Najnowsze informacje
anal pump

Niepodległość świętowana na balu

Z Janem Brudnickim, prezesem Izby Gospodarczej Regionu Płockiego rozmawia Tomasz Szatkowski
– Organizowany przez Izbę Gospodarczą Regionu Płockiego Bal Niepodległości odbędzie się w tym roku po raz trzeci. Wielu nie bez racji twierdzi, że jego wyjątkowy charakter tworzy nie tylko tradycję rozrywkową, ale wręcz kulturalną. Niecodziennie zdarza się w Płocku, żeby w tego typu inicjatywy angażowała się organizacja gospodarcza. Zatem dlaczego nasi przedsiębiorcy chcą tworzyć tę nową jakość?

– Ludzie odczuwają naturalną potrzebę spotykania się przy różnych okazjach, na gruncie towarzyskim, rodzinnym, zawodowym. Rocznica odzyskania niepodległości jest doskonałą okazją do jakże niezwykłego spotkania środowiska przedsiębiorców, władz samorządowych, instytucji wspierających rozwój gospodarczy i społeczny regionu. A jest to okazja wyjątkowa, stąd też musi mieć wyjątkowy charakter. Dlatego od początku przyjęliśmy założenie, że bal niepodległościowy powinien łączyć w sobie elementy wspólnej zabawy i zadumy nad naszą historią. Wydawało się nam z początku to trudne do zrealizowania, bo jakże zapewnić dobrą zabawę na tle tak podniosłej chwili. Jednak zaangażowanie wielu ludzi spośród naszego środowiska, profesjonalna oprawa choreograficzna i kulinarna przy aktywnym wsparciu sponsorów, zapewniają co roku dobrą zabawę. Tak też będzie i w tym roku. A że wynikiem tego jest wiele pozytywnych opinii, czego dowodem była ubiegłoroczna nominacja Tygodnika Płockiego do wydarzenia kulturalnego roku, stąd można powiedzieć tak: chcemy i tworzymy nową jakość w integracji środowiska ludzi wpływających na rzeczywistość gospodarczą i społeczną naszego miasta i regionu.

– Patriotyzm początku XXI wieku niekoniecznie jest taki sam jak ten, którym odznaczali się nasi ojcowie i dziadowie walcząc o wyzwolenie kraju spod różnych okupacji. Jak miłość do ojczyzny jest rozumiana obecnie przez przedstawicieli biznesu, w tym przez szefa Izby Gospodarczej?

– Patriotą jest się zawsze, niezależnie od czasu i sytuacji. Nawet jeżeli wydaje się nam, że patriotyzm to takie staromodne i nienowoczesne, ale kiedy grają Mazurka Dąbrowskiego gdziekolwiek, czy to podczas uroczystości oficjalnych, czy na stadionie, zawsze odczuwamy dumę. Kiedy czytamy dziś wypowiedzi ludzi niezadowolonych, to przemawia przez nich żal, że nie mogą być dumni ze swojej ojczyzny. Czy nie są patriotami? W głębi serca są. To jest oczekiwanie, że nasza ojczyzna winna być krajem, gdzie każdy obywatel może realizować swoje cele życiowe w sposób godny jego człowieczeństwa. Jest to wymóg wobec samego siebie, ale i oczekiwanie od innych. To od nas samych, ludzi władzy, biznesu, pracowników zakładów pracy, nauczycieli, lekarzy, rolników, słowem wszystkich zależy, jak dobrze będziemy czuli się w naszej ojczyźnie. Należyte i uczciwe wykonywanie swoich obowiązków, mądre wybieranie swoich przedstawicieli do władz poszczególnych szczebli, pomoc innym, którzy pokrzywdzeni przez los czy brak możliwości własnego rozwoju nie są w stanie nadążyć za zmieniającą się rzeczywistością, wreszcie wysoka kultura polityczna rządzących to niezbędne warunki do tego, ażeby nie wstydzić się czasami za swoją ojczyznę. Pracodawcy są szczególnie, oprócz władz państwowych czy samorządowych, odpowiedzialni za losy innych. Od nas i naszych mądrych decyzji, szczególnie w obecnej sytuacji gospodarczej i finansowej na świecie, zależą również losy Polaków. Przedsiębiorczość wiąże się z odpowiedzialnością, tego nauczał nas również nasz wielki patriota Jan Paweł II.

– Imprezy o tego typu charakterze są bardzo popularne w zachodniej części kraju, w Wielkopolsce. W jaki sposób ten pomysł zawędrował do centrum Polski?

– To w dużej mierze zasługa naszego kolegi izbowego, Bogusława Strześniewskiego. Jako pierwszy przedłożył ten pomysł zapożyczony rzeczywiście z Wielkopolski. Początkowo nie podchodziliśmy do tego zbyt entuzjastycznie, ale siła przekonywania pana Bogusława wzięła górę nad obawami. A obawy były uzasadnione, bowiem niepowodzenie tego przedsięwzięcia miałoby negatywny wpływ na nasz wizerunek. Gwarantem powodzenia każdego przedsięwzięcia jest dobrze przygotowany biznesplan. Tak było i jest w przypadku naszego balu. W końcu organizatorami są przedsiębiorcy, nieskromnie mówiąc.

– Czy to prawda, że zaproszenia na Bal Niepodległości, którego patronem medialnym jest Tygodnik Płocki, rozchodzą się zanim jeszcze oficjalna informacja ujrzy światło dzienne? Cóż takiego magicznego jest w inicjatywie spotkania się grupy znajomych z dziedziny biznesu ludzi?

– Nasi goście już w trakcie balu, bądź po jego zakończeniu potwierdzają swoją obecność na następnym. Myślę, że nie ma tu żadnej magii, jest natomiast naturalna potrzeba wspólnej zabawy w nieco inny, urozmaicony sposób, stosownie do okazji święta niepodległości. Poza tym spotkanie przy takiej okazji wzbudza u ludzi dodatkowe emocje. Nie było przecież w naszej tradycji bawić się w sposób nieskrępowany z okazji rocznic odzyskania niepodległości właśnie 11 listopada. Pamiętam święta narodowe 22 lipca czy międzynarodowe 1 maja, jak naród posłusznie maszerował w kolumnach wiwatując na cześć władzy zasiadającej na trybunie honorowej. Dziś podobne obrazki widzimy w Korei Płn. Bale niepodległościowe w Polsce są wyrazem tworzenia inicjatyw obywatelskich przy okazji wydarzeń narodowych, kiedyś zarezerwowanych tylko dla władzy państwowej.

– Wiadomo, że organizatorzy tego balu starają się połączyć w nim elementy dobrej zabawy, treści patriotycznych, refleksji. Jaki będzie bal tegoroczny? Czym organizatorzy zaskoczą gości?

– Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć wyczerpująco, bowiem jest to tajemnica. Powiem tylko, że wszyscy na pewno będą dobrze się bawić a elementy patriotyczne i refleksyjne stanowią część obowiązkową. Niespodzianki, jak zapewniają koledzy odpowiedzialni za tę część, będą, a jakie, przykro mi, ale nawet nie chcą przekazać szczegółów przed rozpoczęciem balu.

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …