Najnowsze informacje
anal pump

Walka policji z motocyklistami

Jest ich kilkunastu, zwykle zwołują się przez internet, a najczęściej spotykają się we czwartki. Wcześniej nikt nie wie gdzie, więc nie można interweniować. Jeśli miejscem zbiórki jest niezabudowany teren, wtedy mija sporo czasu zanim ktoś wezwie policję. Jeśli jest to osiedle mieszkaniowe, większa jest adrenalina i szybciej przyjeżdżają radiowozy, które skutecznie kończą zabawę.
Wiadomo powszechnie, że szybko jeżdżące po ulicach motocykle to ogromny problem. Niestety, nie ma w Płocku, ani nawet w dalszej okolicy takiego miejsca, gdzie dumny posiadacz „czarnego rumaka” mógłby sprawdzić swoje możliwości i tak docisnąć gaz, by przetestować swoją maszynę. Dlatego motocykliści próbują jeździć po drogach publicznych i co jest bardzo uciążliwe, po ulicach osiedlowych.
Oczywiście każde takie spotkanie motocyklistów i próby mocy silników niemal natychmiast powodują zgłoszenie do oficera dyżurnego policji miejskiej. Najczęściej jednak, zanim przyjedzie radiowóz, motocykliści rozjeżdżają się po wąskich uliczkach i można tylko „szukać wiatru w polu”. Miejsce spotkania motocyklistów i testowania możliwości motorów nigdy nie jest wybierane przypadkowo. Zawsze tak, by można było szybko pojeździć, a potem równie szybko zniknąć.
Motocykliści najchętniej ścigają się na osiedlu Podolszyce, ale nie gardzą także drogami, które w godzinach wieczornych, albo i cały czas, są wyłączone z ruchu. Takim miejscem spotkań bywało Trzepowo, a konkretnie dojazd do bocznicy kolejowej (to w godzinach nocnych, bo nie ma tam ruchu), albo nowo budowana droga do Gór, „przedłużenie” nowej przeprawy przez Wisłę. Te dwa ostatnie miejsca są dla motocyklistów atrakcyjne, bo można osiągać duże prędkości, ale nie ma adrenaliny, tak potrzebnej przy biciu rekordów.
Droga do Gór jest w budowie i nie odbywa się tam żaden ruch. Powinna być zabezpieczona przez wykonawcę i oczywiście jest. Ale cóż znaczy kilka płotków czy barierek dla chętnych do rozwijania ogromnych prędkości. Teren jest otwarty, z daleka widać każdy pojazd, który dojeżdża, więc niebezpieczeństwo spotkania z policją jest minimalne. Na drodze, która nie jest dopuszczona do ruchu, nie ma zagrożenia bezpieczeństwa dla ludzi, co motocykliści wykorzystują do maksimum. Wjazd na drogę to niestosowanie się do norm prawnych, ale uczestników spotkań to akurat nie zniechęca.
Nocny ryk silników
Spotkania na osiedlowych uliczkach, bardzo dla motocyklistów atrakcyjne, są zmorą dla mieszkańców. – Oczywiście znamy doskonale problem – tłumaczy Jacek Olejnik, zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Płocku. – W godzinach nocnych po ulicach jeżdżą motocykle z nadmierną prędkością, ocenianą tak przez mieszkańców okolicznych bloków z ryku silnika, dodatkowo spotęgowanego przez odbicia hałasu. Mieszkańcy zgłaszają fakt odbywania się pod ich oknami wyścigów, a radiowóz, tak szybko jak to jest możliwe, przyjeżdża na miejsce zdarzenia, skutecznie kończąc „zabawę”.
J. Olejnik potwierdza, że w wielu przypadkach nawet ustawienie fotoradaru nie rozwiązuje sprawy. Motocykliści jeżdżą szybko, a czują się bezpieczni, bo stosują różne, niedozwolone zabiegi. Tablicę rejestracyjną tak zaginają, że odczytanie nr rejestracyjnego jest niemożliwe. – Powoli radzimy sobie coraz lepiej w takich sprawach – dodaje. – Nie będę zdradzał naszych sposobów, ale mogę tylko przestrzec motocyklistów, że coraz trudniej będzie jechać zbyt szybko i zachować anonimowość. W sytuacji, gdy podczas rutynowej kontroli okaże się, że na tablicy są widoczne odkształcenia rogów tablicy, możemy uznać, że jest ona zniszczona i zabrać dowód rejestracyjny. Takich przypadków było w ostatnim czasie sporo. Mamy też inne sposoby na rozpoznanie kierowcy motocykla. Oczywiście trudno będzie zupełnie wyeliminować motocyklistów jeżdżących z nadmierną prędkością po ulicach, ale możemy znacznie utrudnić im życie.
W jaki sposób? Częściej ich kontrolować i surowo karać za przewinienia, ujawnione na drogach publicznych, bo przecież wszyscy wiemy, że nadmierna prędkość, to realne zagrożenie dla innych użytkowników ruchu drogowego. Oczywiście motocykliści też mają swoje racje, bo gdzie mają sprawdzić moc swoich maszyn, skoro najbliższy tor wyścigowy jest w Poznaniu? Jednak ważniejsze w tym przypadku jest bezpieczeństwo innych użytkowników dróg, z czym motocykliści muszą się zgodzić.
Problem wyścigów motocyklowych, to nie tylko problem dużych miast. Wydawałoby się, że jeszcze większy kłopot mają mieszkańcy okolicznych gmin, w których posterunek policji zamykany jest o godz. 15.00. Co wtedy można zrobić, jak zgłosić nieprzestrzeganie przepisów?
Okazuje się, że nie jest to wcale problem. – W takiej sytuacji należy zadzwonić do oficera dyżurnego pod nr 997 lub pod nr 112, skąd natychmiast informacja zostanie przekazana odpowiednim służbom, które bezzwłocznie zareagują – wyjaśnia J. Olejnik. – Radiowóz dojedzie w każde miejsce powiatu płockiego i wyścigi motocyklowe się zakończą. Przynajmniej w tym przypadku.
Z motocyklistami, którzy na drogach publicznych rozwijają nadmierną prędkość, policja walczy i odnosi coraz większe sukcesy. Ale w tym muszą pomóc policjantom ludzie, którzy o takich przypadkach będą powiadamiać odpowiednie służby. 
Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …