosząca się w toni zawiesina tworzy warstwę o grubości 20–30 cm. Na początku łowienia wrzucam 2–3 kulki wielkości orzecha włoskiego, w trakcie łowienia – o ile są ryby – jedną co pół godziny. Kiedy brania są mizerne, do jednego z otworów sypię zanętę mocno zapachową.

Zobacz kolejny artykuł

Szczupaczy ród

Na świecie żyje pięć gatunków szczupaków. Wszystkie są do siebie bardzo podobne i prowadzą zbliżony …