Najnowsze informacje
anal pump

Pracują według europejskich standardów

Rozmowa z dr n. med. Mariolą Głowacką, przewodniczącą Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Płocku.

Udało się zażegnać widmo strajku pielęgniarek w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach. Podpisane porozumienie i wynegocjowane stawki wynagrodzeń nie do końca dają poczucie bezpieczeństwa finansowego.
Aby polska i płocka pielęgniarka mogła naprawdę czuć się bezpiecznie finansowo, jej wynagrodzenie powinno być na poziomie półtorej średniej krajowej. Wynegocjowane obecnie stawki dotyczą kilku etapów: pierwszego obowiązującego od października br., drugiego – od 1 kwietnia przyszłego roku, te poziomy są zróżnicowane płacowo. Dalsze negocjacje będą toczyły się od czerwca 2008 roku. Postulaty dotyczyły nie tylko uposażeń, ale także zróżnicowania płacy zasadniczej pielęgniarek i położnych w zależności od poziomu wykształcenia, możliwości uzyskania oddelegowania lub urlopu szkoleniowego w związku z prowadzonymi czy podejmowanymi studiami, uczestnictwa w specjalizacjach i kursach podyplomowych. Przy tak niskich poborach, jakie w chwili obecnej mają pielęgniarki (średnio wynagrodzenie zasadnicze wynosi 1250 zł brutto) praktycznie niemożliwe jest uczestniczenie w kursach kwalifikacyjnych, stażowych i finansowaniu ich z własnego budżetu.

A zgodnie z obowiązującymi wymogami unijnymi kształcenie pielęgniarek w Polsce może odbywać się tylko na poziomie wyższym: licencjackim i magisterskim.
To wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Kolejny ważny aspekt, na który chciałam zwrócić uwagę, dotyczy tego, że sumarycznie wykształcenie magistra pielęgniarstwa obejmuje 6100 godzin, natomiast kształcenie lekarza jest o 600 godzin krótsze. Biorąc pod uwagę poziom wykształcenia i obciążenie dydaktyczne, wiedzę i nabyte umiejętności przez absolwentów obu kierunków nie powinno być zróżnicowania finansowego i kompetencyjnego między nimi.

Jest to dość trudne do zrozumienia przez społeczeństwo. Pielęgniarki i położne nadal postrzegane są jako personel średni lub pomocniczy. Pomimo tego, że zawód pielęgniarki należy do grupy zawodów wyższych, musicie walczyć o właściwy odbiór społeczny w społeczeństwie, wśród decydentów i środowiska lekarskiego.
Trudno jest przeorientować i zmienić taki odbiór utrwalony w ciągu kilkusetletniej tradycji. Uzmysłowić, że pielęgniarki i położne należą do grupy zawodów specjalistycznych, są partnerem w zespole terapeutycznym. Jest to bardzo trudne do zrozumienia przez społeczeństwo, ale także i przez niektóre grupy zawodowe. Myślę, że w ciągu najbliższej dekady zmieni się to, a normą będzie odbiór pielęgniarki i położnej jako partnera w zespole terapeutycznym. Niestety, żyjemy w czasach takich, że musimy same o to walczyć, mimo obowiązujących zapisów prawnych. Współcześnie pielęgniarka pecjalistka i magister pielęgniarstwa są uprawnieni np. do wykonania badań fizykalnych czyli wszystkich badań palpacyjnych, osłuchowych, opukowych, wizualnych tak jak ma to miejsce w innych krajach europejskich.

Dotychczas było to przypisane tylko lekarzom. Niewątpliwie potrzeba będzie kilku lat, zanim całkowicie zostaniecie włączone do tego procesu i społeczeństwo przekona się, że jest to normalny zakres obowiązków.
Trzeba tu podkreślić, że nie jest to ingerowanie w zakres kompetencji lekarzy. Pielęgniarka realizuje wstępny etap diagnostyczny różnicując stany patologiczne od fizjologicznych, a dalszą diagnostyką i klasyfikacją jaka to jest jednostka chorobowa zajmuje się lekarz Trzeba zauważyć, że jest to ogromne ułatwienie czasowe i organizacyjne pracy lekarzy zwłaszcza w podstawowej opiece zdrowotnej, szpitalnych izbach przyjęć, poradniach specjalistycznych, gdzie coraz bardziej zaczyna brakować lekarzy. Pielęgniarka specjalistyczna jest pierwszym filtrem diagnostycznym, tak jak to jest w pielęgniarstwie duńskim czy belgijskim. Myślę, że u nas też będzie zwieńczone sukcesem – jasnym sprecyzowaniem ram obowiązków pielęgniarki i lekarza. Nie mamy na celu wchodzenia w zakres kompetencji lekarza. Dążymy do tego, by pielęgniarstwo polskie było pielęgniarstwem europejskim. Mamy bardzo wielu sprzymierzeńców w środowisku lekarzy, którzy to rozumieją. Aczkolwiek nie ukrywam, że jest nam bardzo trudno przeforsować niektóre argumenty. Wbrew pozorom, najłatwiej jest przeforsować argumenty finansowe. Trudniej jest złamać stereotyp myślowy dotyczący roli pielęgniarki i uświadomienia, że jest zawodem wyższym. Jest szeroki zakres kompetencji i diagnostycznych i leczniczych, które pielęgniarki mogą wykonywać samodzielnie bez zlecenia lekarskiego.

To co dzieje się w tej chwili w szpitalu płockim, czyli podpisanie porozumienia z pielęgniarkami, jest zapowiedzią, że uda się przełamać stereotypy?
Częściowo tak. Z tym, że jest to nasze rozwiązanie lokalne. Natomiast na szczeblu ogólnopolskim nie ma żadnych wiążących decyzji. Dopóki nie będzie rozwiązań systemowych z jednoznacznym wskazaniem i wartościowaniem pracy poszczególnych grup zawodowych, to dalej będziemy borykać się z tym problemem. Bo tak naprawdę dyrektor Kwiatkowski podpisał protokół z negocjacji nie znając ostatecznie wartości kontraktu na rok 2008, biorąc na siebie odpowiedzialność. To z czym mamy do czynienia w chwili obecnej, jest ciągłym przerzucaniem odpowiedzialności i konsekwencji przez szczebel centralny na dyrektorów zakładów opieki zdrowotnej. Bez rozwiązań centralnych ze wskazaniem na kwalifikacje, liczbę personelu nie uda się nic zmienić. Bo skąd dyrektor ma wziąć pieniądze, skoro nie dostanie ich za realizowane świadczenia?

Podpisane porozumienie tak naprawdę niesie zagrożenie dla szpitala i samych zainteresowanych, bo jest podpisane w oparciu o plan przyszłorocznego kontraktu, którego wielkość nie jest znana.
Pielęgniarki biorąc pod uwagę te zagrożenia, zredukowały swoje postulaty, bo one były znacznie wyższe. Nasze środowisko kierowało się ewentualną wartością kontraktu na rok 2008. Ale punktem wyjściowym była płaca zasadnicza 3000 zł dla każdej pielęgniarki i położnej. Niejasna sytuacja kontraktowania i systemu oraz to, aby nie narazić szpitala na to, że stanie przed dylematem, dalej przyjmować pacjentów czy redukować personel, spowodowało iż znacznie zredukowano postulaty. Środowisko pielęgniarskie wykazuje się wielką dojrzałością. Kiedy trwał strajk lekarzy, pielęgniarki nie przystąpiły do niego, nie z powodu dysonansu ze środowiskiem lekarzy, ale dlatego, aby zapewnić ciągłość świadczeń, bezpieczeństwo dla pacjentów i dać dyrekcji szansę rozwiązania jednego problemu. Bo gdyby tak się stało, sytuacja szpitala byłaby bardzo trudna, w niektórych sytuacjach doprowadziłaby do wstrzymania świadczeń w większości oddziałów.
Dziękuję za rozmowę rad

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …