Najnowsze informacje
anal pump

Nie ma gdzie parkować

Gdy w poprzednim numerze Tygodnika Płockiego przedstawiliśmy naszym czytelnikom wytyczne do polityki parkingowej w mieście w redakcji rozdzwoniły się telefony. Głównie ze skargami, że nie ma gdzie parkować.
– Mieszkańcy bloków przy Okrzei nie mają gdzie parkować. Mamy duży parking, ale stają na nim ludzie z bloków przy Nowowiejskiego i ci, którzy przyjeżdżają do Urzędu Miasta. Dla nas pozostają trawniki, co kończy się mandatami od Straży Miejskiej i policji. Był parking przy Zduńskiej, ale zamontowano tam szlaban i wszyscy jadą na nasz parking. Dlaczego nikt nie zagospodaruje pustego placu przy Sienkiewicza obok hospicjum – żali się mieszkanka bloku przy Okrzei.
Problem parkowania na Starówce jest znany wszystkim płocczanom. Wydawało się, że sytuacja ulegnie poprawie, gdy PERN przeprowadzi się na Podolszyce. Jednak od tego czasu minęło wiele miesięcy i wszystkie ulice przylegające do Starego Rynku są zastawione samochodami, tam gdzie tylko jest to możliwe. Przez kilka lat prowadzony był strzeżony parking przy ulicy Zduńskiej, ale firma która się tym zajmowała, zrezygnowała. Plac przez kilka tygodni stał pusty, później otworzono go dla wszystkich chętnych. Kilkanaście dni temu na wjeździe na plac ponownie zamontowano szlaban i ponownie ma tam powstać płatny parking.
Jednak na rozwiązanie problemu z parkowaniem na Starym Mieście trzeba zaczekać przynajmniej dwa – trzy lata. Właśnie przygotowywane są projekty dwóch parkingów wielopoziomowych.
Projektantów obu parkingów wybrano już w lipcu. Parking przy Sienkiewicza zaprojektuje za 347 tysięcy złotych Betek Nieruchomości. Będzie to obiekt trzykondygnacyjny, w którym znajdą się miejsca dla niespełna 100 pojazdów. Na parterze i w piwnicy budynku znajdą się także lokale użytkowe i biurowe.
Parking przy Kościuszki zaprojektuje konsorcjum płockich firm Henczke – Budownictwo, Studio Architektoniczne APPA oraz Pracownia Projektowa. Koszt dokumentacji to ponad 750 tysięcy złotych. Obiekt ma mieć sześć kondygnacji, z czego dwie będą podziemne. Parking ma mieć powierzchnię ponad 12 tysięcy metrów kwadratowych. Będzie mogło na nim parkować około 350 pojazdów. W budynku parkingu mają się znaleźć także mieszkania komunalne oraz pomieszczenia dla zbiorów audiowizualnych Książnicy.
Zgodnie z wytycznymi polityki parkingowej także miasto będzie musiało zapewnić miejsca parkingowe dla autokarów i samochodów ciężarowych wzdłuż trasy mostowej oraz planowanej obwodnicy północnej. Na tych parkingach mają powstać między innymi sanitariaty i punkty gastronomiczne.
Policjanci zajmują
miejsca
Kolejny sygnał o problemach na parkingach otrzymaliśmy od mieszkańców bloków przy Gałczyńskiego. Tuż przy nich mieści się Komenda Miejska Policji i zdaniem naszych czytelników, to główna przyczyna problemów.
– Mamy miejsca parkingowe i garaże, ale dojazd do nich jest blokowany przez policjantów, którzy przyjeżdżają do pracy. Stają na naszych miejscach, nie możemy wjechać do garaży, bo są one zastawione, gdy zaparkujemy na ulicy czy trawniku zaraz sypią się mandaty – mówi jeden z mieszkańców.
– Problemem jest przede wszystkim, że wiele lat temu gdy powstawało osiedle, projektanci nie przewidzieli, że przybędzie tak dużo samochodów. Coraz więcej mają ich mieszkańcy bloków przy Gałczyńskiego i policjanci. Oczywiście prawo jest jednakowe dla wszystkich i były już przypadki, że policjant który nieprawidłowo zaparkował swój samochód, lub zastawił komuś wjazd, był karany mandatem. Jeśli chodzi o parkowanie przy komendzie jest to bolączka naszej jednostki od dawna. Mamy nie tylko trudne warunki lokalowe w budynku, ale też brakuje miejsca dla pojazdów służbowych i prywatnych, którymi policjanci przyjeżdżają do pracy. Często się też zdarza, że interesanci przyjeżdżający do nas nie mają gdzie zostawić samochodu. Problem zostanie rozwiązany dopiero, gdy powstanie nowa komenda – wyjaśnia oficer prasowy płockiej policji podkom. Mariusz Gierula.
Pytani przez nas policjanci zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy: – Gdy większość z nas kończy pracę po 15.30, nasze parkingi pustoszeją. Wtedy swoje auta parkują na nich mieszkańcy pobliskich bloków. Tłumaczą, że to sposób by zapobiec kradzieży. Gdy rano przyjeżdżamy do pracy, te auta wciąż stoją na naszych parkingach i musimy szukać wolnego miejsca. To zamknięte koło – próbują się tłumaczyć mundurowi.  
Jacek Danieluk

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …