Najnowsze informacje
anal pump

Zwyczajny powrót

Debiutowała w „Wyrywaczu serc” Elżbiety Sikory (na podstawie powieści Borisa Viana) – spektaklu operowym, zrealizowanym przez Wojciecha Michniewskiego i Mariusza Trelińskiego na Warszawskiej Jesieni. Była wówczas jeszcze studentką Akademii Muzycznej w Warszawie. Jej profesorem był Jerzy Artysz. Po dyplomie śpiewała na małej scenie w operze narodowej. Od roku Jolanta Tyszkiewicz jest pedagogiem Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku. Śpiewa sopranem.
Absolwentka Małachowianki. Od początku zdecydowana na równoległą edukację w szkole muzycznej. Żeby połączyć te dwie szkoły, wychodziła z domu o siódmej, wracała o dwudziestej. Śpiewu uczył wtedy prof. Józef Śledzicki. Sama się dziwi, jak udało się jeszcze znaleźć czas na występy z zespołem Vox Clamantis i współpracę muzyczną z Krzysztofem Kralką, który aranżował i przygotowywał wiele utworów dla zespołu.
Potem były studia w Akademii Muzycznej. Kontakt z Płockiem jednak nie został zerwany. – Miałam przyjemność, jeszcze jako studentka, zaśpiewać recital w Muzeum Mazowieckim. Przyjechałam wtedy z panią dziekan Lidią Strońską i z Marią Gonzales z Hiszpanii. To było piękne przeżycie – wspomina Jolanta Tyszkiewicz.
Zastanawiała się, jak to będzie po powrocie do miasta, z którego wyjechała na kilka lat. Jaki to powrót? Normalny. Człowiek może przecież mieszkać wszędzie, ale miło jest wrócić do korzeni. – Miałam wielki sentyment do różnych miejsc. Byłam ogromną lokalną patriotką i wszystkim moim znajomym w Warszawie i poza granicą, gdzie koncertowałam, opowiadałam o moim mieście.
Kiedy zaczęła prowadzić klasę śpiewu w szkole, trzeba było na czas jakiś rozstać się z własną karierą wokalną, poświęcając czas na kształcenie głosu młodych ludzi.
Czy każdy może nauczyć się śpiewu? Czy wystarczy dobry słuch muzyczny, by publicznie występować?
– Żeby uszyć nawet najskromniejszą sukienkę, trzeba mieć kawałek materiału. Zdarza się czasem, że nawet skromny materiał przy prawidłowej emisji głosu, daje lepsze efekty, niż ogromny talent. Śpiew to najtrudniejsza mowa uczuć. Nie tylko głos, ale też gra aktorska, której uczy się teraz na wydziałach wokalnych akademii.
Szkoła Muzyczna II stopnia przyjmuje dziewczęta od 14-15 lat do klasy śpiewu. Chłopców trochę później. Potrzebują bowiem więcej czasu, by podjąć pracę z dojrzałym głosem. Kiedyś na scenach pojawiały się już czternastoletnie solistki, śpiewające partie operowe, ale te kariery najczęściej trwały krótko.
– Głos to też instrument – żywy instrument. Jeśli ktoś podejmuje decyzję grania na tym właśnie instrumencie, to powinien ćwiczyć tak, jak trzeba ćwiczyć na każdym innym. Sytuacja wokalistów jest szczególna. Wielu się wydaje, że wiedzą, jak wyjść i zaśpiewać. Ale to są rzadkie przypadki. Moja profesor Krystyna Szostek- Radkowa od dziecka wychodziła i śpiewała. Większość musi się jednak nauczyć prawidłowej emisji głosu. Zacząć od prawidłowej artykulacji mówienia, bo śpiew to przedłużenie mowy. Szkoda, że tego nie uczą ani gimnazja, ani licea – mówić, poprawnie mówić. Poprawna artykulacja to baza do prawidłowej emisji głosu.
Jolanta Tyszkiewicz mimo zaabsorbowania pracą pedagogiczną, myśli o swoich recitalach. Cały czas się uczy i ćwiczy głos. Jeśli zdarzają się wolne weekendy czy przerwy w szkole, koncertuje za granicą: w Niemczech, Francji, Belgii. Ma rozległy repertuar: od opery, pieśni, po operetki, musicale i standardy jazzowe. Z sentymentem wspomina wyjątkowy koncert na ogromnym przyjęciu urodzinowym we Włoszech na cześć seniora rodu. Atmosfera niezwykła, bo goście kochali muzykę i postanowili sprawić przyjemność jubilatowi. Zamiast hucznego przyjęcia, było wspólne przeżywanie muzyki i radość, że jubilat jest wciąż obecny. Chciałaby, żeby ten obyczaj upowszechnił się w Polsce.
Kiedy przygotuje własny recital? W tej chwili jej uczniowie przygotowują się do koncertów świątecznych w mieście. Ale pani profesor być może na koniec roku wystąpi razem z uczniami na koncercie dyplomantów.
Lena Szatkowska

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …