Najnowsze informacje
anal pump

Powyborcze przetasowania

Zmiana układu sił na polskiej scenie politycznej wzbudza nerwową atmosferę, szczególnie wśród osób reprezentujących tak zwany stary układ polityczny. Od kilkunastu dni trwają dywagacje, ile osób będzie musiało odejść z zajmowanych stanowisk. Zdaniem przedstawicieli płockiej lewicy, kadrowa karuzela w mieście wkrótce będzie widoczna i z pewnością będzie dotyczyła co najmniej kilkuset osób. Póki co, o liczbach nie chcą mówić przedstawiciele zwycięskiego PiS. Nie ukrywają jednak, że będą zmiany szefów i dyrektorów, szczególnie tych z klucza politycznego. Politycy z lewej, jak i prawej strony jednym głosem mówią, że należy ich oczekiwać w spółkach orlenowskich, delegaturze urzędu wojewódzkiego czy płockim biurze powiatowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Marek Martynowski, pełnomocnik PiS na powiat płocki, także szef sztabu wyborczego okręgowej komisji wyborczej nr 16, uspokaja, że przy podejmowaniu decyzji kadrowych związanych ze zwolnieniami i zmianami decydujące będą przede wszystkim względy merytoryczne. – W polityce, jak i przy podejmowaniu decyzji związanych z obsadą stanowisk, potrzebny jest rozsądek. Nie należy popadać w skrajności. Przynależność polityczna nie jest decydującym czy jedynym wyznacznikiem decydującym o zachowaniu stanowiska. Jeszcze raz chcę podkreślić, że wywiązywanie się z obowiązków i merytoryczne podejście do sprawy jest sprawą nadrzędną – powiedział Marek Martynowski.
Innego zdania jest Arkadiusz Iwaniak, przewodniczący rady miejskiej SLD w Płocku. Podkreśla, że to, co się dzieje obecnie, sprawa koalicji, która miała być, a jej nie ma, zdecydowanie będzie miała widoczne przełożenie na zmiany kadrowe. Pierwsza pod młotek pójdzie delegatura urzędu wojewódzkiego, którą obecnie kieruje Ryszard Głoś.
Zmiany na stanowiskach kierowniczych będą przeprowadzane w spółkach orlenowskich. – Obawiamy się, że decyzje dotyczące ewentualnych zmian mogą być podejmowane jak w przypadku objęcia rządów przez zarząd miasta. Przypomnę tylko, że wtedy z dnia na dzień zwolniono sto pięćdziesiąt osób. Obawiam się, iż podobnie może to być przeprowadzane obecnie, gdy u steru jest rząd pod przewodnictwem PiS – powiedział Arkadiusz Iwaniak.
Jego zdaniem największej rewolucji można oczekiwać w spółkach grupy kapitałowej PKN Orlen. Co prawda w tym roku w większości z nich (w związku z końcem kadencji prezesów) obsadzono nowych szefów. – Ale, jest to nie tylko mój głos w tej sprawie, są obawy, że może być decydujące to za czyjej kadencji zostali oni powołani na te stanowiska. Względy merytoryczne i przygotowanie zawodowe wcale nie dają gwarancji utrzymania stanowiska. Może być wybrana najprostsza droga. Odwołanie ze stanowiska może być swego rodzaju karą za inną przynależność polityczną – mówił Arkadiusz Iwaniak.
Wielu lokalnych polityków wskazuje, że mimo oficjalnych uzasadnień wskazujących na błędy merytoryczne, początkiem było odwołanie szefa płockiej delegatury Narodowego Funduszu Zdrowia. Ich zdaniem także próba odwołania przez zarząd miasta komendanta Straży Miejskiej w Płocku (ostatecznie sam złożył rezygnację z tego stanowiska) była zapowiedzią mającej się rozpocząć wkrótce kadrowej karuzeli.

Z klucza muszą odejść
Wojciech Jasiński, reprezentant PiS, poseł Ziemi Płockiej, który w Sejmie rozpoczął drugą kadencję, mówi, że ludzie obsadzani z tak zwanego klucza politycznego, nie będący fachowcami w tej dziedzinie będą musieli odejść. – Poza delegaturą urzędu wojewódzkiego będzie to dotyczyło PKN Orlen. Od dawna mówimy, że to, co się dzieje w tej spółce, nie służy jej wizerunkowi, przyszłości, krajowi ani tym bardziej Płockowi. Na potrzebę istotnych zmian wskazywaliśmy bardzo długo. O tym jak one będą musiały być głębokie, wkrótce okaże się po dokładnym rozeznaniu sytuacji. Ostateczna decyzja będzie należała do ministra skarbu – powiedział Wojciech Jasiński.
Poseł przypomniał, że poprzedni, lewicowy rząd w chwili objęcia władzy wyraźnie zapowiadał, że nie podejmie współpracy, jeżeli najważniejsze stanowiska nie będą należały do ich przedstawicieli. Teraz nadszedł czas zmian, ludzie ze starego układu politycznego będą odchodzili.
Płock zyska
Jak na taki układ sił politycznych zapatruje się prezydent Płocka Mirosław Milewski, związany z PiS? – Wynik wyborów przynosi wiele pozytywów dla Płocka. Dotychczasowa współpraca na szczeblu pomiędzy samorządem a administracją rządową była na poziomie średnim lub poniżej średniego. Liczę na to, że z obecną ekipą współpraca ta będzie dużo lepsza. Jest dobry klimat do jej realizacji i będę starał się to wykorzystać, aby miasto jak najwięcej skorzystało.
Prezydent Milewski nie ukrywa, że jest to możliwe dzięki temu, iż po pierwsze obecny rząd tworzą partyjni koledzy i przyjaciele z PiS. Po drugie dlatego, że wiele wskazuje na to, iż ważną funkcję w tworzonym rządzie będzie pełnił Wojciech Jasiński, ekspert od finansów. Zaraz po utworzeniu rządu Mirosław Milewski planuje często przebywać w Warszawie i zapraszać przedstawicieli rządu do Płocka. Pierwszym krokiem będzie wizyta u ministra infrastruktury. – Mam nadzieję, że zakończy się ona pozytywnym dla miasta akcentem, czyli pozyskaniem dodatkowych środków europejskich na drogi dojazdowe do mostu – mówił Mirosław Milewski.
W następnej kolejności będą podejmowane starania w kierunku pozyskania środków na budowę hali sportowej, dojazdów do Parku Technologicznego oraz od Orlenu do węzła boryszewskiego.

rad
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …