Jakie zmiany wprowadzi projekt dotyczący Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia, w praktyce okaże się to za kilka miesięcy. Ale już od kilku tygodni świadczeniodawcy zastanawiają się, w jaki sposób będą kontraktowane świadczenia medyczne i czy już mogą wyjść z konkretną liczbą punktów.Potencjalni pacjenci zaś czy nie muszą się obawiać, że kolejki i terminy oczekiwań na wizyty do specjalistów wydłużą się. O tym rozmawialiśmy w kolejnym wydaniu programu Płocki Kalejdoskop Kamerą i Literą. Gośćmi Jolanty Głowackiej (Tele Top) i Teresy Radwańskiej (Tygodnik Płocki) byli Marian Rodzeń, dyrektor płockiego oddziału Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych i Marek Sławiński, kierownik Przychodni Specjalistycznej SZPZOZ przy ul. Miodowej w Płocku. Jolanta Głowacka. Fundusze zaczną funkcjonować już w przyszłym roku. Na razie mamy projekt, ale już można powiedzieć, jakie będą zasady ich działania? Marian Rodzeń. Wiadomo już na ten temat wiele, chociaż nie do końca. Wszystko wskazuje na to, że Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia będzie obowiązywał od drugiego kwartału przyszłego roku. Oczywiście jako jeden fundusz, do którego będą wpływały składki z całego kraju. Tam składka będzie uśredniana i dzielona na poszczególne oddziały wojewódzkie. Czyli w miejsce obecnych siedemnastu kas będzie jeden fundusz z szesnastoma oddziałami. W każdym tam, gdzie na terenie funkcjonuje służba mundurowa, będą departamenty, które będą zajmowały się obsługą służb mundurowych. JG. Jak będzie się kształtowała stawka? MR. Będzie ujednolicona, w związku z tym znikają tak zwane fundusze wyrównawcze, czyli nie będzie przekazywania pieniędzy z bogatszych kas do biedniejszych. Będą jednakowe warunki na terenie całego kraju. Teresa Radwańska. Czy dziś możemy powiedzieć, co będzie w Płocku? MR. Jeszcze nie mamy informacji na ten temat, jako, że projekt ustawy został ponownie skierowany do komisji zdrowia. Sądzę, że parlamentarzyści uporają się z nim nie wcześniej niż na przełomie obecnego i przyszłego roku. Szczegóły będą wynikały z rozporządzeń ministra, który na kanwie ustawy o narodowym funduszu ochrony zdrowia dopiero je sprecyzuje. TR. Już teraz wiadomo, że zmienią się zasady kontraktowania świadczeń medycznych. Na ile będą one istotne dla świadczeniodawców i świadczeniobiorców? MR. W pewnym zarysie znamy zasady kontraktowania pewnych świadczeń medycznych. Dobiegają końca prace związane z opracowaniem jednego słownika, który będzie obowiązywał w całym kraju. Także ku końcowi zmierzają prace związane z określeniem punktacji za poszczególne usługi medyczne, które dla wszystkich podmiotów świadczących te usługi będą jednakowe. TR. Na jakiej podstawie będzie wyceniany jeden punkt? MR. To zależy od tego, jakie środki finansowe będą skierowane do funduszy. Dopiero wtedy można będzie je przeliczać na konkretne świadczenia medyczne. TR. Mowa jest o zarysach, ale już teraz przedstawiciele placówek medycznych przygotowali wstępne symulacje. Jak z punktu widzenia świadczeniodawców oceniane są nowe zasady kontraktowania? Marek Sławiński. Właściwie trzeba powiedzieć, że w tej chwili jest to projekt projektu dlatego, że nie jest to końcowy sposób wyliczania punktacji i podawania naszych ofert do kasy chorych. Otrzymaliśmy zestaw materiałów, w których podany jest podział na trzy typy porad punktowanych przez pewne mnożniki wartościowe, które potem przemnażamy przez punktowe wagi tematyczne. W drugim wykazie świadczeń zabiegowych i niezabiegowych znajdują się pewne konkretnie sprecyzowane typy porad ewentualnie, zabiegów, które są punktowane konkretną ilością. My w oparciu o nasze doświadczenia, znając statystykę możemy wyliczyć, ile mniej więcej wykonujemy w ciągu roku tego typu zabiegów i kasie chorych w formie oferty przedstawić ilość żądanych punktów, aby wykonać te zadania. Jedyną niewiadomą i chyba dla nas najważniejszą jest wartość jednego punktu. Nie wiemy, czy punkt będzie kosztował dziesięć złotych czy złotówkę. A to jest diametralna różnica. TR. Ale symulacje cenowe były robione. MS. Tak przyjmowaliśmy różne wartości cenowe, aby opracować materiały cenowe będące do przyjęcia przez kasę chorych i takie, które pozwolą nam utrzymać działalność medyczną. Chociaż nie wiemy jeszcze, jaki będzie ostateczny kształt kontraktacji medycznych. TR. Czy te symulacje i wcześniejsze doświadczenia wykazują jakiego rodzaju specjalistycznych usług medycznych będzie potrzeba najwięcej? MS. W ciągu roku świadczymy ponad sto tysięcy porad specjalistycznych i konsultacji. I mniej więcej w tych granicach, dla dziesięciu poradni specjalistycznych zaplanowaliśmy podobną ilość porad na rok przyszły. Kształtuje się w granicach stu – stu pięciu tysięcy porad. W szczegółach można to będzie zależało od negocjacji i tego, na ile kasa będzie miała zapotrzebowanie. My możemy świadczyć ilość nieco powiększoną niż w roku bieżącym. TR. Z punktu widzenia pacjentów najważniejsze jest to, czy tych porad nie zabraknie. MS. Zasadą, która miała obowiązywać po wprowadzeniu narodowego funduszu ochrony zdrowia, miał być brak limitowania porad specjalistycznych. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak z tych warunków, które myśmy otrzymali, ma to wynikać. Bo my będziemy mieli pewną liczbę punktów, która nas ograniczy. Skończymy liczbę punktów, którą kasa od nas kupi i będzie koniec porad. Nie wiemy, kiedy to się zdarzy. TR. Panie dyrektorze jak będzie sytuacja wyglądała z limitowaniem? MR. W tej chwili trudno pokusić się o komentarz jako że i przed nami jest jeszcze wiele niewiadomych. Nie znamy wielkości środków, ani zasad kontraktowania świadczeń na rok 2003. Będziemy znali je dopiero w I kwartale przyszłego roku. I wówczas te wszystkie wątpliwości będą rozwiane. Zasadniczym ułatwieniem, sądzę, że to będzie łatwiejsze również w odczuciu pacjentów, ma być to, że kierownik danej przychodni będzie mógł prawie swobodnie przesuwać wielkości świadczeń z jednej specjalności do drugiej. Nie będzie to za każdym razem powodowało renegocjacji z funduszem czy z kasą, która będzie funkcjonowała w okresie I kwartału przyszłego roku. TR. Ale renegocjacje jako takie wchodzą w grę. MR. Obecnie renegocjacje są prowadzone w odniesieniu do roku 2003 i będziemy w ramach renegocjacji przedłużać, co najmniej o kwartał, umowy mniej więcej w takich wielkościach, w jakich były realizowane w 2002 roku. Natomiast już począwszy od II kwartału powinny być wynegocjowane nowe warunki kontraktu i z każdym ze świadczeniodawców takie umowy zostaną sporządzane. W trakcie roku, jak zawsze, są różnego rodzaju sprawy, w tym również zakładamy, iż będzie dopływ środków do systemu. Ministerstwo zdrowia czyni starania, aby pozyskać część środków ze składki na ubezpieczenie cywilne (od wszystkich poruszających się środkami lokomocji). Byłaby dzięki temu możliwość rozszerzenia kontraktu zwartego w I kwartale przyszłego roku. Jeżeli takie środki się pojawią, lub ożywi się koniunktura i wpływy składek będą wyższe niż pierwotnie zakładano, wówczas każda złotówka z tego tytułu będzie zagospodarowana tylko i wyłącznie na świadczenia zdrowotne. JG. Składka obecnie jest na poziomie 7,75%, czy jest adekwatna do potrzeb? MR. Myślę, że pan doktor potwierdzi moją tezę, iż jest to wyjątkowo mała składka. Przy takiej jej wysokości i skali bezrobocia w kraju rzeczywiście trudno jest wygospodarować odpowiednią ilość środków, by zapewnić społeczeństwu godziwe warunki do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych. Obecnie wpływy te do kasy maleją. TR. Bardzo często punktem odniesienia dla naszego społeczeństwa są wzorce zachodnie. Tak jest i z medycyną. Wiadomo, że polska służba zdrowia jest niedofinansowana. Czy to oznacza, że jesteśmy źle leczeni? MS. Można powiedzieć, że jednym z cudów nowoczesnej Europy jest to, że polska służba zdrowia za tak marne pieniądze tak dobrze leczy. Wysokość odpisu w kwocie 7,75% jest tak niskie finansowanie usług zdrowotnych, że tak naprawdę w porównaniu z krajami UE, Stanami Zjednoczonymi ta różnica między wielkością funduszy przeznaczanych na ochronę zdrowia stanowi piętnastokrotność tego, co my otrzymujemy. A przecież u nas nie umiera się piętnaście razy częściej, ani piętnaście razy częściej nie choruje. I wreszcie nasza służba zdrowia nie jest gorsza piętnaście razy. Być może nie mamy nowoczesnych wynalazków, urządzeń medycznych, którymi dysponuje medycyna zachodnia. Ale nie musimy się wstydzić. I nasi pacjenci nie są zaniedbani przez to, że mamy małe pieniądze. A wynika to z dobrego wykształcenia naszych lekarzy. Niewątpliwie z bardzo wydajnej pracy. I z tego, że być może przez wiele lat w naszych uczelniach medycznych wpajano naszym lekarzom etos dobrej pracy i pracy społecznej. Komercjalizacja nie jest tak daleko posunięta jak na zachodzie. Zanotowała rad Fot. D. Ossowski Zapraszamy na kolejne wydania programu powstającego we współpracy redakcji Tele Top i Tygodnika Płockiego. Emisje telewizyjne odbywają się w każdy poniedziałek o godzinie 17.45. Pisemną relację z nagrania zamieszczamy we wtorkowym wydaniu TP.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze