Najnowsze informacje
anal pump

Rekordzista z Jagiellonki

Jego motto życiowe brzmi: uprawiać sport i rywalizować do końca swoich dni. Teraz ma 52 lata, a trenuje, poprawia wyniki i wygrywa zawody od 42 lat, najpierw jako uczeń, potem student, trener, a teraz jako weteran. Dariusz Bednarski, lekkoatleta, zawodnik MUKS Płock, skoczek wzwyż, ma na swoim koncie wiele sukcesów. Przypomnijmy te z dawnych lat i obecne.
Dariusz Bednarski na łamach Tygodnika Płockiego gości od bardzo wielu lat. Jak z dumą pokazuje, byliśmy z nim w latach siedemdziesiątych, gdy zdobywał medale na krajowych imprezach, jesteśmy teraz, gdy staje na podium jako weteran.
A wszystko zaczęło się w Szkole Podstawowej nr 10 w Płocku. – Nauczycielem, który odkrył moje zdolności był Janusz Białaszek – opowiada D. Bednarski. – Już w V klasie reprezentowałem Płock na Igrzyskach Młodzieży Szkolnej w czwórboju lekkoatletycznym, gdzie zdobyliśmy srebrny medal w biegu sztafetowym. W skoku wzwyż pobiłem wtedy rekord szkoły, skoczyłem 160 cm, ale zająłem dalsze miejsce.
Drugi etap sportowej kariery, to nauka w Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława Jagiełły i treningi pod okiem trenerów: Jerzego Malanowskiego i Edmunda Niemczewskiego. – To był dla mnie znakomity okres – wspomina. – Poprawiłem wtedy swój wynik od 165 cm do 196 cm i wygrywałem wiele zawodów. W 1970 roku byłem Mistrzem Mazowsza, a rok później, startując po raz pierwszy na tartanie na warszawskiej Skrze, uzyskałem 191 cm, dzięki czemu powołano mnie do kadry Mazowsza na międzynarodowe zawody, które wygrałem wynikiem 190 cm. Przez lata liceum skakałem równo, zawsze powyżej 190 cm, ale moim celem było pokonanie poprzeczki na wysokości 198 cm, chciałem pobić rekord mojego trenera Jerzego Malanowskiego. Niestety, ten wyczyn się nie udał, a najlepszy odniesiony wynik to 196 cm, który do dziś, od 33 lat, jest rekordem Jagiellonki.
Swój rekord życiowy, 206 cm, Dariusz Bednarski pobił w czasie studiów na poznańskiej AWF. Jego trenerem był wówczas Kazimierz Piber, dzięki któremu skoczek trafił do ścisłej czołówki krajowej. Zdobył tytuł halowego mistrza Wielkopolski, wicemistrzostwo Polski AZS, wygrywał w mityngach w kraju i za granicą. Startował także w I lidze lekkoatletycznej w barwach AZS AWF Poznań.
Po ukończeniu studiów, w 1978 roku, wrócił do Płocka, został nauczycielem wychowania fizycznego i trenerem Wisły Płock. – Udało mi się stworzyć grupę doskonałych skoczków, z których najlepszy, Krzysztof Florczak jest aktualnym rekordzistą Płocka z wynikiem 214 cm – mówi. – W grupie byli: Jacek Kudła, Bogdan Jadczak, Jacek Liczkowski, Janusz Marciniak, Krzysztof Żeromski, Krzysztof Lorenc, Robert Gąsior, Krzysztof Kusy, Małgorzata Szewczuk, Agnieszka Wojtczak, Madgalena Ozimek, Elżbieta Wróblewska i Izabela Rucińska. Po rozwiązaniu sekcji w Wiśle, czyli w 1989 roku przerwałem pracę trenerską. Dziś jestem nauczycielem w Specjalnym Ośrodku Szkolno – Wychowawczym nr 1 w Płocku.
Bardzo trudno czynnemu sportowcowi tak do końca pożegnać się z ulubioną dyscypliną i dlatego w marcu 2005 roku, Dariusz Bednarski wznowił treningi, już jako weteran. – Wróciłem do czynnego uprawiania sportu po rozmowie z kolegą, który zachęcił mnie do startów wśród weteranów – tłumaczy swoją decyzję. – W hali Ośrodka spróbowałem, czy jeszcze pamiętam, jak to się robi. Okazało się, że pamiętam. Na pierwszym treningu skoczyłem 140 cm z kilku kroków i postanowiłem próbować dalej. W maju podczas zawodów na stadionie miejskim w Płocku ustanowiłem rekord Polski weteranów w kategorii wiekowej 50 – 55 lat wynikiem 180 cm i to bardzo zachęciło mnie do kolejnych treningów i poprawiania wyników.
Pan Darek przekonuje, że na całym świecie funkcjonuje kategoria wiekowa – weteran, w której rozgrywane są zawody. Tytuły mistrzowskie mają taką samą wartość jak seniorskie czy juniorskie. Działa federacja IAAF, która jest organizatorem mistrzostw kontynentalnych i światowych. Weterani mają także swoją Olimpiadę, tyle że w Polsce mało kto o niej mówi. – Przecież oldboje startują w różnych dyscyplinach i nie ma w tym nic dziwnego – wyjaśnia.
Największy problem jest z finansami. D. Bednarski poszukuje sponsorów, ale przynosi to niewielki efekt. Musi się samofinansować i cieszy się, że w wysiłkach wspiera go rodzina. – Teraz docenił moje sukcesy także prezydent Płocka przyznając mi nagrodę za zdobycie medalu na Mistrzostwach Świata, Europy i pobicie rekordu Polski w hali i na otwartym stadionie. Moim marzeniem jest start na Olimpiadzie weteranów w Sydney, która odbędzie się w 2008 roku.
Z Dariuszem Bednarskim nie pracuje sztab szkoleniowców. Konsultantem jest nadal, jak za dawnych lat, Jerzy Malanowski, a opiekunem medycznym dr Marek Więcek. A tegoroczne medale na najważniejszych imprezach to: srebrny w Halowych Mistrzostwach Europy weteranów w Austrii i brązowy w letnich Mistrzostwach Europy Weteranów w Poznaniu. Oczywiście do tego trzeba dodać halowy i letni tytuł Mistrza Polski.
Rekord Polski na stadionie wynosi 180 cm. Ktoś może powiedzieć, że to niezbyt wysoko w porównaniu z wynikami najlepszych na świecie. Ale pan Darek ma już 52 lata i skacze stylem przerzutowym, dziś całkowicie zapomnianym. – Jestem jedynym skoczkiem na rozbiegu, który nie zmienił sposobu pokonywania poprzeczki na floop’a – mówi.
Najbliższe plany Dariusza Bednarskiego to start na przełomie stycznia i lutego w Halowych MP w Grudziądzu, a w marcu w Halowych Mistrzostwach Europy w Helsinkach. Z obu imprez płocki lekkoatleta ma zamiar przywieźć medale. Oczywiście poinformujemy czytelników, czy plan zostanie wykonany.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …