Z ostatniej chwili:

Triathlon – Pierwszy start

W Wąsoczach koło Konina odbyły się pierwsze w tym sezonie zawody triathlonowe w Polsce. Największą niespodziankę sprawiła temperatura wody, dziwna o tej porze roku, aż 25 st. C. Tak ciepła woda w otwartym akwenie to zasługa pobliskiej elektrowni. Rzadko tak się zdarza, ale tym razem triathloniości mogli pływać bez kombinezonów piankowych.VIII zawody triathlonowe w Wąsoczach odbywały się na dystansach: 0,15 km – 4 km – 0,5 km dla dzieci i młodzików, 0,3 km – 7,5 km – 1 km dla juniorów oraz 0,6 km – 15 km – 3 km dla seniorów i weteranów. Najpierw zawodnicy muszą pływać, potem jadą rowerem, a na końcu biegną. Na tych dystansach wystartowało ponad 200 triathlonistów z całego kraju. Płockie Towarzystwo Triathlonu “Delta” reprezentowało czterech zawodników, dwóch startowało w gronie seniorów, a dwóch – weteranów. Najwyższą lokatę w klasyfikacji generalnej zajął Waldemar Gieres – 42 (28 w kategorii seniorów), który uzyskał czas 47,43. Jarosław Malanowski zajął 47 miejsce (5 w kategorii weteranów) – czas 48,27; Stanisław Dymek 49 (6 w kategorii weteranów) – czas 48,39 i Leszek Bukowski, który ostatecznie zajął 72 miejsce (52 w kategorii seniorów) uzyskując czas 58,40. Z powodu kontuzji w zawodach nie wystartował prezes płockich triathlonistów – Czesław Mączyński. Mistrzostwa weteranów Drugi start płockich triathlonistów w Mistrzostwach weteranów w Kędzierzynie Koźlu, przyniósł niespodzianki w ekipie. Według prognoz prezesa Czesława Mączyńskiego, największe szanse na zdobycie medalu w swojej kategorii wiekowej miał Stanisław Dymek. Jednak tego dnia płocczanin miał ogromnego, wyjątkowego pecha. Najpierw na rozgrzewce, tuż przed samym startem “złapał gumę”. Musiał więc szybko zmienić dętkę, by oddać sprawny sprzęt do boksu rowerowego. Drugi raz tę samą awarię miał już w trakcie zawodów, na piątym kilometrze jazdy kolarskiej. Wymiana ogumienia w tylnym kole spowodowała stratę 12 minut i oddaliła szanse na zdobycie medalu. Stanisław Dymek zajął ostatecznie 70 miejsce w klasyfikacji generalnej i 7 w swojej kategorii wiekowej, uzyskując czas 2 godz. 40 min. 24 sek. Wyjątkowy hart ducha wykazał Czesław Mączyński. Do zawodów przystąpił z poważną kontuzją barku i obojczyka. Miał pewne obawy, czy ukończy pływanie, bo ten uraz właśnie na tę konkurencję miał największy wpływ. Prezes Mączyński jednak, jak na “żelaznego człowieka” przystało, zawody ukończył w dobrej formie, zajmując VI miejsce w swojej kategorii wiekowej, a uzyskany czas był tylko o 10 min. gorszy od rekordu życiowego (2:37`31). Wcześniej Czesław Mączyński startował w Mistrzostwach Polski w duathlonie spinterskim (5 km biegu, 20 km jazdy rowerem i 2,5 km biegu). Zajął IV miejsce, a do brązowego medalu zabrakło mu zaledwie 6 sek. gdyby był w pełni sprawny na pewno przywiózłby medal z Bystrzycy Kłodzkiej. Jednak największą niespodziankę z płockich triathlonistów startujacych w Kędzierzynie Koźlu na Mistrzostwach Polski w triathlonie olimpijskim (15 km biegu, 40 km jazdy rowerem, 1 km pływania), sprawił Jarosław Malanowski, który zajął 49 miejsce w klasyfikacji generalnej i 6 w swojej kategorii wiekowej. J. Malanowski poprawił swój rekord życiowy w triathlonie olimpijskim o ponad 5 minut i uzyskał czas 2:26`22. Na co dzień pan Jarosław jest nauczycielem wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 1 i trenerem lekkiej atletyki w MUKLa Płock. Jak z tego widać, w wieku 40 lat można jeszcze poprawiać swoje życiowe osiągnięcia odpowiednio trenując. Tak świetny wynik J. Malanowski uzyskał przygotowując się do triathlonu klasycznego, czyli 3800 pływania, 180 km jazdy rowerem i 42,195 km biegu. Zresztą pozostali płoccy triathloniści trenują już pod kątem startu w “Iron – Menie” w Roth. W kategorii seniorów wystartował tylko Waldemar Gieres, który z powodu choroby uzyskał gorszy wynik aż o 17 minut od swojego rekordu życiowego – 2:37`51 i zajął 30 miejsce w kategorii seniorów. W otwartych Mistrzostwach Polski Weteranów w triathlonie, które odbyły się w Kędzirzynie Koźlu wzięło udział prawie 150 zawodników z 5 państw. Zwyciężył reprezentant Polski Michał Siejakowski z Susza w czasie 1:56`14. Wśród pań zwyciężyła Natalia Barkun z Białorusi (2:07,53). Jol. Fot. archiwum Przed startem w Kędzierzynie Koźlu, od lewej stoją: Jarosław Malanowski, Jacek Żółtowski, Czesław Mączyński, Stanisław Dymek i Waldemar Gieres.