| Reporta¿: Moje dziecko mieszka w Rwandzie |
20-12-2006 |
|
Emil Hatangimana ma 7 lat i mieszka w Burundi. Valerie Houle z Kamerunu ma lat 16. Denyse Mukeshimana z Rwandy liczy sobie 19 wiosen. Dziesiêcioletnia Karolina Zangue Ndanga z Kamerunu w tragicznych okoliczno¶ciach straci³a rodziców. Siedemnastoletni Jean Baptiste z Rwandy lubi pisaæ listy. Co ³±czy te afrykañskie dzieci? Wszystkie ucz± siê dziêki finansowemu wsparciu p³occzan i mieszkañców okolic P³ocka. Objête opiek± przez Fundacjê „Watoto” czy ruch „Maitri” mog± sobie pozwoliæ na luksus chodzenia do szko³y.
To, co dla dzieci w Polsce jest oczywisto¶ci±, dla m³odych Afrykañczyków jest luksusem. Niewielu mo¿e sobie na niego pozwoliæ. A brak wykszta³cenia to dla afrykañskich dzieci brak jakichkolwiek perspektyw. Dlatego od kilku lat w Polsce organizacje charytatywne i zakonne prowadz± akcjê, któr± najczê¶ciej okre¶la siê jako „adopcjê serca” czy te¿ „adopcjê na odleg³o¶æ”. Na pocz±tku chodzi³o przede wszystkim o zapewnienie adoptowanym dzieciom wy¿ywienia, teraz najwa¿niejsza jest ich edukacja: – Po okresie ludobójstwa, przyszed³ czas wzglêdnego spokoju. Warunki w Afryce uleg³y zmianie. Gdy dochodzi do klêski g³odu, interweniuj± organizacje w rodzaju Polskiej Akcji Humanitarnej. My skupiamy siê przede wszystkim na tym, ¿eby dzieci i m³odzie¿ mog³a siê uczyæ. Wykszta³cenie zapewni im lepsze ¿ycie – mówi Magdalena S³odzinka z Fundacji „WATOTO – Dzieci Afryki” (nazwa pochodzi od s³ów „watoto wa Afrika”, co w jêzyku suahili oznacza „Dzieci Afryki”), wcze¶niej dzia³aj±cej pod szyldem „Adopcja Serca. Pomoc dzieciom w Afryce“: – Przede wszystkim opiekujemy siê dzieæmi w szko³ach podstawowych i ¶rednich, ale mamy te¿ jednego studenta medycyny i 5 osób w pomaturalnej szkole pielêgniarskiej w Kamerunie i Kongo. Podopieczni p³occzan s± sierotami, maj± jednego z rodziców albo pochodz± z rodzin wielodzietnych, egzystuj±cych w skrajnej nêdzy. Gdyby nie przysy³ane datki na naukê, nie mog³yby sobie na ni± pozwoliæ. Najdro¿ej kosztuje nauka studenta – 50 euro miesiêcznie, najmniej, bo 10 euro w miesi±cu, nauka dziecka w szkole podstawowej. W Afryce w przekazywaniu pieniêdzy po¶rednicz± placówki misyjne: siostry dominikanki, S³u¿ki NMP, ojcowie Marianie i Pallotyni. Za przes³ane pieni±dze op³acane jest czesne, kupno podrêczników i zakwaterowanie w internacie (szko³y ¶rednie s± tylko w mie¶cie).
Wojna, g³ód i malaria Dla p³occzanki Ewy G. (adopcyjni rodzice niechêtnie podaj± swoje nazwiska, mówi±, ¿e pomagaj± nie dla s³awy, ale z potrzeby serca) wszystko zaczê³o siê od lektury artyku³u w „Tygodniku Powszechnym”: – P³aka³am, czytaj±c tamten artyku³. Nies³ychanie sugestywnie przedstawiono tam tragiczn± sytuacjê ma³ych mieszkañców Afryki, wci±¿ g³odnych i uciekaj±cych przed kolejn± wojn± domow±. Pomy¶la³am, ¿e muszê co¶ z tym p³aczem zrobiæ. Napisa³am list na podany w artykule adres – opowiada podczas rozmowy z nami. Po miesi±cu razem z siostr± dosta³y dziecko – 13-letniego wówczas Babungê Nkubonage z Kongo. Na przys³anym z Afryki zdjêciu Babunga ubrany by³ w podarte, uszyte z worka spodnie. Serce siê wprost kraja³o. Ch³opiec z Konga z miejsca sta³ siê cz³onkiem rodziny. Jego zdjêcie stanê³o na widocznym miejscu: – Artyku³ z gazety kilkakrotnie skierowa³am i rozda³am przyjacio³om. Chcia³am i ich wci±gn±æ w tê akcjê. Z grona siedmiu rodzin zareagowa³a jedna – przypomina sobie nasza rozmówczyni. To by³a rodzina Edyty i Krzysztofa K. z P³ocka. Od 2003 r. ³o¿± na naukê Jeana Baptiste z Rwandy: – To by³a potrzeba serca. Wzruszyli¶my siê czytaj±c o tym, ¿e inni ¿yj± w tak strasznej biedzie. Bo jak to, mamy dobrze, a nie bêdziemy robiæ nic, ¿eby pomóc innym? Teraz nasze dwie córeczki i synek maj± braciszka w Afryce. Jego zdjêcie stoi w kuchni, za szybk± szafki, codziennie na nie patrzymy. Jean Baptiste przysy³a nam po dwa listy rocznie. Pisze w nich na przyk³ad, ¿e by³ chory na malariê, a jego rodzice uprawiaj± niewielkie pole. Wstrz±snê³a nami te¿ informacja o tym, ¿e dostaje porcje jedzenia na ca³y tydzieñ i musi mu to wystarczyæ – opowiada pani Edyta. Korespondencja z Afryk± wymaga czasu i cierpliwo¶ci. Listy najpierw s± t³umaczone w Polsce na francuski, potem lec± do Afryki, na miejscu zakonnicy t³umacz± je na jêzyk miejscowy. Poza tym mo¿na w nich przesy³aæ jedynie kolorowe kartki czy naklejki, a wiêc co¶, czym dziecko mo¿e siê podzieliæ z innymi. Co wa¿ne, koordynatorzy „adopcji serca” przestrzegaj±, ¿eby na wysy³anych tam zdjêciach nie by³o naszych europejskich budynków, poniewa¿ dla tamtejszych dzieci by³oby to zbyt du¿ym szokiem...
¦winiary pomagaj± Valerie W Szkole Podstawowej w ¦winiarach (w gminie S³ubice) wszyscy ¿yj± „adopcj± serca” – od dyrektor Jolanty Soko³owskiej, poprzez opiekunki akcji – nauczycielki Ewê Krajewsk± i Mariê Berebeck±, po 86 uczniów szko³y. To zreszt± jedna z wielu akcji pomocowych w tej placówce. Ewa Krajewska o akcji „Watoto” przeczyta³a w „¦wiecie Kobiety”, inicjatywê w swoje rêce wzi±³ szkolny Klub Europejski: – Powiedzia³y¶my dzieciom, ¿e bêd± mia³y siostrê lub brata z Afryki, ¿e mo¿na im bêdzie pomóc za niewielk± kwotê – wysy³amy 7 euro na kwarta³. Pieni±dze pochodz± z loterii czy zbiórek do puszek. Mamy wsparcie rodziców i proboszcza ks. Stanis³awa Pakie³y z Zycka, który og³osi³ j± na mszy – opowiada Ewa Krajewska, a dyrektor Jolanta Soko³owska dodaje, ¿e dziêki tej akcji wyrabia siê w dzieciach wra¿liwo¶æ, a to bardzo wa¿ne w ich wieku. Na szkolnym korytarzu wisi osobna gazetka po¶wiêcona 16-letniej Valerie Houle z Kamerunu i jej wielodzietnej, ¿yj±cej w ubóstwie rodzinie. Ciemnoskóra dziewczynka patrzy w obiektyw nadzwyczaj rado¶nie. Ca³a szko³a zbiera teraz informacje o Kamerunie, umieszcza je na gazetce i w kronice szkolnej. Uczniom ze ¦winiar jest smutno, gdy dowiaduj± siê, ¿e ich afrykañscy rówie¶nicy potrafi± jedyny zeszyt wymieniæ na pataty do jedzenia, a do ok³adania ksi±¿ek s³u¿y zdobyczny worek po cemencie. Wys³a³y Valerie zdjêcie ¶niegu i ulepionych z niego ba³wanów oraz w³asnorêcznie wykonane kartki ¶wi±teczne. Spontanicznie reaguj± na listy z Afryki, chc± o swej kole¿ance wiedzieæ jak najwiêcej. Maria Berebecka 10 sierpnia tego roku pojecha³a do Warszawy na spotkanie z Magdalen± S³odzink± – koordynatork± akcji „Watoto”. Finansowo stara siê te¿ pomagaæ starszemu bratu Valerie, który nazywa siê Jean Claude Dawe i ma 23 lata.
„Ekonomik” wspiera Emila Siedmioletni Emil Hatangimana mieszka w Burundi. Dopóki nie zosta³ zaadoptowany, brakowa³o mu wszystkiego – ¿ywno¶ci, lekarstw, odzie¿y, przyborów szkolnych. Rok temu jego los siê odmieni³ – zosta³ adoptowanym dzieckiem klasy IV B Technikum Ekonomicznego w Zespole Szkó³ Ekonomiczno-Kupieckich w P³ocku. Sta³o siê to dziêki wspó³pracy polonistki Moniki Nied¼wiedzkiej (za³o¿ycielki Szkolnego Ko³a Wolontariatu) z „Maitri – Ruchem Solidarno¶ci z Ubogimi Trzeciego ¦wiata” z Gdañska. Pocz±tkowo m³odzie¿ ³o¿y³a na pomoc dla placówek misyjnych. Najpierw zainicjowa³a akcjê „Z³otówka dla Afryki”: – Pani od polskiego przynios³a kiedy¶ na lekcjê broszurki o Afryce, opowiada³a o trudnej sytuacji tamtejszych dzieci, o g³odzie i biedzie. Na Emila czekali¶my 5 miesiêcy, teraz sk³adamy siê na niego po 3 z³ w ka¿dym miesi±cu. Dla nas to równowarto¶æ kupna jakiego¶ batonika – porównuj± osoby najbardziej w akcjê zaanga¿owane, czyli: Sylwia Wi¶niewska (to ona zbiera sk³adkê na Emila), Emilia Kornas, £ukasz Zasada, Minka Staskiewicz, Sylwia Raniszewska i Martyna Grudna. Tu te¿ dziecku z Afryki po¶wiêcono gazetkê na korytarzu i cyklicznie wydawan± gazetkê szkoln± „Szo³ Mi Ekonomik”. M³odzie¿ z IV TE czeka w³a¶nie na odpowied¼ na swój list do Afryki. Monika Nied¼wiedzka, spirytus movens wolontariackich przedsiêwziêæ w „Ekonomiku”, ju¿ postara³a siê o nastêpców IV B, która po maturze odejdzie ze szko³y. Zast±pi ich jedna z klas pierwszych.
Dani od Boga Emerytowana Janina Zawadzka z P³ocka w styczniu 2006 r. postanowi³a pomóc 10-letniej Karolinie Zangue Ndanga. Kamerunka uczy siê w szkole podstawowej. Miesiêczny koszt jej szko³y to oko³o 40 z³. Janina Zawadzka pisze listy, a jej wnuczka wk³ada w³asne rysunki. Dziêki pieni±dzom z Polski mog³a sobie kupiæ plecak, zeszyty, ksi±¿ki, d³ugopisy: – Uderzy³a mnie panuj±ca tam nêdza, skutek wieloletnich wojen plemiennych. U nas dzieæmi interesuje siê pañstwo, w Kamerunie pañstwo tego nie robi. Ta pomoc to w pewnym sensie spe³nienie zasad mojej wiary – mówi pani Janina. Ponad 20 lat temu zosta³a sama z dwójk± dzieci. Pomóg³ jej wikary z „Górek”, ofiarowuj±c paczki dla dzieci: – Wtedy postanowi³am, ¿e kiedy¶ ja te¿ komu¶ bêdê pomagaæ. Ewa G. i jej siostra przez 4 lata pomocy Babundze nie dosta³y od niego ¿adnego listu zwrotnego. Przysz³a za to informacja, ¿e ch³opiec zagin±³ w wyniku dzia³añ wojennych. Prze³om nast±pi³ w czerwcu 2005 r., kiedy to dowiedzia³y siê, ¿e Babunga Nkubonage o¿eni³ siê i znalaz³ pracê: – Chyba dopiero wtedy dotar³ do mnie sens tej pomocy – mówi Ewa G. – Teraz z siostr± adoptowa³y¶my ju¿ drugie dziecko, 19-letni± Denyse Mukeshimana z Rwandy. Jej nazwisko oznacza „dana od Boga”. Znowu bêdziemy czekaæ na list z Afryki... El¿bieta Grzybowska
Fundacja „WATOTO – Dzieci Afryki” ul. Poranku 6 05-540 Zalesie Górne k/ Warszawy tel./fax (0-22) 756-58-50 e-mail: fundacja@DzieciAfryki.org www.DzieciAfryki.org
|
|
|
|
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami u¿ytkowników portalu. Tygodnik P³ocki nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ opinii.
Ten artyku³ nie by³ jeszcze komentowany
|
Dodaj komentarz
|
|
NBP Portal |
|
|
|
|
Wiadomo¶ci |
|
|
|
|
Polecamy |
|
|
|
|
Zajrzyj i skorzystaj |
|
|
|
|
Sport w obiektywie |
|
|
|
|
Miasta, Powiaty i Gminy |
|
|
|
|
REKLAMA |
|
REKLAMA 
|
|
|
Telefon dy¿urny TP |
|
|
|
|
Ciekawe Linki |
|
Szko³y uczelnie:
Polecamy
Internet
Informacje
Nieruchomo¶ci
|
|
|
Informator Mazowiecki |
|
Szpitale, Apteki , Urzêdy,
Tel. alarmowe, Kluby, puby, restauracje,
Taksówki, Baseny, O¶rodki Kultury
w P³ocku, Sierpcu, Gostyninie oraz Kutnie
|
|
|
Konkurs dla szkó³ |
|
|
|
|
Kontakt |
|
|
|
|
|