Najnowsze informacje
anal pump

Zapłacili mandaty

Dwóch niepełnosprawnych mężczyzn żebrało na skrzyżowaniu Jachowicza i Kilińskiego. Niektórzy kierowcy wrzucali im do plastikowych pudełek drobne monety. Ich zachowanie nie uszło uwagi operatorowi miejskiego systemu monitoringu, który na miejsce wysłał patrol policji.
Sobota, 18 października. Na skrzyżowaniu Jachowicza i Kilińskiego pojawiło się dwóch mężczyzn. Obaj z trudem się poruszają. Od oczekujących na zmianę świateł kierowców dostają pieniądze. W pewnej chwili jeden z rzekomych żebraków staje na chodniku, wyciąga z kieszeni telefon i spokojnie rozmawia. Jego kompan wciąż żebrze. Potem jeden z mężczyzn robi zakupy w pobliskim kiosku. Wezwany na miejsce patrol policji zatrzymał obu „niepełnosprawnych” żebraków.
– Są to obywatele Rumunii w wieku 24 i 37 lat. Obaj są zameldowani na polu namiotowym w Warszawie. „Choroba” została wymyślona po to, żeby wyłudzić pieniądze. Jeden z mężczyzn włożył sobie nawet do buta mały przedmiot, żeby nie zapomnieć kuleć – powiedział oficer prasowy płockiej policji podkom. Mariusz Gierula.
Obaj mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Następnego dnia wyszli na wolność po zapłaceniu pięciusetzłotowych mandatów za żebranie.
Jeden z zatrzymanych był już widziany w Płocku w lutym tego roku. Wtedy też wypatrzył go operator miejskiego monitoringu. Mężczyzna żebrał na skrzyżowaniu ulic Tysiąclecia i Przemysłowej. Miał nienaturalnie wykrzywione nogi i wydawało się, że równowagę utrzymuje tylko dzięki lasce. Jednak gdy skończył swoją „zmianę”, bez trudu poszedł do samochodu zaparkowanego na parkingu przed pobliskim hipermarketem. W aucie siedział jeszcze jeden mężczyzna i kobieta. Pojazd ruszył, ale zabrakło w nim paliwa. Żebrak wtedy cudownie ozdrowiał, wysiadł z samochodu i zaczął go pchać, po chwili nawet biegł. Żebrakom udało się szybko uzupełnić paliwo i odjechali w siną dal. Wysłani wówczas na miejsce policjanci nie zdążyli ich złapać.
– Zgodnie z kodeksem wykroczeń osoba, która posiadając środki do egzystencji lub zdolna do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany – dodał Mariusz Gierula.   
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …