Najnowsze informacje
anal pump

Poniosą karę

Od września tego roku do gostynińskich policjantów coraz częściej przychodziły kobiety, którym na ulicy wyrwano torebki. Wszystkie napady wyglądały tak samo. Do idącej o zmroku ulicą kobiety podbiegł młody człowiek, wyrywał torebkę i uciekał. Zanim pokrzywdzona zdążyła pomyśleć co się stało, mogła najwyżej spojrzeć na zarys sylwetki napastnika. Pewne było jedynie to, że sprawcy są młodzi.
– Nie ukrywam, że zdarzenia te stwarzały dość poważny problem. Pamiętam, jak jedna z takich „wyrw” w Płocku na ulicy Wolskiego zakończyła się śmiercią pokrzywdzonej. Nie mogliśmy do takiej sytuacji dopuścić. Nasze działania musiały być zdecydowane – powiedział komendant powiatowy policji w Gostyninie mł. insp. Jarosław Brach.
Na ulicach Gostynina, szczególnie w miejscach gdzie dochodziło do napadów, pojawiło się więcej patroli operacyjnych. Ubrani po cywilnemu funkcjonariusze nie rzucali się w oczy i dzięki temu mogli spokojnie obserwować, co dzieje się w mieście. Na pierwsze wyniki nie trzeba było długo czekać. Na początku listopada wpadł siedemnastolatek, któremu udowodniono „wyrwę” na ulicy Kościuszki. Brakowało jednak dowodów do pozostałych przestępstw. Patrole operacyjne znów wyszły na ulice. Tym razem na efekty trzeba było zaczekać do 17 listopada. To wtedy na oczach patrolujących ulicę Nową policjantów, doszło do kolejnej „wyrwy”. Funkcjonariusze puścili się w pościg za sprawcami. Zatrzymali dwóch chłopców w wieku czternastu i piętnastu lat.
Młodszy z nich, uczeń drugiej klasy jednego z gostynińskich gimnazjów, już wcześniej był typowany jako sprawca. Niestety, podczas okazań, pokrzywdzone kobiety nie były w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy to on był napastnikiem. To widocznie utwierdziło go w przekonaniu, że jest bezkarny. Wpadł w ręce policji w chwili, gdy dokonywał rozboju, w skutek którego 57-letnia kobieta doznała urazu ręki i została przewieziona do szpitala w Płocku. Chłopak przyznał się do kilkunastu „wyrw”. Napadów dokonywał wieczorami na ulicach Kościuszki, Zamkowej, Nowej.
– Wnioskowaliśmy o umieszczenie czternastolatka w schronisku dla nieletnich, tym bardziej, że miał on już przydzielonego kuratora – dodał Jarosław Brach.
Sąd przyznał rację policji i najpierw skierował młodzieńca do Policyjnej Izby Dziecka, skąd ma trafić do schroniska.
Starszy z zatrzymanych sprawców został oddany pod opiekę rodziców i można tylko mieć nadzieję, że nie będzie brał więcej przykładu z młodszego kolegi.
– Można mieć także nadzieję, że rodzice będą teraz bardziej wnikliwie obserwować swoje nastoletnie pociechy i zwracać uwagę, skąd biorą pieniądze na nowe ubrania, imprezy. Zdecydowany nadzór i opieka rodziców pomoże w dużym stopniu w zmniejszeniu zjawiska przestępczości wśród nieletnich, którzy mogą niestety coraz częściej dokonywać najpoważniejszych, najbardziej brutalnych przestępstw – podsumowuje całą sprawę Jarosław Brach.
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …