|
Nie wiadomo, co sprawi³o, ¿e dziewczêta, które przed 15, 20, 25 laty tañczy³y w zespole „Petrolinki” w ogóle siê nie postarza³y... Co wiêcej, mimo pewnej przerwy, doskonale pamiêta³y uk³ady taneczne sprzed lat. Gdy tylko na sali Domu Technika pojawi³a siê Irena Kapu¶ciñska – ich wieloletnia choreografka i kierowniczka zespo³u, natychmiast zaprezentowa³y jeden z uk³adów tanecznych.
ê na okoliczno¶æ 25-lecia pierwszej próby zespo³u. Skorzysta³y z wiedzy, ¿e w Polsce bêdzie w³a¶nie przebywaæ ich „druga mama”, jak okre¶laj± Irenê Kapu¶ciñsk±. Sprawê u³atwi³ im portal „Nasza Klasa”, gdzie dziewczêta siê zarejestrowa³y, a potem bacznie obserwowa³y rozwój sytuacji. Zapisa³o siê tam ich 33, przyjazd do P³ocka zadeklarowa³o ponad 20. „Petrolinki” rozsiane s± dzi¶ po ca³ej Polsce, a nawet Europie. Na szczê¶cie d³ugi weekend majowy umo¿liwi³ oderwanie siê od codziennych obowi±zków i zarezerwowanie czasu na spotkanie po latach.
„Dziewczêta” maj± dzi¶ po dwadzie¶cia kilka lat i wiêcej. Przed laty uprosi³y swoje mamy, ¿eby zapisa³y je do „Petrolinek”, bo zespó³ by³ bardzo popularny w P³ocku, na Mazowszu i w kraju: – Zespó³ by³ przyzak³adowy, dzia³a³ przy „Petrochemii”, wiêc by³ dobrze sponsorowany. Na przes³uchania zawsze przychodzi³o du¿o chêtnych, a dostawa³a siê garstka najzdolniejszych i najbardziej umuzykalnionych. Mo¿na by³o do niego nale¿eæ do koñca szko³y podstawowej, bo zespó³ by³ typowo dzieciêcy. Niektórzy potem przechodzili do „Dzieci P³ocka” – opowiada Izabela Wysocka, sprawczyni spotkania w Domu Technika, do „Petrolinek” zapisa³a siê w wieku lat sze¶ciu.
Zgodnie przytakuj± jej: Sylwia Jasku³a-Górecka i Renata Godziemska-Falkowska. I wspominaj±. ¯e próby 100-osobowego zespo³u odbywa³y siê dwa razy w tygodniu: we wtorki i czwartki, na tej samej sali, na której spotka³y siê po latach. Zespo³em zajmowa³y siê w³a¶ciwie trzy osoby: Irena Kapu¶ciñska, akompaniatorka Irena Chlebowska i akustyk Zbigniew Anto¶kiewicz. Irena Kapu¶ciñska by³a dla dziewcz±t wszystkim: – Muzykiem, trenerem, choreografem, psychologiem. Takim cz³owiekiem-orkiestr± – ¿artuj± by³e „Petrolinki”.
Wielogodzinne próby przynosi³y efekty: – Czêsto tañczyli¶my przed delegacjami, które przyje¿d¿a³y do „Petrochemii”. Zawsze dostawali¶my od nich jakie¶ prezenty, – „Petrolinki” wspominaj± jeszcze schy³ek PRL-u. – Za granicê raczej nie wyje¿d¿a³y¶my, ale pamiêtamy jeden pobyt w NRD. Przede wszystkim jednak obstawiali¶my wszystkie wiêksze imprezy na terenie P³ocka i Mazowsza.
Marta Szulej i Katarzyna Trzeciak przekonuj±, ¿e w zespole by³y tylko chwile dobre. O Irenie Kapu¶ciñskiej mówi± – „nasza pani Irenka”: – Wychowywa³a nas, troszczy³a siê o nas, by³a jak matka. Nie ma takiej drugiej i nie bêdzie. Niektóre z nas tañczy³y w innych zespo³ach, ale nigdzie nie by³o tak wspania³ej atmosfery. Na to spotkanie po latach zg³osi³y¶my siê bez cienia zastanowienia. Wykonywane przez nas zawody nie maj± ze sztuk± nic wspólnego. Niektórym z nas nie uda³o siê, niestety, zrealizowaæ planów artystycznych.
„Moje drugie dzieci”
„Petrolinki” wspominaj±, ¿e pobyt w zespole by³ tylko przyjemno¶ci±. W wielogodzinnych próbach uczestniczy³y z zaanga¿owaniem. Kole¿anki ze szko³y czêsto im zazdro¶ci³y, ¿e tañcz± w zespole. Bo zespó³ „by³ jak rodzina”. Justyna Galiñska-Zalewska, jedna z najstarszych obecnie „Petrolinek” przypomina, ¿e uk³adów tanecznych by³o kilkana¶cie. Ka¿dy uk³ad tañczy³o kilka obsad. Uk³ady by³y w³a¶ciwie tanecznymi spektaklami: „Kopciuszek”, „polka-bieganka”, „ruski”... Do ka¿dego uk³adu dziewczêta mia³y osobne stroje. W gronie niemal samych dziewcz±t znajdowa³o siê zaledwie kilku ch³opców – rodzynków. W¶ród nich równie¿ obecny na spotkaniu w Domu Technika – Maciej Kapu¶ciñski (prywatnie syn pani Ireny), obecnie mieszkaj±cy w Niemczech, jeden z inicjatorów zjazdu po latach.
Wielokrotnie ju¿ przywo³ywana w tym tek¶cie Irena Kapu¶ciñska zosta³a powitana w Domu Technika gromkimi owacjami. Z ka¿d± z dziewcz±t wita³a siê osobno. Doskonale pamiêta³a swoje by³e podopieczne. Obdarowana bukietem kwiatów i rze¼b± – baletkami z drewna, wykonanymi przez artystê rze¼biarza Macieja Marciszewskiego, z przyjemno¶ci± ogl±da³a przygotowan± prezentacjê multimedialn± – film-wspomnienie o minionym czasie, spêdzonym w zespole. Nie zabrak³o te¿ tortu na 25-lecie i lampki szampana, z ¿yczeniami kolejnego spotkania.
Irena Kapu¶ciñska prowadzi³a „Petrolinki” przez 17 lat. doskonale pamiêta rok 1979, kiedy przyjecha³a do pracy w Domu Technika a¿ ze Starogardu Gdañskiego (obecnie mieszka w Stuttgarcie). W p³ocku dzia³a³ ju¿ zespó³ folklorystyczny „Dzieci P³ocka”, wiêc pomy¶la³a o zespole, dzieciêcym, w którym na przyk³ad mo¿na by inscenizowaæ ró¿ne piosenki. I tak powsta³y „Petrolinki”. Nazwa oczywi¶cie wziê³a siê od „Petrochemii”: – To by³a piêkna praca, ale ciê¿ka. Na scenie nie by³o widaæ trudu, jaki trzeba by³o w³o¿yæ w przygotowanie uk³adów. Przysz³y festiwale i nagrody, ale okupione du¿ym wysi³kiem z naszej strony. Najprzyjemniejsze by³y oklaski na koniec koncertu – Czy trudno by³o okie³znaæ tê ca³± gromadê? – Nie, choæ dziewczêta by³y przecie¿ jeszcze dzieæmi. Ale nie by³y do niczego zmuszane, my raczej wspó³pracowali¶my. Warunkiem uczestnictwa w zespole by³y jednak dobre oceny w szkole. Musia³am byæ dla nich jak matka. Gdy pó¼no wraca³y¶my z koncertów, czêsto spa³y u mnie w domu. By³am dla nich wszystkim: nauczycielk±, wychowawczyni±, z³± pani±, dobr± pani±. To by³y moje drugie dzieci.
Gdy syn Maciej pokaza³ pani Irenie, ¿e dziewczêta z „Petrolinek” spotykaj± siê na „Naszej Klasie”, ze wzruszenia siê pop³aka³a. Przecie¿ praca w P³ocku to by³y najpiêkniejsze lata jej zawodowego ¿ycia. Do dzi¶ otrzymuje okoliczno¶ciowe kartki od dziewcz±t, spotyka siê z wyrazami ich wdziêczno¶ci. Irena Kapu¶ciñska bardzo dobrze wspomina równie¿ wspó³pracê z rodzicami – przy zespole istnia³ komitet rodzicielski, rodzice pomagali w wielu sprawach, mo¿na by³o na nich liczyæ. Jedna z mam – Czes³awa Przyborowska, równie¿ zjawi³a siê z jubileuszowym spotkaniu: – Byli¶my jak jedna, wielka rodzina – uwa¿a Irena Kapu¶ciñska.
„Petrolinki” 25 lat pó¼niej maj± po dwoje dzieci, nie wszystkie od razu siê pozna³y, ale pe³ne emocji nadrabia³y przerwê w kontaktach – na sali Domu Technika gwar by³ taki, ¿e trudno by³o nagrywaæ rozmowy. I wszystkie bardzo ¿a³owa³y, ¿e tamte lata, gdy tañczy³y w zespole, ju¿ nie wróc±.
El¿bieta Grzybowska
|
|
|
|
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. Tygodnik P³ocki nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii.
Ten artyku³ nie by³ jeszcze komentowany
|
Dodaj komentarz
|
|
NBP Portal |
|
|
|
|
Wiadomo¶ci |
|
|
|
|
Polecamy |
|
|
|
|
Zajrzyj i skorzystaj |
|
|
|
|
Sport w obiektywie |
|
|
|
|
Miasta, Powiaty i Gminy |
|
|
|
|
REKLAMA |
|
REKLAMA 
|
|
|
Telefon dy¿urny TP |
|
|
|
|
Ciekawe Linki |
|
Szko³y uczelnie:
Polecamy
Internet
Informacje
Nieruchomo¶ci
|
|
|
Informator Mazowiecki |
|
Szpitale, Apteki , Urzêdy,
Tel. alarmowe, Kluby, puby, restauracje,
Taksówki, Baseny, O¶rodki Kultury
w P³ocku, Sierpcu, Gostyninie oraz Kutnie
|
|
|
Konkurs dla szkó³ |
|
|
|
|
Kontakt |
|
|
|
|
|