- Witam, nazywam si? Jan Kossobudzki. Jestem Polakiem mieszkaj?cym w Brazylii. M?j dziadek to Szymon Kossobudzki, kt?ry wyjecha? do Brazylii, ale urodzi? si? w P?ocku... – rok temu taki przekaz s?owny znale?li?my w naszej skrzynce internetowej.Nie ma to jak nowoczesno??. Dzi?ki programowi RealPlayer co niekt?rym w redakcji zakr?ci?a si? ?ezka w oku. No bo jak tu si? nie wzruszy?, kiedy Polak, kt?ry Macierzy nigdy na oczy nie widzia?, troch? ?amanym polskim j?zykiem opowiada o Polsce, o swoich korzeniach, o rodzinie. I o swoim dziadku, dla uczczenia zas?ug kt?rego p?occzanie ofiarowali to, co mieli najcenniejszego – ulic?. Pewnie wi?kszo?? mieszka?c?w P?ocka zna brzmienie nazwy tej ulicy: Szymona Kossobudzkiego. . Umiejscowiono j? nieopodal targowiska miejskiego z jednej strony a ko?cio?a p.w. ?wi?tej Jadwigi z drugiej. Ulica, jakich wiele w tym mie?cie. Jej patron by? jednak niepospolitym cz?owiekiem. Lekarz, wielki spo?ecznik, musia? uchodzi? z kraju w obawie przed represjami za udzia? w rewolucji 1905 roku. Jego witra? mo?na dzi? ogl?da? w Towarzystwie Naukowym P?ockim. Rodzina Kossobudzkich, legitymuj?ca si? herbem Pob?g, od lat zwi?zana jest z Mazowszem P?ockim. W XV wieku osiedli?a si? w Kossobudach. To niewielka miejscowo?? niedaleko Raci??a. Mija si? j? po drodze z P?ocka w kierunku Ciechanowa. Urodzony 28 pa?dziernika 1869 roku Szymon Kossobudzki by? najstarszym z sze?ciorga dzieci miejscowego urz?dnika. Dzieci?stwo sp?dzi? w mie?cie rodzinnym i pobliskich Go?licach. Pocz?tkowo kszta?ci? si? w gimnazjum gubernialnym w P?ocku a nast?pnie w Warszawie. Jako student medycyny Uniwersytetu Warszawskiego zwi?za? si? z akademickim ruchem niepodleg?o?ciowym. Nale?a? do Polskiej Partii Socjalistycznej. Kiedy pojecha? do Brazylii, osiad? w Kurytybie, gdzie pozosta? ju? do ko?ca ?ycia. Zas?yn?? jako doskona?y lekarz i niestrudzony dzia?acz polonijny. W roku 1918 rozwin?? energiczn? kampani? przeciwko rz?dowemu projektowi dekretu o szkolnictwie, zwalczaj?c jego antypolski charakter. By? prezesem Zjednoczenia Polskich Organizacji Niepodleg?o?ciowych Ameryki Po?udniowej, za? w roku 1919 zosta? prezesem nowo utworzonego Zwi?zku Polskich Demokrat?w. Nast?pnie by? wsp??za?o?ycielem i prezesem Polsko-Brazylijskiej Partii Republika?skiej, kt?ra wprowadzi?a do kongresu stanowego w Paranie dw?ch deputowanych polskiego pochodzenia. Kossobudzki mia? du?y wp?yw na sprawy polonijne, dzi?ki przyja?ni z prezydentem stanu Parana Affonso Camargo. P?ocki emigrant rozwija? o?ywion? dzia?alno?? kulturaln? w?r?d polskiej ludno?ci osadniczej. Napisa? dla Teatru Ludowego w Kurytybie jednoaktow? sztuk? z okazji rocznicy powstania listopadowego. Zajmowa? si? tak?e prac? publicystyczn?. W Kurytybie by? wydawc? niepodleg?o?ciowego czasopisma „Niwa”, a od 1921 roku zosta? w?a?cicielem i redaktorem tygodnika „?wit”. By? tak?e redaktorem miesi?cznika „Echo da Polonia”. Prze?o?y? na j?zyk polski wiele poemat?w brazylijskich, a w roku 1927 wyda? tomik poezji w?asnych i przek?ad?w pt. „Tu i tam”. Szymon Kossobudzki by? dwukrotnie ?onaty. Najpierw z wdow? Mari? Ro?enow?, z kt?rego to zwi?zku urodzi?a si? c?rka Cecylia. Po ?mierci pierwszej ?ony o?eni? si? z Halin? Czerpikowsk? i mia? dw?ch syn?w: Szymona Lutego i Adama Polana. Obaj zostali lekarzami. W okresie mi?dzywojennym kszta?cili si? w Warszawie. Wr?cili do Brazylii w roku 1939. Nasz internetowy rozm?wca jest synem Szymona Lutego. Urodzi? si? w Irati, w stanie Parana, na po?udniu Brazylii. Kontynuuje rodzinn? tradycj?. Zosta? lekarzem ortoped?. Jest specjalist? chirurgii r?ki. Bardzo przywi?zany do tradycji, czcz?cy pami?? Polski i swojego wielkiego dziadka, pe?n? gar?ci? korzystaj?cy ze wsp??czesnych zdobyczy techniki, stworzy? kilka stron internetowych. Zainteresowani znajd? tam nie tylko ca?? histori? rodziny Kossobudzkich, ??cznie z drzewem genealogicznym, ale tak?e dwuj?zyczne (po polsku i po portugalsku) informacje o Polonii brazylijskiej, Mazurek D?browskiego, informacje o polskoj?zycznych rozg?o?niach radiowych, ok?adk? planu miasta P?ocka(!). Poczesne miejsce w internetowej witrynie zajmuje Order Odrodzenia Polski, przyznany jego dziadkowi przez prezydenta RP 10 listopada 1928 roku „za zas?ugi na polu pracy niepodleg?o?ciowej”. - Niestety, nie zna?em osobi?cie mojego dziadka – m?wi dr Jan Kossobudzki. – Urodzi?em si? w roku 1945, a wi?c 11 lat po jego ?mierci. Znam go tylko z ksi??ek, artyku??w, opowie?ci rodzinnych, fotografii. Pozosta?o mi wsp?lne zdj?cie z moj? babci? Halin? Kossobudzk?, kiedy by?em jeszcze bardzo ma?y. Z doktorem Janem rozmawiamy najcz??ciej za po?rednictwem internetu. Zdarzy?y si? nam tak?e rozmowy telefoniczne. Wnuczek wielkiego p?occzanina ch?onny jest ka?dej wiedzy zwi?zanej z Polsk?, P?ockiem, z lud?mi tu mieszkaj?cymi. - P?ocka nie znam w og?le - opowiada. - Tylko z historii, z internetu i fotografii. Znalaz?em ksi??k? po moim dziadku „Stary P?ock”, to cz?sto sobie z niej czytam. Wiem, ?e P?ock to stare miasto, ?e zawsze by?o polskie i ?e le?y nad Wis??. Niestety, nie wiem jak wygl?da Wis?a. Bardzo tego ?a?uj?. Podobno kajakiem, wyp?ywaj?c z Dunajca, mo?na Wis?? przep?yn?? a? do Ba?tyku...? Ostatnio przeszed? atak serca. Z tego powodu d?ugo si? nie kontaktowali?my. Teraz chce nadrobi? ten stracony dla niego czas. Prosi nas o zdj?cia, o pami?tki, o wszystko, co ma zwi?zek z jego przodkami i z Ojczyzn? jego dziadka. Kiedy? rozgoryczony stwierdzi?, ?e niestety jego dzieci ju? nie m?wi? po polsku... Razem z ?on? Rosamari? maj? tr?jk? dzieci. 25-letni Stefan jest in?ynierem. Micha? – jak?eby inaczej – studiuje medycyn?. Danuta chce by? adwokatem, zdaje w?a?nie egzaminy na uniwersytet. To te? tradycja rodzinna, tyle ?e ze strony matki, kt?ra pracuje jako doradca prawny w jednym z ministerstw. Mieszkaj? w stolicy pa?stwa – Brasilii. Od Polski dzieli ich nie tylko odleg?o??, ale tak?e r??nica temperatur. W Brazylii jest obecnie troch? ponad 20 stopni Celsjusza. Pogoda odpowiednia raczej dla p?ywania w ich ogrodowym basenie, bo taki posiadaj?, ni? dla my?lenia o ?niegu i zbli?aj?cych si? ?wi?tach. A jednak... Ten temat jest wa?ny w rodzinie Kossobudzkich. Jak przebiegnie to Bo?e Narodzenie w ich brazylijskim domu? -–Oczywi?cie ?wi?ta obchodzimy po polsku, bo to jest jeszcze polski dom – zauwa?a Jan Kossobudzki z nutk? ?alu za tym, co niestety ju? przemija. Za kilka dni pewnie zn?w si? skontaktujemy. Ciekawe, o czym tym razem b?dziemy rozmawia?. Mo?e o w?dkarstwie, bo jest to hobby, kt?re bardzo go pasjonuje. Tak samo zreszt? jak pisz?cego ten tekst. Ja ju? wiem, na co si? ?owi w Brazylii, a Jan dowiedzia? si? ode mnie, co to jest w?dkowanie na pater noster. Ciekawe, czy dane nam b?dzie kiedy? razem wybra? si? na ryby... Tomasz Szatkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze