Najnowsze informacje
anal pump
fot. Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

O tacie i o sobie

Z wyjątkową wizytą w Płocku zjawił się Kazik. W Domu Darmstadt śpiewająco promował dwie książki. Pierwsza to wywiad rzeka przeprowadzona przez Rafała Księżyka „Idę tam gdzie idę”. Druga to po raz pierwszy wydany w takiej wersji tomik poezji Stanisława Staszewskiego, taty Kazika. Jego tytuł to „Samotni ludzie”.
Płock – po Pabianicach, gdzie się Stanisław Staszewski urodził oraz Warszawie, gdzie spędził większość życia – zajmował niebagatelne miejsce w jego życiu. W naszym mieście ojciec Kazika spędził 4 lata, pomiędzy 1961 a 1965 rokiem. Był wtedy naczelnym architektem. Spełniał się nie tylko zawodowo, ale też twórczo. To w naszym mieście powstały takie utwory jak „Celina” czy „Inżynierowie z Petrobudowy”. Świetnie wypromował je wraz z Kultem Kazik.
– Wydawało mi się, że płyty „Tata Kazika” i „Tata 2” praktycznie zamykają cały jego dorobek, że jest jeszcze może 10, 20 tekstów. Dopiero dzięki pracy archiwalnej i analitycznej Przemka Lembicza oraz Krzysztofa Gajdy dotarło do mnie, że tych tekstów – nie wiadomo czy piosenek, czy wierszy i różnych innych historii – jest około setki – opowiadał Kazik.
Przemek Lembicz również obecny był w Płocku. Opowiadał jak trafił na twórczość Stanisława Staszewskiego i jak dotarł do pewnej pracy magisterskiej, gdzie wytykane były błędy w tekstach, których nie uchronił się Kult przy wydawaniu płyt z utworami Stanisława Staszewskiego. Nawet Kazik przyznawał, że zna dwie wersje tekstowe słynnej Celiny. – Nie jesteśmy robotami. Pamięć bywa zawodna. Do tego dochodzą uroki występowania publicznego – zaznaczał artysta. Drążenie tematu rozbieżności stało się hobby Przemka Lembicza. Dotarł w końcu do Kazika, dopytywał o rękopisy, maszynopisy. – Byłem trochę traktowany jako nieszkodliwy wariat, ale uparłem się, że jeden z dwóch największych bardów XX wieku zasłużył na tomik poezji, gdzie odbiorca będzie mógł obcować z jego tekstem, będzie mógł go przeczytać i przeanalizować, i przyjąć w przystępniejszej formie – stwierdził Lembicz. Dzięki uporowi udało mu się wydać tomik w 90. rocznicę urodzin Stanisława Staszewskiego.
A jak powstała autobiografia „Idę tam gdzie idę”? – Byłem pełen zazdrości, czytając wywiady książkowe Rafała Księżyka przeprowadzone z Tomaszem Stańko, Robertem Brylewskim czy Ryszardem Tymonem Tymańskim – przyznał Kazik. Choć właściwie na rynku nie brakowało wydawnictw na jego temat. Wymienić można choćby „Białą księgę Kultu”, „Kult Kazika” czy „Tata mimo woli”. – To opowieść subiektywna, moja bajka, mój świat, moja historia i moja interpretacja różnych faktów. Różni się z interpretacjami ludzi. W dużym stopniu dotyczy spraw muzycznych. Dużo jest tego, bo nic innego w życiu nie robiłem zawodowo – tłumaczył Kazik.
Zdradził, że już w styczniu wchodzi do studia z Kultem. To oznacza, że będzie nowa płyta. Z sali padło pytanie, z którą z wokalistek chciałby zaśpiewać w duecie. Okazało się, że propozycję składała mu Doda, która była przez pewien czas sąsiadką Kazika. Niestety, proponowany utwór nie przypadł do gustu artyście. Co bardziej zaprząta głowę Kazika? Jest 75 tekstów ojca, do których nie ma melodii. Trzeba ją stworzyć, a to potężne wyzwanie. W Płocku Kazik w duecie z Lembiczem rewelacyjnie wykonali „Celinę”, „Inżynierów z Petrobudowy”, „Zastanówcie się sami”. Spotkanie zorganizowało Towarzystwo Kulturalne Przyjaciół Kazika. Obecna była też Krystyna Staszewska – mama Kazika, a także przyjaciele Stanisława Staszewskiego – Antoni Lorenc i Kazimierz Kokoszczyński, który okazał się kopalnią ciekawostek, np. jako pierwszy usłyszał słynnych „Inżynierów z Petrobudowy”. BeeS

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …