Najnowsze informacje
anal pump

Ze spinningiem nad zimowym Popradem (1)
Wybrane przez Jacka miejsce do wędkowania wyglądało wspaniale. Gwałtowny, śpieszny, szeroko rozlewający się Poprad zaskakiwał zmiennością oblicza. Głębokie, nieme zwary przeplatały się z donośnie bulgocącymi, spienionymi i wzburzonymi płytkimi bystrzami. Pośrodku niewielka wyspa, rozdzielająca koryto na dwie odnogi. Tuż za nią głębokie beło, w tutejszej gwarze – bania. Przechodzące z wolna w długą, rozległą, głęboką płań, obmywającą wysokie, urwiste zbocze.
Od razu idę na wlew, tuż poniżej wyspy. Przełażę przez wąską, bystrą, kamienistą odnogę. Rzucam. Ogromny opór napierających na wobler mas wody niemal uniemożliwia ściąganie żyłki kołowrotkiem, po czym wszystko się uspokaja. Luz. Błyskawicznie zniesiona nurtem przynęta dostaje się na skraj spokojnej, niemal stojącej wody, a właściwie głębokiej bani z nurtem zawracającym w moim kierunku. Teraz, żeby wprawić ją na nowo w ruch, muszę bardzo szybko kręcić. Nic. Pusto. Mija dobry kwadrans, zanim wreszcie decyduję się ruszyć dalej.
Wybiórczo, pobieżnie penetruję jeszcze banię. Tak dla spokoju sumienia, bo i sprzęt nie ten, i nie spodziewam się tu pstrąga, jeżeli już, to raczej klenia. O głowacicy nie chcę nawet myśleć, bo z tym zestawem jestem bez szans, chociaż korci… Rozglądam się za Jackiem – ten daleko, tuż przed kolejnym łukiem rzeki, na wypłyceniu płani. Idę tam, bo tutaj już nic po mnie.
Poniżej zakrętu rzeki obiecująca miejscówka. Płytki szor przechodzi w wartkie, śpieszne bystrze. W nurcie sporo kamieni i trochę dużych głazów. Woda na nich wyhamowuje, tworzy sporo zawirowań i cieni prądowych.


Tekst i fot. Andrzej Konowrocki

Zobacz kolejny artykuł

Błystki obrotowe (1)

Już pod koniec ubiegłego wieku rynek wędkarski zaczęły podbijać przynęty miękkie, jednak prawdziwa ich ekspansja …