Interaktywny Portal Mazowsza Północnego - Tygodnik Płocki
Czwartek, 08 stycznia 2009 Pogoda: Dziś -4 ºC Pogoda w Płocku  Jutro -1 ºC Pogoda w Płocku   Imieniny: Seweryna, Erharda, Mścisława
Temat numeru: Na co postawią rodzice, na co sześciolatki 08-10-2008
Tygodnik PłockiJak to zwykle bywa, przy każdej reformie jest wiele głosów na tak, ale równie dużo na nie. Podobnie jest z pójściem 6-latków do szkół. Jedni się cieszą, że ich dzieci szybciej rozpoczną naukę w szkole, staną się samodzielne i odpowiedzialne, inni zauważają, że polskie szkoły absolutnie nie są przygotowane na przyjęcie tak małych dzieci, nie ma odpowiednio przystosowanych do zajęć sal, łazienek, placów zabaw, regularnych posiłków, brakuje zabawek i pomocy dla 6-latków. – Badania dowiodły miażdżącą przewagę wychowania przedszkolnego nad szkolnym – argumentują. Czy rzeczywiście mają rację, czy wprowadzana reforma z góry skazana jest na porażkę, czy władze oświatowe poradzą sobie z mnóstwem kłopotów, czy mają na to dostatecznie dużo pieniędzy? A jak na tę kwestię zapatrują się zainteresowani płocczanie?


Za rok, 1 września 2009 roku, mają iść do I klasy 6-latki. Nie wszystkie od razu, reforma ma trwać trzy lata i zakończyć się w roku szkolnym 2012/2013, kiedy już wszystkie dzieci mające 6 lat rozpoczną naukę w szkołach. Przez najbliższe trzy lata ich pójście do szkoły będzie uwarunkowane zgodą rodziców. Nie będzie o tym decydował psycholog ani pedagog, tylko rodzic.
Mama 3-letniej Ani jest zaniepokojona tym co słyszy o reformie. – Nie wyobrażam sobie, że moje dziecko będzie musiało pójść do szkoły za trzy lata. Chciałabym, żeby jak najdłużej bawiło się w przedszkolu. Często muszę zostać w pracy trochę dłużej, z przedszkola odbieram małą około godziny 17. A kiedy Ania pójdzie do szkoły i będzie lekcje kończyła przed 12, czy ja będę musiała się zwalniać? To przecież niemożliwe. Jak ją zostawić w przepełnionej świetlicy ze starszymi dzieciakami, to jakiś poroniony pomysł.
Zupełnie innego zdania jest mama 5-letniego Mareczka. – Ja na pewno się zgodzę, by moje dziecko od przyszłego roku poszło do szkoły. Sama zaczęłam naukę w wieku 6 lat i nigdy tego nie żałowałam. Dzięki temu, a uczyłam się ze starszymi od siebie, jestem bardziej samodzielna, potrafię radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Jestem bardziej przebojowa niż moi rówieśnicy. Zresztą zawsze byłam najmłodsza, wcześniej poszłam do szkoły średniej, wcześniej na studia i w rezultacie zawsze miałam rok w zapasie. Za dużo hałasu o tę reformę, a najbardziej śmieszą mnie ci rodzice, których dzieci dopiero za kilka lat pójdą do szkoły. Oni już się boją, choć jeszcze nie wiedzą, jak to będzie.
Silny opór rodziców
Sprawa reformy oświaty jest już przesądzona, teraz tylko musi wejść w życie. A tu opór rodziców jest silny. Tysiące osób podpisuje się pod protestami i wykazuje, jak złe będą skutki jej wprowadzenia. Dzieci to nie zabawki, tłumaczą i żądają przeprowadzenia badań, czy takie rozwiązanie ma sens. Nie negują faktu, że 6-latki doskonale poradzą sobie w szkole, nie chcą zgodzić się, żeby reforma była wprowadzana w taki sposób do polskich szkół.
Choć nikt do końca tego nie sprawdził, jako argument podaje się, że szkoły nie będą odpowiednio przygotowane na przyjęcie 6-latków. Tak małe dzieci powinny mieć oddzielone od reszty szkoły sale, odpowiednio przystosowane pomieszczenia, w którym więcej jest miejsca do zabawy niż do nauki.
Cieszą się z reformy ci, którzy i tak nie mieli szans otrzymania miejsca w przedszkolu, cieszą się rodzice na wsiach, gdzie przedszkoli nigdy nie było. Teraz wreszcie dzieci zostaną objęte obowiązkową opieką i nauką. Inna sprawa, że w niewielu szkołach jest wystarczająca ilość sal, by dodatkowa ilość dzieci się zmieściła. Bo 1 września 2009 roku, do I klas pójdą wszystkie dzieci 7-letnie i część 6-letnich. Ile tych drugich, na razie nikt nie wie, wszystko zależy od decyzji rodziców.
Płock przygotowany na reformę
Dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Płocku Ewa Adasiewicz uważa, że reforma ma przede wszystkim dać szansę dzieciom wcześniejszego rozpoczęcia nauki. – Uważam, że dzieci, może nie wszystkie, ale powinny mieć szansę rozpoczęcia edukacji szkolnej w wieku 6 lat. Tak zresztą jest w większości krajów europejskich. Tu między innymi chodzi o przyszłość tych dzieci, w jakim wieku kończą edukację szkolną. Trzymamy 19-latków w ławkach szkolnych, a to raczej nie przystaje do obecnych czasów. Człowiek w wieku 18 lat powinien już podejmować świadome decyzje o dalszym swoim samodzielnym życiu związanym z podjęciem pracy lub dalszej edukacji na studiach.
Nie da się ukryć, że dzieci dziś rozwijają się dużo szybciej, także dzięki temu, że większość jest objęta edukacją przedszkolną na wysokim poziomie. Niektóre 6-latki idąc do zerówki przeżywają niepotrzebne stresy, nudzą się, bo wcześniej nauczyły się czytać i pisać, a przez rok powtarzają to, co już potrafią. Stąd propozycja, by nie musiały chodzić do zerówki, a od razu do I klasy, wydaje się sensowna.
Problemem pozostaje sprawa, jak to zrobić, bo będzie to trudne organizacyjne. Wiadomo, że nie wszystkie dzieci będą się nadawały w wieku 6 lat do szkoły, ale przynajmniej przez trzy lata, nie wszystkie będą musiały. Dodatkowo jest to szansa dla samorządów na dobre przygotowanie się do realizacji reformy.
Płock jest jednym z niewielu miast w Polsce, które mają bardzo dobrze rozbudowaną sieć przedszkoli. W mieście jest 26 placówek. Dla porównania dodajmy, że dużo większy Radom, ma tylko 21 przedszkoli. Dzieci 6-letnie będą mogły pójść do 16 działających w mieście szkół podstawowych. Zakładając, że rekrutacja dzieci z rocznika 2003 będzie prowadzona przez trzy lata, to teoretycznie, od września do I klasy pójdzie 1/3 wszystkich 6-latków.
Dokładnie nie wiadomo natomiast, ile jest w Płocku dzieci urodzonych w 2003 roku. Znana jest liczba dzieci, które chodzą do przedszkola, ale trzeba ustalić, ile jest wszystkich maluchów w tym wieku. Obowiązku przedszkolnego nie ma, wiele dzieci choć tu urodzonych, nie jest zameldowanych w mieście.
Rodzice mają czas do kwietnia 2009 roku, czyli do czasu przeprowadzenia przyszłorocznej rekrutacji do przedszkoli, by określić się, gdzie ich dzieci będą kontynuować edukację. Wtedy dopiero się okaże, czy w szkole trzeba będzie stworzyć jeden, czy więcej oddziałów dla 6-latków, a może się okazać, że w niektórych placówkach takiej potrzeby nie będzie. Czas na organizację będzie krótki, ale możliwy do tego, by zrealizować przygotowania.
Rodzice obawiają się, że szkoły nie zostaną przygotowane na przyjęcie 6-latków, że w szkołach trzeba będzie wprowadzać lekcje na zmiany, bo dla tych najmłodszych trzeba przygotować odpowiednie warunki. – Sądzę, że nie będzie większych problemów z przygotowaniem się do zapewnienia 6-latkom odpowiednich warunków – zapewnia dyrektor Adasiewicz. – Od paru lat trwa niż demograficzny. Z roku na rok jest mniejsza liczba oddziałów w szkołach podstawowych i mniejsza liczba dzieci w klasach. Oczywiście może się tak zdarzyć, że w niektórych placówkach trzeba będzie wprowadzić współczynnik zmianowości, może 1,2, ale nie więcej. Nie będzie potrzeby, by dzieci uczyły się na dwie zmiany, bo wtedy musiałoby być dwa razy więcej oddziałów. Ponadto przejmowanie przez szkoły 6-latków przez okres 3 lat pozwoli na zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach dzieci 3, 4 i 5-letnich, które zapoczątkowują wyż demograficzny.
We wszystkich płockich szkołach są świetlice, stołówki, w niektórych przypadkach trzeba będzie ewentualnie zwiększyć zatrudnienie, by dzieci zostały objęte odpowiednią opieką. Takie decyzje będą jednak podejmowane dopiero wtedy, gdy znana będzie ilość dzieci zapisanych od września do I klasy. Nie wiadomo na razie, jakie kwalifikacje będą musieli posiadać nauczyciele, co z podręcznikami, czy 6-latki w szkole, to nauczanie początkowe, czy edukacja przedszkolna. Tych pytań jest wiele, ale jest też dużo czasu, by znaleźć na nie odpowiedzi.
Szkoły sobie poradzą
W Szkole Podstawowej nr 13 w Płocku od kilku lat już uczą się wszystkie 6-latki. – To wynika ze specyfiki naszej małej szkoły – wyjaśnia dyrektor Wanda Cupta. – Mamy 114 uczniów, bez zerówek. Dzieci bardzo chętnie przychodzą na zajęcia do szkoły, zwłaszcza że na naszym terenie jest wiele rodzin wielodzietnych, starsi przyprowadzają młodszych na lekcje. Gdyby nie było zajęć w szkole, dzieci musiałyby jeździć do zerówek do Proboszczewic, albo do Płocka. Nasza szkoła jest specyficzna, starsi opiekują się młodszymi, nie ma żadnych konfliktów. Mogę powiedzieć, że nie boję się tej reformy. Łazienki w szkole mamy przystosowane dla dzieci, wszystkie sobie bez problemu dają radę. Problemem jest brak placu zabaw, zaplecza, ale stale staramy się rozbudowywać szkołę, więc wiele problemów próbujemy rozwiązać. Muszę dodać, że często do mnie przychodzą rodzice dzieci 5-letnich i pytają, czy nie można dla nich zorganizować zajęć. Nasze 6-latki prawdopodobnie bez problemu pójdą do I klasy.
Jednym z argumentów podnoszonych przez rodziców, który ma dyskredytować pomysł chodzenia 6-latków do szkoły, jest ich kontakt ze starszymi dziećmi. W Płocku jest tylko jeden zespół szkół, gdzie chodzić będą dzieci do podstawówki i młodzież do gimnazjum. – U nas nie będzie z tym żadnego problemu – tłumaczy Beata Lipińska, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Płocku. – Dysponujemy oddzielnym skrzydłem budynku, w którym do tej pory uczyły się dzieci w klasach I. Teraz będą tam miały swoje miejsce także 6-latki. Jest odrębne wejście, odpowiednio przystosowane szatnie, łazienki. To skrzydło jest po przedszkolu, więc wszystko jest przygotowane dla tak małych dzieci, które będą miały wystarczająco dużo miejsca do zabawy, jest nawet oddzielna sala gimnastyczna. Nasze gimnazjum to tylko sześć klas sportowych, do których chodzą przede wszystkim byli uczniowie naszej szkoły. Wszyscy są zintegrowani, a my bez problemu zapewnimy 6-latkom bezpieczeństwo.
Można zrozumieć obawy rodziców, ale trudno już dziś negować potrzebę wprowadzenia reformy, kiedy nie wiadomo, jakie będą jej skutki. W kwietniu 2009 roku okaże się, czy rodzice zdecydują zapisać dziecko do przedszkola, czy do I klasy. To będzie najlepszy sprawdzian dla zmian w edukacji.
Jola Marciniak

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Tygodnik Płocki nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


Komentarze:
2008-10-09 07:51:25Gość 
JESTEM PRZECIWNA TEJ REFORMIE TO JEDNA WIELKA BZDURA.JEST DOBRZE PO CO TO ZMIENIAĆ !!!!!

Dodaj komentarz

Nick:

Komentarz:

Przepisz kod w pole poniżej
Przepisz kod w pole poniżej.

Tygodnik Płocki, płock NBP Portal
Wiadomości NBP Portal
Tygodnik Płocki, płock Wiadomości

· Sierpc
· Gostynin
· Kutno
· W regionie

· Gospodarka
· Kultura
· Magazyn
· O tym się mówi
· Oświata

· Prawo i bezprawie
· Przyroda
· Reportaż
· Warto przeczytać
· Wieś i okolice
· Wokół nas
· Wydarzenia
· Zdrowie
Tygodnik Płocki, płock Polecamy

Plocman
Katolickie Radio Płock
Tele Program

* Poducent traków taśmowych

* Wypoczynek

Tygodnik Płocki, płock Zajrzyj i skorzystaj
· Konkurs Lasy 2008
· Kalkulator nortarialny
· Horoskop
· Ogłoszenie drobne w TP - SMS
· Tygodnik Płocki na mapie
· Pogoda w Płocku
Tygodnik Płocki, płock Sport w obiektywie
Wisła Płock - Śląsk Wrocław Wisła Płock - GKS Katowice Wisła Płock - Pelikan Łowicz
Tygodnik Płocki, płock Miasta, Powiaty i Gminy

Płock
Gostynin
Sierpc
Powiat Płocki
Powiat Gostyniński
Powiat Sierpecki
Brudzeń
Gąbin
Mała Wieś

Nowy Duninów
Wyszogród

Tygodnik Płocki, płock REKLAMA

REKLAMA


Tygodnik Płocki, płock Telefon dyżurny TP
Tygodnik Płocki, płock Ciekawe Linki

Szkoły uczelnie:

Polecamy

Internet

Informacje

Nieruchomości

Tygodnik Płocki, płock Informator Mazowiecki
Tygodnik Płocki, płock Konkurs dla szkół
Konkurs "Najlepiej zinformatyzowana szkoła"
Tygodnik Płocki, płock Kontakt
Kontak z redakcją oraz biurem ogłoszeń Tygodnika Płockiego


Strona Główna | Forum | Biuro Ogłoszeń | o portalu | partnerzy | klienci | prawa autorskie | mapa witryny

Wszystkie loga, zawartość stron, znaki handlowe oraz skrypty i moduły na tej stronie należą do ich właścicieli.
Copyright © 1997-2008 DWSP "AKAPIT" Tygodnik Płocki
Powered by PHP-Nuke || DuSoft - Usługi Informatyczne

26

statystyki www stat.pl