|
Bezdomny wybijał szyby w płockich sklepach, ponieważ był głodny. Potem sam podchodził do patrolujących miasto policjantów i strażników miejskich i informował ich o tym. Wszystko to robił, żeby trafić do więzienia, mieć co jeść i gdzie spać.
W nocy z 2 na 3 października 54-letni bezdomny próbował się włamać do sklepów przy Tysiąclecia i Łukasiewicza. Powybijał szyby. Spłoszył go jednak przejeżdżający samochód, włączył się alarm w jednym ze sklepów. Gdy mężczyzna zobaczył podjeżdżających strażników miejskich, bez wahania podszedł do nich i poinformował, że to on jest sprawcą całego zamieszania.
– Strażnicy powiadomili nas. Policjanci sprawdzili, że szyby rzeczywiście są powybijane i mężczyzna trafił do naszego aresztu. Kilka dni wcześniej zbił szybę w sklepie na Kazimierza Wielkiego, wtedy oddał się w ręce policyjnego patrolu – relacjonuje asp. sztab. Sławomir Szczypecki.
Podejrzany to 54-letni płocczanin. Funkcjonariusze nie mają złudzeń, że sam sobie zgotował paskudny los.
– Kiedyś siedział w więzieniu za kradzieże i rozboje, ale od wielu lat w poważny konflikt z prawem nie wszedł. Żona go porzuciła, bo przykładnym mężem, mówiąc delikatnie, to on nie był. Ma sześcioro dzieci z różnych związków, ale żadne nie chce go przygarnąć, podać talerza ciepłej zupy. Cóż, bez powodu się tak nie dzieje – powiedział nadkomisarz Jan Łuniewski z sekcji dochodzeniowo – śledczej płockiej policji.
– Jem jakiś suchy chleb, jak ludzie wyrzucą, to nie tuczy. Czy piję? No... nie ma za co, ale jak kolega czy znajomy postawią, to się napiję. Jakie mam miejsce pobytu? Żadne, chodzę po ulicach, parkach, całe dnie i noce. Ja już nawet chciałem się powiesić, ale sznura nie mogłem znaleźć dobrego. Tak, do więzienia chciałbym iść, żeby mieć gdzie spać i coś do jedzenia – mówił podczas przesłuchania wychudzony mężczyzna, wyglądający na więcej niż 54 lata.
Na razie jednak do więzienia nie trafi. Wprawdzie policjanci postawili mu zarzut usiłowania włamania, za co grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności, ale bezdomny wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze. Jej wysokość ustalono na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz nadzór kuratora. Musi to jeszcze zatwierdzić sąd.
O mężczyźnie policjanci poinformowali także Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Tam też 54-latka dobrze znają. Ośrodek płacił za jego miejsce w noclegowni. Niestety, gdy tylko było ciepło, mężczyzna chodził swoimi drogami. Sprawiał też inne kłopoty. Mimo to pracownicy socjalni zapewnili, że nie zostawią go na ulicy.
(jac)
|
|
|
|
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Tygodnik Płocki nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Ten artykuł nie był jeszcze komentowany
|
Dodaj komentarz
|
|
NBP Portal |
|
|
|
|
Wiadomości |
|
|
|
|
Polecamy |
|
|
|
|
Zajrzyj i skorzystaj |
|
|
|
|
Sport w obiektywie |
|
|
|
|
Miasta, Powiaty i Gminy |
|
|
|
|
REKLAMA |
|
REKLAMA 
|
|
|
Telefon dyżurny TP |
|
|
|
|
Ciekawe Linki |
|
Szkoły uczelnie:
Polecamy
Internet
Informacje
Nieruchomości
|
|
|
Informator Mazowiecki |
|
Szpitale, Apteki , Urzędy,
Tel. alarmowe, Kluby, puby, restauracje,
Taksówki, Baseny, Ośrodki Kultury
w Płocku, Sierpcu, Gostyninie oraz Kutnie
|
|
|
Konkurs dla szkół |
|
|
|
|
Kontakt |
|
|
|
|
|