Najnowsze informacje
anal pump

SLD jak nowe

Weryfikacja w płockich szeregach SLD okazała się sitem z małymi oczkami. – To przede wszystkim potwierdzenie przynależności do SLD, które dodatkowo w wyniku zaistniałych zdarzeń politycznych i gospodarczych w państwie musiało skonfrontować opinie członków tego co było i tego, co jest – przekonuje szef SLD w Płocku Wojciech Hetkowski. Po tej konfrontacji okazało się, że najsilniejsza partia w Płocku z 1050 członków uszczupliła się do ponad 800. W tym przypadku jednak 30% spadek poparcia, to jednak zadowalający wynik niż spodziewane 50%. Do szeregów SLD w Płocku bardzo łatwo było się dostać. Wystarczyło właściwie wyrazić chęć przynależności i złożyć deklarację. Potem sztywny statut partii utrudniał pozbywanie się członków, którzy byli nieaktywni lub nie płacili składek.
– Słabo kontrolowany proces napływu ludzi trwał zbyt długo. Wiele osób znalazło się w partii przez przypadek, zataiło przed nami swoje wyroki sądowe, nie płaciło składek w terminie, nie uczestniczyło w aktywnym życiu partii. Poza tym po ostatnich wydarzeniach politycznych w kraju część naszych członków zmieniła zdanie o przynależności do nas – twierdzi przewodniczący.
Na szczęście pojawiła się krajowa weryfikacja szeregów SLD, ze swoją szczegółową ankietą, której zadaniem było wyeliminowanie “niewygodnych osób” i dostarczenie wyjątkowo szczegółowych danych o członkach. Musiał wypełnić ją każdy, podając m.in. płeć, wiek, przygotowanie zawodowe, zainteresowania, przynależność do innych organizacji społecznych i politycznych, oraz przebieg dotychczasowej kariery w SLD, no i oczywiście na sam koniec pojawiło się pytanie o niekaralność.
Po wypełnieniu ankiety, o tym czy dana osoba może pozostać w SLD, decydowali koledzy z koła. Były kilkudziesięcioosobowe koła, z których odeszło po kilka osób, ale znalazły się też takie, które nie przeszły weryfikacji. W ten sposób odszedł rząd kilkudziesięciu “martwych dusz”, aktywnych jedynie przy kampaniach wyborczych. Po zebraniu informacji z 35 kół SLD działających na terenie Płocka, okazało się że prawdopodobnie pozostanie ich 32. Pod znakiem zapytania stoi np. działalność koła stworzona dzięki Radzie Osiedla Mieszkańców “Podolszyce”. (nowatorskiej grupy SLD-owców stworzonej na konkretnym osiedlu, niejako struktury terytorialnej SLD w miejscu zamieszkania). – Choć potwierdzili swoją aktywność, nie byli w stanie się zebrać i działać. Ogólnie trzeba przyznać, że tam gdzie aktywni są przewodniczący kół, tam cele partii są traktowane priorytetowo, członkowie robią coś dla SLD, a odejścia są symboliczne, ze względu np. na zmianę miejsca zamieszkania. Tam, gdzie koła pozostały bez impulsu działania – przestały funkcjonować – twierdzi szef płockiego SLD, dla którego mimo wszystko odejście niektórych członków z partii to duża strata.
– Zdarzało się, że i bez weryfikacji ludzie pisali do zarządu miejskiego SLD rezygnacje, tłumacząc, że nie mogą się identyfikować z tym, co robi obecnie ekipa rządząca. Przez afery SLD traci popularność w Polsce, za to Platforma przeżywa obecnie szturm chętnych i rośnie w siłę, tak jak to wcześniej było z nami. Szkoda też bezrobotnych, którzy w SLD widzieli szansę na zmianę losu. Nie mamy jednak możliwości do skali potrzeb. Boleję nad ich odejściem, bo choć przyszli do nas załatwić swój interes, to jednak widzieli w nas drogę. Z drugiej strony odszedł też balast ludzi nieefektywnych, dzięki czemu pozostali będą pracować lepiej.
Czy SLD traci siłę w Płocku? Raczej nie. W porównaniu z całym Mazowszem, w Płocku zaobserwowano najmniejszy odpływ członków.
BeeS

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …