Najnowsze informacje
anal pump

W stulecie urodzin

Nosić nazwisko Wyspiański to wielkie brzemię – wspominała słowa ojca Dorota Wyspiańska-Zapędowska. Jej ojciec, też Stanisław, żył w cieniu wielkiej legendy. Sam odziedziczył również talent, ale był artystą niedocenionym. Pozostał na obrazie jako „Śpiący Staś”. W stulecie urodzin Stanisława Wyspiańskiego, Książnica Płocka otworzyła wystawę poświęconą jego życiu i dziełu. Na wernisażu byli obecni potomkowie autora „Wesela”. O jego twórczości mówił prof. Włodzimierz Wójcik z Uniwersytetu Śląskiego.
Stanisław Wyspiański urodził się w Krakowie. Od dzieciństwa rósł w atmosferze sztuki. Pierwsze szlify artystyczne zdobył w pracowni swojego ojca rzeźbiarza, usytuowanej u stóp Wawelu. Ukończył znakomite gimnazjum klasyczne św. Anny. Studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim i jednocześnie malarstwo w Krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Jana Matejki. Już jako student pracował z Matejką przy odnowie Bazyliki Mariackiej. Na przekór mistrzowi, przerwał naukę. Wyjechał z Mehofferem w roczną podróż po Europie, a później na trzyletnie studia do Paryża. W 1894 roku wrócił do Krakowa i pozostał w nim do końca życia. Zmarł w 1907 roku, 28 listopada. Jego pogrzeb stał się wielką narodową manifestacją, na którą przybyły tysiące ludzi z trzech zaborów. Został pochowany w krypcie zasłużonych w kościele na Skałce.
– Wyspiański należy do najwspanialszych osobowości, formujących polską kulturę. Łączy żywioł polskości: domowość, rodzimość, swojskość, z uniwersalizmem – mówił prof. Wójcik. – To wybitny malarz, genialny dramaturg i fenomenalny reformator teatru. Żył, mieszkał i tworzył w każdej tkance Krakowa. Jego ślady pozostały w kilkunastu adresach – ostatni Krowoderska 79, gdzie wreszcie miał dobrą pracownię.
Zaczął od szkicowania ulic, kamienic, pejzaży. Sławny stał się jego Zielnik – zbiór ołówkowych rysunków ojczystej flory. Nie na zamówienie, ale z przyjaźni, stworzył cykl pastelowych portretów bliskich mu ludzi. Perełką Krakowa jest dom Towarzystwa Lekarskiego, w którym artysta w całości zrealizował swój projekt wystroju wnętrz. Zaprojektował również i urządził mieszkanie Żeleńskich. Największym dokonaniem Wyspiańskiego w Krakowie jest cykl witraży w kościele o.o. Franciszkanów. Nad głównym ołtarzem znalazł się wizerunek polskiej klaryski, błogosławionej Salomei, a obok witraż poświęcony św. Franciszkowi z Asyżu. W oknie nad portalem wejściowym jest wspaniały witraż Bóg ojciec – stań się. Artysta wypełnił płaszczyznę witraża jak płótno, nie dzieląc jej na sceny narracyjne.
Profesor Wójcik przypomniał też mniej znane kontakty Wyspiańskiego z Piłsudskim. Chodziło o rozwój ruchu strzeleckiego i zebranie funduszy na broń oraz mundury. Piłsudski wybrał się do Wyspiańskiego, żeby wsparł czyn niepodległościowy. Ponieważ artysta był wtedy w czynnej służbie państwowej jako profesor Akademii, poprosił władze zwierzchnie o zwolnienie go z etatu. W rezultacie poparł działalność konspiracyjną Piłsudskiego i podarował na jej rzecz obrazy.
Wyspiański miał czwórkę dzieci (jedno adoptował). – Po śmierci ojca ich życie nie było bogate, zwłaszcza że Teofila Wyspiańska wkrótce wyszła ponownie za mąż – mówiła Dorota Zapędowska. Staś i Mieczysław oddani zostali do szkoły jezuickiej w Chyrowie. Helenka została wysłana do Szwajcarii, na pensję dla panienek. Teodor poszedł do wojska, miał talent poetycki. Później Mieczysław zginął w walkach z bolszewikami, a Helenka wyszła dobrze za mąż i była pierwszą damą Krakowa.
Wnuczka artysty rozumiała decyzję swojej babki. Trudno jej było samej podołać obowiązkom, ale po ponownym zamążpójściu, Teofila Wyspiańska-Waśkowa chciała widywać dzieci. One tęskniły nie tylko za matką. Przede wszystkim za domem, który kojarzył się z obydwojgiem rodziców.
Autorki płockiej wystawy: Ewa Matusiak, Magda Kacperska, Dorota Zalewska, Ewa Luma, pokazały Wyspiańskiego nie tylko jako malarza, ale też wybitnego dramatopisarza i reformatora teatru. W holu wiszą plakaty wypożyczone z Teatru Powszechnego w Warszawie i Teatru w Płocku. Perełką są rękopisy listów do Grzymały-Siedleckiego z Muzeum w Bydgoszczy. Są zdjęcia ze sztuk, portrety rodziny, kostiumy teatralne. Wyspiański zainspirował też płockich artystów. Swoje prace przedstawiły Nela Lewandowska i Zofia Samusik Zaremba oraz uczniowie Liceum Plastycznego. Licznie przybyli goście wieczoru z Wyspiańskim obejrzeli również film o twórczości artysty i jego związkach z Krakowem.
Lena Szatkowska

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …