Najnowsze informacje
anal pump

Szczepionek już nie ma!

Uporczywe bóle głowy, łamanie w kościach, obolałe mięśnie. Do tego na dokładkę gorączka ponad 40 stopni Celsjusza z dreszczami, katar i męczący kaszel. To typowe objawy grypy – ostrej wirusowej choroby zakaźnej przenoszonej głównie drogą kropelkową. Nieleczona dołoży jeszcze powikłania pogrypowe, jak choćby zapalenie płuc i oskrzeli, a nawet zapalenie mięśnia sercowego, mózgu i opon mózgowych. Grypa może być nawet przyczyną zgonu. Atakuje znienacka w sezonie jesienno-zimowym i wczesną wiosną. Zachorowania na grypę nasilają się już od listopada, wtedy mogą też wystąpić epidemie. Jedyną skuteczną metodą zabezpieczenia się przed grypą są szczepienia ochronne. Szczepionek jednak brakuje. Nie znajdziemy ich w żadnej przychodni ani aptece na terenie Płocka i okolic. Tymczasem zapotrzebowanie stale rośnie. Skutkują akcje promujące szczepienia, mówiące, że lepiej wydać do 30 zł na szczepionkę, niż zachorować i łożyć na leczenie o wiele więcej. Dochodzi też przekonanie wielu osób, że dzięki temu unikną skutków szalejącej ptasiej grypy.
Szczepionki można kupić jedynie na receptę. Stąd potrzebna jest wcześniej wizyta u lekarza. W Polsce dostępny jest Vaxigrip i Influvac, pochodzące od dwóch różnych producentów. Kosztują kolejno 27 i 30 zł. Jednak w chwili obecnej żadna recepta nam nie pomoże, by zdobyć lek.

Do Apteki Płockiej przy ulicy Miodowej telefony w sprawie szczepionek się wciąż urywają. Vaxigrip i Influvac, został całkowicie sprzedany dwa tygodnie temu. – Nie możemy konkretnie powiedzieć, kiedy szczepionki będzie można znów kupić. W żadnej hurtowni leków ich nie ma. Są jedynie pewne obietnice, że być może dostawa będzie pod koniec października – tłumaczy Hanna Ostrowska, kierownik apteki.
Podobno w tym roku służba zdrowia zakontraktowała za małą ilość specyfiku. Nie ma mowy o zapasach z poprzedniego roku, gdyż szczepionka przeciw grypie jest ważna tylko przez rok.
Od dłuższego czasu szczepionki nie znajdziemy także w aptece „Zdrowie” przy ulicy Nowy Rynek i w aptece „Pod Opatrznością” przy ulicy Grodzkiej. Wszędzie usłyszeliśmy tę samą odpowiedź – brak szczepionek w hurtowniach. A zainteresowanie nimi jest o wiele większe niż w latach poprzednich. W aptece „Piastowskiej” w Sierpcu, pierwsza partia przyszła we wrześniu, kolejna ma się pojawiać około 15 listopada.
Na dostawę czeka również apteka Cefarm z Gostynina. Z kolei w wyszogrodzkich aptekach dowiedzieliśmy się, że jeśli chodzi o szczepionki, to hurtownie leków w poprzednich latach były zainteresowane współpracą z przychodniami, a nie z aptekami. Dlaczego? Bo nie były konieczne wędrówki pacjentów najpierw do lekarza po receptę, potem do apteki po szczepionkę i na koniec znów do przychodni po zastrzyk. Apteki zresztą też nie przejawiały większego zainteresowania, bo jeszcze kilka lat temu szczepionki przeciw grypie „nie schodziły”: – Zostaliśmy wyeliminowani, teraz doszła jeszcze psychoza ptasiej grypy i okazało się, że system jest zupełnie nieprzygotowany.
Traci na tym, znajdujący się na końcu tego łańcuszka potrzeb pacjent i jednocześnie klient. Niestety, obecnie i z przychodni odchodzi z kwitkiem.

Płock był przygotowany
Pielęgniarki, mając już dość powtarzania w kółko, że nie ma szczepionek przeciw grypie, na drzwiach gabinetów zabiegowych wywiesiły napisane wielkimi literami informacje.
– Przychodzi do nas dużo osób, nie możemy im jednak pomóc, chyba, że będą mieli swoje szczepionki – przekonują pracownicy przychodni rejonowej nr 1 przy ulicy Reja.

Tymczasem płocki SPZOZ był do tego „sezonu na grypę” solidnie przygotowany. – W 2002 roku w płockim ZOZ-ie zaszczepiło się 1000 pacjentów, w 2003 zainteresowanych było już 1200, w 2004 – 1650, stąd na rok 2005 zamówiliśmy 2250 szczepionek – tłumaczy kierownik marketingu promocji zdrowia i skarg SPZOZ w Płocku Wiesława Rybicka.
Podobno problem powstał w sierpniu br., gdy okazało się, że na polskim rynku zamiast czterech produktów, dostępne będą tylko dwa. Żaden z podmiotów nie mógł tego przewidzieć. Płocki SPZOZ zrealizował jednak swoje zamówienie w 100%. Szczepionki trafiły do Apteki Szpitalnej, a stąd do przychodni mieszczących się m.in. przy ulicach Reja, Wolskiego, Zielonej oraz w Górach. W tych przychodniach szczepieni byli wszyscy chętni, nie tylko pacjenci rejonowi. Szczepionka wraz z iniekcją kosztowała tutaj zaledwie 29 zł.
Z tej okazji korzystały osoby prywatne, ale też zakłady pracy. – Pracodawcy wiedzą ile kosztuje absencja chorobowa pracowników i jak odbija się to na funkcjonowaniu zakładu – zaznacza kierownik. W tym roku nie powinni chorować na grypę m.in. pracownicy CNH, Zakładów Mięsnych, Zakładów Drobiarskich, Politechniki i MTBS.

A co z pozostałymi?
– W miarę możliwości będziemy się starali pozyskać jak najszybciej kolejne szczepionki, tym bardziej, że nadchodzi okres, kiedy zachorowanie na grypę szczególnie się nasila. Jeśli tylko szczepionki pojawią się w Płocku, natychmiast o tym poinformujemy – przekonuje Wiesława Rybicka.
Wydział Zdrowia Urzędu Miasta również ma pomysły na pozyskanie szczepionek. Dopóki jednak plany nie przyniosą efektów, nie chce nic zdradzać.

Przeziębienie to nie grypa
– Wielu moich pacjentów pyta, czy warto szczepić się przeciwko grypie. Każdemu odpowiadam, że jest to jak najbardziej wskazane – tłumaczy doktor Artur Bachman.
Szczepienia wskazane są w szczególności w przypadku osób po 65. roku życia, jak również przewlekle chorych, mniej odpornych, oraz z tak zwanej grupy wysokiego ryzyka: lekarzy, pielęgniarek, pracowników szpitali i ośrodków lecznictwa otwartego, pracowników służb publicznych np. konduktorów, kasjerów, policjantów, wojskowych, nauczycieli, przedszkolanki, dziennikarzy, pracowników budowlanych, ekspedientów sklepów i marketów, świadczących usługi rzemieślnicze.
Osoba, która chce być zaszczepiona, musi być zdrowa. Ponadto powinny minąć cztery tygodnie, odkąd szczepiła się na inną chorobę. Przyjmuje się, że organizm zdrowego człowieka nabiera pełnej odporności już po 14 dniach od zaszczepienia i utrzymuje ją przez okres do 12 miesięcy. Tym samym jeżeli ktoś nie zaszczepił się jesienią, powinien zrobić to jeszcze w styczniu lub w lutym. Szczepienie polega na jednorazowym wstrzyknięciu wirusa choroby. Organizm wtedy sam wytwarza przeciwciała. Nie jest to bolesne.
Doktor Artur Bachman uspokaja jednak, że w swojej codziennej pracy nie dostrzega w Płocku wzrostu zachorowań na grypę. Jest za to sporo chorób grypopodobnych. Zdarzają się więc infekcje górnych dróg oddechowych, anginy, zapalenia oskrzeli. Te przypadłości zdrowotne często są mylone przez ludzi z grypą. Mogą też występować u osób zaszczepionych przeciwko grypie. Szczepionka nie uchroni nas bowiem przed typowym przeziębieniem. Nie ma też stuprocentowej gwarancji, że osoba zaszczepiona nie zachoruje na grypę. Jeśli jednak dojdzie do zachorowania, to przechodzi ją bardzo łagodnie.
W sytuacji, gdy jednak nie uda nam się zaszczepić, a grypa nas dopadnie.,można przewidywać, że pełny powrót do zdrowia nastąpi za 14 dni, pod warunkiem, że wyleżymy ją w łóżku, a nie jakoś przeczekamy.

tekst i fot.
Blanka Stanuszkiewicz

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …