Najnowsze informacje
anal pump

Oszust w areszcie

Trzy miesiące spędzi w areszcie śledczym 28-letni mieszkaniec Ozorkowa w województwie łódzkim Henryk C. Mężczyzna jest podejrzany o wyłudzenie materiałów budowlanych za około 400 tysięcy złotych. Poszkodowanymi są firmy z terenu całego kraju. Część materiałów udało się policji odzyskać, ale funkcjonariusze muszą jeszcze ustalić, gdzie jest reszta.Sygnały o biznesmenie oszuście, który ma firmę w Sannikach zaczęły docierać do Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie, w tym roku. Do policjantów zgłaszali się kolejni właściciele firm sprzedających materiały budowlane. Tropy prowadziły do założonej w marcu tego roku firmy, której właścicielem był mieszkaniec województwa warmińsko – mazurskiego Stanisław W. Jak się okazało pan Stanisław założył firmę za namową zupełnie nieznanego mu mężczyzny. Dotarcie do oszusta zajęło policjantom kilka miesięcy, ale zostało zwieńczone sukcesem.
Przedstawiamy historię oszustwa, które miało być doskonałe, mechanizm jest jednak doskonale znany policyjnym dochodzeniowcom. Działanie Henryka C. z Ozorkowa to wręcz książkowy przykład zakładania firmy na tzw. „słupa”, czyli podstawioną osobę.
Henryk C. spotkał Stanisława W. w styczniu tego roku. Namówił go do założenia firmy. Pan Stanisław nie dopytywał o szczegóły działalności, ani nawet o imię, nazwisko czy adres rozmówcy. Założył firmę, która w marcu wynajęła pomieszczenia i plac w Sannikach. Gdyby ktoś patrzył z zewnątrz, wszystko wyglądało tak, jakby firma zajmująca się handlem materiałami budowlanymi działała na normalnych, wolnorynkowych zasadach. Prawda była jednak zupełnie inna. Wszystkie zamówienia, na nazwisko pana Stanisława, dokonywał pan Henryk. Kleje, farby, lakiery, ceramikę budowlaną, rusztowania, okna, styropian, kontenery sanitarne zamawiał w firmach z powiatów gostynińskiego, płockiego, ale też z województw łódzkiego i warmińsko – mazurskiego. Rachunki były różne. Od 123 złotych do 33 tysięcy. Te najniższe oczywiście Henryk C. regulował w terminie, w ten sposób budując wiarygodność na rynku. „Zapominał” jednak o tych wyższych, np. na 19 tysięcy. Gdy przychodziły ponaglenia do zapłaty tłumaczenie zawsze było takie samo: to końcowi inwestorzy spóźniają się z wpłatami.
W końcu pierwsi oszukani przedsiębiorcy zaczęli zgłaszać się po pomoc do policji. Funkcjonariusze wytypowali Henryka C. jako podejrzanego. Po zatrzymaniu doszło do stu okazań, podczas których przedstawiciele oszukanych firm rozpoznali oszusta. W tej sytuacji Sąd Rejonowy w Gostyninie przychylił się do wniosku policji i posłał Henryka C. na trzy miesiące do aresztu.

Na razie podejrzanemu zarzucono dokonanie 89 zamówień towarów, za które nie zapłacił około 400 tysięcy złotych. Poszkodowane są 24 firmy z terenu prawie całego kraju. Funkcjonariusze odnaleźli póki co wyłudzone materiały o wartości 40 – 50 tysięcy złotych. Muszą jednak ustalić, gdzie trafiła reszta artykułów, które ze względu na swój charakter są łatwe do sprzedania. Szczególnie w okresie wiosenno letnim, gdy prowadzonych jest sporo budów, a każdy inwestor chce ponieść jak najniższe koszty. Trzeba też ustalić czy Henryk C., któremu grozi osiem lat więzienia, działa sam, i czy nie założył więcej firm na podstawione osoby, takie jak Stanisław W.

(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …