Najnowsze informacje
anal pump

To nie byli niemieccy dezerterzy

Archeolodzy przyjrzeli się masowej mogile w zoo

W płockim ogrodzie zoologicznym znaleziono prawdopodobnie ludzkie szczątki przeniesione i powtórnie pochowane po likwidacji jakiegoś płockiego cmentarza. Archeolodzy z Torunia i Warszawy wykluczyli, że odkryta w październiku zbiorowa mogiła pochodzi z czasów II wojny światowej.
Przypomnijmy, 6 października podczas budowy wodociągu na wybiegu dla żyraf robotnicy natrafili na ludzkie szczątki. Prace przerwano, a sprawą zajęła się płocka Prokuratura Rejonowa. Śledczy przypuszczali, że mogą to być szczątki niemieckich dezerterów zamordowanych przez gestapo w czasie II wojny światowej. Do współpracy zaproszono niemiecką Fundację Pamięć. Jej przedstawiciele brali udział w wydobywaniu kości. Współpracę jednak zawiesili po tym, gdy z wykopu wydobyto kości dzieci. To był pierwszy sygnał, że być może odkryto szczątki, które jednak nie należały do zamordowanych Niemców. Wyjaśnienia sytuacji nie ułatwiał także fakt, że razem z kośćmi nie wydobyto elementów ubioru.
Płocka prokuratura zwróciła się z prośbą o ekspertyzę do archeologów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Naukowcy zapoznali się na miejscu z sytuacją, uczestniczyli w wydobywaniu ludzkich szczątków. Według archeologów kości nie leżą w porządku anatomicznym, są wymieszane, a stopień ich spróchnienia może świadczyć, że pochodzą z okresu pomiędzy XVII a XIX wiekiem – mówi prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
W bezpośrednim sąsiedztwie mogiły archeolodzy odkryli także pozostałości ceglano-kamiennego muru, który naukowcy datują na podobny okres. To wszystko skłania zarówno archeologów z UMK, jak i płockich śledczych do przyjęcia tezy, że odnalezione szczątki ludzkie pochodzą z jakiegoś cmentarza, który został zlikwidowany, a zwłoki pochowano powtórnie w nowym miejscu. Wyjaśnienia sprawy nie ułatwia brak źródeł archiwalnych, które dokumentowałyby likwidację jakiejś płockiej nekropolii. Być może działo się to w czasie epidemii cholery w naszym mieście. Opinie naukowców z Torunia potwierdzili pracownicy Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, którym płocka prokuratura przesłała opis oraz dokumentację fotograficzną.
Śledztwo w sprawie odkrycia ludzkich szczątków w płockim zoo powinno zakończyć się do końca tego roku. Wszystko wskazuje na to, że znalezisko nie ma nic wspólnego ze zbrodniami wojennymi, więc prokuratura nic więcej w tej sprawie nie może zrobić. Teren, na którym dokonano odkrycia, znajduje się pod opieką Miejskiego Konserwatora Zabytków, który będzie musiał podjąć decyzję o ponownym pochówku znalezionych szczątków. Także konserwator będzie mógł zająć się wyjaśnieniem okoliczności powstania tajemniczej mogiły.
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …