W ka¿dy ostatni pi±tek miesi±ca (we wrze¶niu bêdzie to 26, o godz. 18.00), ulicami polskich miast ruszaj± rowerzy¶ci, uczestnicz±cy w akcji pod nazw± „Masa krytyczna”. Bêd± jechaæ te¿ ulicami P³ocka, przy których nie ma ¶cie¿ek rowerowych.


Choæ o ¶cie¿kach rowerowych piszemy na lamach Tygodnika P³ockiego czêsto, to niestety wci±¿ ich brakuje w mie¶cie. Szczê¶cie u¶miechnê³o siê tylko do pracowników Orlenu, którzy maj± a¿ dwie ¶cie¿ki prowadz±ce z zak³adu do miasta. Mog± bezpiecznie je¼dziæ do pracy, maj± te¿ gdzie zostawiæ swoje pojazdy. Tak luksusowej sytuacji nie posiadaj± inni rowerzy¶ci.
St±d w³a¶nie zrodzi³ siê pomys³, by organizowaæ „Masê krytyczn±”, by wreszcie decydenci zrozumieli, ¿e jest coraz wiêksza grupa ludzi, którzy chc± byæ za pan brat z ekologi±, dostaæ siê do pracy, nie samochodem, ale na rowerze. Niestety, ich g³osu nikt nie chce pos³uchaæ.
Na rowerach je¼dzi ca³y ¶wiat i wszêdzie próbuje siê rowerzystom u³atwiaæ ¿ycie. W P³ocku g³ównie siê utrudnia. - Owszem jest w mie¶cie trochê ¶cie¿ek, ale to za ma³o - mówi Tomek, jeden z organizatorów „Masy krytycznej”. - Na dodatek s³u¿± one wszystkim, tylko nie rowerzystom. Po ¶cie¿kach chêtnie je¿d¿± panie z wózkami, spaceruj± przechodnie. Wiele miejsc jest znanych z tego, ¿e celowo rozbija siê tam szk³o, ¿eby rowerzy¶ci przebijali opony. Pomijam ju¿ takie drobiazgi, jak wysokie krawê¿niki, czy nagle urwane ¶cie¿ki i konieczno¶æ zjazdu na jezdniê, albo spuszczone ze smyczy psy.
Rowerzy¶ci doskonale wiedz±, ¿e nie lubi± ich kierowcy aut. St±d czêste tr±bienie, wje¿d¿anie w ka³u¿e tak, by przy okazji ochlapaæ rowerzystê, zaje¿d¿anie drogi. - My wcale nie chcemy je¼dziæ po jezdni, ale czêsto nie mamy innego wyj¶cia - w³±cza siê do rozmowy Bartosz. - Dlatego uwa¿amy, ¿e „Masa krytyczna” ma wielki sens, bo tylko tak mo¿emy pokazaæ, ¿e warto budowaæ ¶cie¿ki. W wielu miastach w³adze ju¿ patrz± przychylnie na rowerzystów, doceniaj± to, ¿e chc± ¿yæ ekologicznie i zdrowo. My wiemy, ¿e trudno od razu po³±czyæ sieci± ¶cie¿ek ca³e miasto, ale mo¿na to robiæ ma³ymi krokami, maj±c plan. Tymczasem w P³ocku w³a¶ciwie nic siê nie robi.
Niestety, ¿eby walczyæ, potrzeba wiele osób zdeterminowanych, by doprowadziæ do celu. W du¿ych polskich miastach w „Masie krytycznej” uczestnicz± tysi±ce rowerzystów. Widaæ ich, kiedy jad± ulicami, zwracaj± uwagê na siebie i na problem. W P³ocku zwykle przyje¿d¿a na miejsce zbiórki przy fontannie na Starym Rynku kilkadziesi±t osób. To za ma³o, by wywrzeæ jakikolwiek nacisk na w³adze.
Wiele zale¿y od pogody. - Rowerzy¶ci powinni wiedzieæ, ¿e nawet jak pada deszcz, nasza akcja te¿ ma sens - uwa¿a Tomek. - I chcia³bym dodaæ, ¿e my wcale nie je¼dzimy szybko, s± w¶ród nas ludzie starsi, s± ca³e rodziny, st±d nasz peleton jedzie tak, by zwróciæ na siebie uwagê. Poniewa¿ nikt nas nie chce s³uchaæ, chyba dwa lata temu podjechali¶my pod dom pana prezydenta, ale nie chcia³ do nas wyj¶æ. Oddali¶my tylko petycjê, której losu nie znamy.
Inny problem p³ockich rowerzystów, to brak parkingów dla rowerów. Przed budynkami instytucji nie ma stojaków, przy których mo¿na zostawiæ pojazd. Nie mo¿na wej¶æ do ¿adnego sklepu, nawet do supermarketów, przed którymi stoj± wprawdzie stojaki, ale ma³o kto odwa¿y siê zostawiæ tam rower. To dodatkowy powód, dla którego niewiele osób decyduje siê jechaæ na dwóch kó³kach do miasta.
Tylko rowerzy¶ci zdaj± sobie sprawê, ¿e praktycznie nie mo¿na przejechaæ rowerem na drug± stronê Wis³y. Na starym mo¶cie jest zakaz jazdy, zreszt± podobnie jak na nowym. Tu¿ przed wjazdem na most od strony Podolszyc jest znak zakazu wjazdu rowerem. Owszem, mo¿na próbowaæ innych dojazdów, ale dotycz± one bardzo silnych ludzi je¿d¿±cych na znakomitym sprzêcie. Bo ¶cie¿ka jest, ale tylko na samym mo¶cie. By przejechaæ na drug± stronê Wis³y, trzeba pokonaæ strome podjazdy, co jest niezwykle trudne dla ludzi je¿d¿±cych tylko dla przyjemno¶ci. Chyba nie tak mia³o byæ.
W³a¶nie ruszy³ projekt Wi¶lanej Trasy Rowerowej, w który P³ock zosta³ w³±czony. Co prawda na razie jest to tylko pomys³, ale ju¿ s³ychaæ rozd¼wiêk miêdzy rowerzystami. Jedni chc±, by trasa bieg³a praw± stron± rzeki, w³±czaj±c w ni± istniej±ce ¶cie¿ki, inni promuj± trasê lewym brzegiem, gdzie mo¿na do tego celu wykorzystaæ wa³ wi¶lany.
Sezon rowerowy dobiega koñca. Najgorsze jest to, ¿e ten rok mo¿na zapisaæ jako kolejny, w którym rowerzystom nic nie uda³o siê zmieniæ. Ale trzeba walczyæ, by w przysz³ym sezonie jazda po osiedlach by³a ³atwiejsza i ³atwiejszy by³ dojazd do S³upna, czy £±cka, gdzie z budow± ¶cie¿ek ju¿ sobie poradzono. Dlatego warto przyj¶æ w pi±tek na Stary Rynek, im bêdzie nas wiêcej, tym ³atwiej bêdzie co¶ wywalczyæ.
Jol.