anal pump

Najpierw biomasa, potem biopaliwa

Produkcja brykietów ze słomy jest najnowszym pomysłem Krajowej Spółki Cukrowej „Polski Cukier” na ożywienie obiektów po byłej Cukrowni w Małej Wsi. Po biomasie być może przyjdzie kolej na biopaliwa, ale borykająca się z restrukturyzacją unijnego rynku cukru KSC na razie może obiecać tylko to pierwsze.
Pierwsze brykiety nie powstaną jednak w Małej Wsi, ale w Borowiczkach. Oba obiekty będą traktowane całościowo. Borowiczki już od kilku lat z powodzeniem prowadzą paczkowanie cukru oraz konkretną działalność gospodarczą, zajmując się hurtową sprzedażą środków ochrony roślin, nasion i nawozów, nie tylko na potrzeby produkcji buraka cukrowego. Podobny handel – hurtowy i detaliczny, będzie się odbywał również w Małej Wsi, gdzie obecnie jest magazyn cukru: – Biorąc pod uwagę konieczną restrukturyzację rynku cukru, musimy równoważyć produkcję alternatywnymi formami działalności – tłumaczy Tomasz Olenderek, członek zarządu KSC w Toruniu. – Lada moment podpisana zostanie decyzja o rozpoczęciu produkcji biomasy na bazie odpadów rolnych. Najpierw zostanie ona uruchomiona w Borowiczkach, a dopiero potem docelowo w Małej Wsi, ponieważ tam można liczyć na niższe koszty produkcji. W perspektywie jest wydzielenie w tym celu spółki prawa handlowego z udziałem KSC.
Tomasz Olenderek dodaje, że wstrzymano prace studyjne związane z ewentualną produkcją biopaliw. Z dwóch powodów: po pierwsze produkcja biopaliw z buraków nie byłaby w regionie Małej Wsi opłacalna, zaś po drugie, sytuacja na rynku biopaliw jest obecnie tak skomplikowana, że nie można ich produkcji uznać za racjonalną działalność gospodarczą: – Rozpoczniemy od produkcji biomasy ze słomy w postaci brykietów. Pierwsze maszyny do Borowiczek mają być sprowadzone na przełomie stycznia i lutego. Kilka miesięcy później urządzenia trafią do Małej Wsi – zapowiada T. Olenderek.
Kampania buraczana w regionie płockim trwać będzie jeszcze co najmniej do końca grudnia. Buraki jadą do Glinojecka, ale rolnicy nie skarżą się na opóźnienia w odbiorze „słodkiego” surowca. Zresztą w tym roku słodszego niż dotychczas: – Był urodzaj buraczany, a w burakach wysoki cukier – 18 %. Ale to nie znaczy, że problemów nie ma – mówi Jan Klepczarek, przewodniczący Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Małej Wsi. – W ubiegłym roku obcięto nam limit buraczany, w tym roku proponują oddanie kolejnej części limitu. Niby można za to dostać dopłatę, ale też pod określonymi warunkami. Na przykład jeśli ojciec wziął rentę strukturalną, to syn nie dostanie dopłaty buraczanej. Traci się na tym duże pieniądze. Dlatego rolnicy stopniowo wycofują się z uprawy buraka.
Rolnicy są też niezadowoleni z ilości otrzymywanych wysłodków buraczanych. Jeśli tylko przekroczona jest wymagana wilgotność buraka, wtedy z 20 dostarczonych ton buraka, rolnik dostaje tylko 10 ton. To budzi wiele zastrzeżeń rolników, którzy uważają, że wyznaczone normy wilgotności są niemożliwe do zrealizowania.  (eg)

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …