Najnowsze informacje
anal pump

Uratowali niedoszłego samobójcę

Policjanci z sekcji kryminalnej płockiej policji uratowali 26-latka, który chciał popełnić samobójstwo. Było to możliwe między innymi dzięki telefonicznym informacjom od mieszkańców bloku, z którego mężczyzna chciał skoczyć.
Informację o potencjalnym samobójcy płocka policja otrzymała w poniedziałek, 10 listopada, o 18.00. Jakiś mężczyzna telefonicznie poinformował, że w jednej z klatek bloku przy Jesiennej 3, pomiędzy 5. a 6. piętrem stoi młody mężczyzna i twierdzi, że za chwilę skoczy z okna. Na miejsce wyruszyli strażacy, pogotowie ratunkowe i nieumundurowani policjanci z sekcji kryminalnej. Dyżurny płockiej policji doszedł do wniosku, że widok mundurowych może zdenerwować desperata, stąd decyzja o wysłaniu funkcjonariuszy operacyjnych.
– Rzeczywiście ten mężczyzna stał przy oknie i wszystko wskazywało na to, że spełni swoją groźbę. Całe to poruszenie dostrzegli dwaj panowie mieszkający w tej klatce. Trzeba przyznać, że zachowali się nad wyraz roztropnie. Jeden zagadywał niedoszłego samobójcę, a drugi wykręcił numer alarmowy policji i powiadomił nas o sytuacji – powiedział dyżurny płockiej policji asp. sztab. Sławomir Szczypecki.
Sytuacja wyglądała naprawdę groźnie. Strażacy już chcieli ściągnąć na miejsce skokochron. Szybsi jednak okazali się kryminalni.
– Też chciałem uruchomić naszych negocjatorów, ale pomysł z wysłaniem nieumundurowanych policjantów wypalił od razu. Udało im się podejść do tego mężczyzny, szybko go obezwładnili i sprowadzili na dół, gdzie już czekał lekarz z karetki pogotowia. Zbadał desperata i orzekł, że jego stan psychofizyczny jest bardzo marny. Mówiąc wprost, był bardzo pijany – dodał Sławomir Szczypecki.
Niedoszłym samobójcą okazał się 26-letni płocczanin, który mieszka w innej części miasta.    (jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …