anal pump

Prywatna opieka na starość?

Takiej placówki jeszcze nie było w powiecie płockim. Swoje podwoje otworzył prywatny dom opieki „Mecenat”. Jego szefowa deklaruje, że chodzi jej przede wszystkim o pomoc i opiekę nad ludźmi starszymi, chorymi, nie radzącymi sobie w codziennym życiu. Chociaż nie ukrywa, że jest to także pomysł na zarabianie pieniędzy. W województwie mazowieckim takich placówek jest 38.

W czasach wolnego rynku praktycznie wszystko może być biznesem. Chociaż niektóre sposoby zarabiania pieniędzy, budzą wątpliwości natury moralnej. Tak jest w przypadku złych domów opieki. W końcu pierwsze skojarzenie jest takie, że ich właściciele zarabiają na osobach starszych, często chorych i bezbronnych. – Absolutnie nie zgadzam się z taką opinią – mówi Małgorzata Alabrudzińska, szefowa „Mecenata”. – Moim głównym celem jest pomaganie osobom starszym. Stworzenie im dobrych warunków w ich jesieni życia. I to jest główna idea naszego domu. Pieniądze są na dalszym planie.
Jednak „Mecenat” to nie instytucja charytatywna. W dodatku bardzo poważna inwestycja. Pensjonat rozlokował się na dwuhektarowej działce przy ul. Maszewskiej. Są w nim jedno i dwuosobowe pokoje dla 40 osób. Każdy z łazienką. Mieszkańcy mogą je urządzić jak chcą, a nawet przywieźć własne meble. Są pokoje dla osób mających trudności z chodzeniem, wyposażone w specjalistyczne łóżka. W każdym pokoju jest tzw. instalacja przywoławcza. Jest świetlica, sala terapeutyczna, wkrótce ma być sala do rehabilitacji. „Mecenat” ma własną kaplicę, w której odbyła się już pierwsza msza. Jest oczywiście kuchnia i jadalnie, gdzie serwowanych jest pięć posiłków dziennie. „Mecenat” jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych, a w zaledwie dwukondygnacyjnym budynku jest winda. Mieszkańcami zajmuje się sześć opiekunek. Są też cztery pielęgniarki i regularne wizyty lekarza.
Małgorzata Alabrudzińska szacuje, że cała inwestycja pochłonęła ok. 2–3 mln zł. A miesięczne koszty oblicza na kilkadziesiąt tysięcy złotych. W pensjonacie „Mecenat” za pokój dwuosobowy trzeba zapłacić 2,4 tys. zł miesięcznie, za jedynkę 2,7 tys. zł. To kwoty bardzo zbliżone do tych, które obowiązują w domach pomocy prowadzonych przez samorząd. Np. w Miszewie Murowanym ta opłata to prawie 2,4 tys. zł. To, co zapłacą mieszkańcy domu, w dużej mierze starczy na pokrycie bieżących wydatków.
Gdzie więc właściciele „Mecenata” chcą szukać zysków? – W oszczędzaniu – mówi Małgorzata Alabrudzińska. – Oczywiście nie w przypadku opiekunek, pielęgniarek czy lekarzy. Oszczędności tkwią w administracji. U mnie nie ma magazyniera, zaopatrzeniowca. Te wszystkie zadania wykonuję sama. I właśnie tu chcemy szukać zysków.
Ostatnio prywatne domy opieki znalazły się pod obstrzałem. Media ujawniły szokujące fakty znęcania się personelu nad mieszkańcami. Małgorzata Alabrudzińska w ogóle nie dopuszcza myśli, że coś takiego mogłoby się przydarzyć w jej domu. – Nie ma żadnych obaw, jeśli jest się osobą rzetelną i uczciwą. A ja taka jestem – mówi.
Małgorzata Lewandowska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, któremu podlega sześć DPS–ów w powiecie płockim, uważa, że prywatne domy, chociaż nastawione na zysk, wcale nie są bardziej narażone na tego typu incydenty, niż samorządowe placówki. – Do tego typu sytuacji dochodzi naprawdę bardzo rzadko – mówi. – Poza tym nie ma znaczenia czy dom jest prywatny czy nie. To wszystko zależy od ludzi, którzy w nim pracują.
Na razie w „Mecenacie” mieszka sześć osób. – Podoba mi się tutaj. Jest spokojnie i dobrze się mieszka – stwierdził 84-letni Tadeusz, który w świetlicy zasiadł przed ogromnym telewizorem. Mogli z nim porozmawiać goście, którzy w środę przybyli na otwarcie domu. Małgorzata Alabrudzińska ma nadzieję, że wkrótce dom bardziej się zapełni. O miejsca w „Mecenacie” już pytały osoby m.in. z Warszawy. „Mecenat” oferuje nie tylko całodobową opiekę. Można w nim „wykupić” miejsce np. na miesiąc albo tylko na weekend.
Otwarcie prywatnego domu opieki to bardzo poważne przedsięwzięcie. Nie dość, że to droga inwestycja, to, żeby otrzymać zezwolenie, trzeba spełniać sporo kryteriów. W myśl ustawy osoba, która będzie kierowała domem, musi złożyć u wojewody koncepcję prowadzenia placówki, informację o sposobie jej finansowania i niezaleganiu z płatnościami wobec urzędu skarbowego i składkami do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, być niekaraną i przedstawić lekarskie zaświadczenie, że stan zdrowia pozwala jej na prowadzenie domu. Przepisy określają też, że w takim domu nie może być barier architektonicznych. W budynkach wielokondygnacyjnych bez wind pokoje muszą być na parterze, pokój jednoosobowy nie może być mniejszy niż 9 metrów kwadratowych, musi być wyposażony w łóżko lub tapczan, szafę, stół, krzesła i szafkę nocną dla każdej osoby. Trzeba serwować co najmniej trzy posiłki dziennie, w tym posiłki dietetyczne, zgodnie ze wskazaniem lekarza, przerwa między nimi nie może być krótsza niż cztery godziny, a ostatni posiłek nie powinien być podawany wcześniej niż o godz. 18, trzeba też zapewnić dostęp do drobnych przekąsek i napojów między posiłkami oraz możliwość spożywania posiłków w pokoju, a w razie potrzeby karmienie.
Grzegorz Szkopek

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …