Najnowsze informacje
anal pump

Na pewno nie szkodzą?

W Płocku powstanie kontrowersyjny sklep oferujący tzw. dopalacze. Ma funkcjonować w centrum miasta. Nie znamy jego dokładnej lokalizacji, ale wiadomo, że do otwarcia pozostało kilka tygodni. Prawdopodobnie tak jak inne funshopy w kraju, będzie otwarty siedem dni w tygodniu od godziny 14.00 do 22.00. W kilku polskich miastach uruchomienie takich sklepów wywołało duże emocje. Samorządy nie znalazły jednak sposobu, by nie dopuścić do ich otwarcia. Oferowane produkty są legalne, chociaż zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej jeden ze składników dopalaczy już niedługo ma zostać wpisany na listę substancji zakazanych.
Informacje o kolejnych funshopach trafiają na pierwsze miejsca serwisów informacyjnych, a kolejne sklepy wyrastają jak grzyby po deszczu. Ponadto od dwóch lat produkty są dostępne w sklepie internetowym. Firma, która zajmuje się ich sprzedażą, World Wide Supplements Importer, działa od pięciu lat w Wielkiej Brytanii, funkcjonuje także na rynku Unii Europejskiej. W ofercie sklepu internetowego oraz sklepów stacjonarnych znajdują się „zioła”, „białe proszki”, „tabletki”. Już same te określenia sugerują związek z narkotykami, których posiadanie i sprzedaż w Polsce jest zabronione. W ofercie znajdują się także fajki, które kojarzą się z marihuaną.
– Dopalacze to produkty produkowane w warunkach zbliżonych do produkcji leków, zawsze z tym samym, stałym składem, co oznacza, że są one bezpieczne. W krajach Unii Europejskiej są sprzedawane jako suplementy diety, cieszą się dużym zainteresowaniem i nigdzie nie budzą takich kontrowersji jak w Polsce. Wszystkie dopalacze na nasze zlecenie zostały poddane badaniom na obecność substancji zakazanych, między innymi: amfetaminy, metaamfetaminy, LSD, kokainy, heroiny, MDMA, THC, morfiny czy efedryny. W żadnym z badanych produktów nie wykryto takich związków – mówi Piotr Domański, rzecznik prasowy World Wide Supplements Importer, zaznaczając jednocześnie, że firma odprowadza podatki do budżetu państwa, czego oczywiście nie robią narkotykowi dilerzy.
Płocki funshop, bo tak nazywają się sklepy z dopalaczami, ma powstać w ciągu najbliższych tygodni. Zostanie uruchomiony w centrum miasta. Mają w nim być sprzedawane produkty kojarzone z zabawą, imprezą i rozrywką oraz ekskluzywne cygara, nietypowy tytoń, przebrania na imprezę, upominki, fajerwerki a także niespotykane na polskim rynku alkohole oraz produkty, które już są dostępne w sklepie internetowym, czyli fajki, „zioła”, „białe proszki”. Zakupy w sklepie będą mogły robić jedynie osoby pełnoletnie, po okazaniu dowodu osobistego.
Pomysł otwarcia takiego sklepu już budzi w Płocku pewne kontrowersje, chociaż niewiele osób wie o takim pomyśle.
– Policja nie została poproszona o jakąkolwiek opinię w tej sprawie. Nie możemy stwierdzić czy nie dochodzi do łamania przepisów, a skoro prawo dopuszcza otwieranie takich sklepów, nie możemy tego zabronić. Oczywiście gdy sklep powstanie, będziemy się przyglądać, czy wszystkie sprzedawane w nim substancje są dozwolone – obiecuje oficer prasowy płockiej policji podkom. Mariusz Gierula.
Związane ręce ma także Urząd Miasta. Sprzedaż dopalaczy nie jest koncesjonowana, więc urzędnicy nie muszą wydawać pozwolenia, a firma, która chce otworzyć placówkę, jest zarejestrowana poza granicami naszego kraju. Chyba, że oferowane w sklepie alkohole będą mocniejsze od piwa.
– O takich sklepach do tej pory słyszałem jedynie w telewizji. Nie sądziłem, że taka placówka powstanie w Płocku. Oczywiście, przedstawię problem na komisji polityki społecznej Rady Miasta. Zastanowimy się, co w tej sytuacji zrobić. Powinniśmy zapobiec powstaniu takiego sklepu. Na pewno też poproszę o pomoc naszych parlamentarzystów. Być może zmiany w obowiązującym prawie ograniczą taką działalność – zapewnia radny Tomasz Maliszewski.
Jednak, jak sprawdziliśmy, nigdzie w kraju samorządowcom nie udało się zapobiec otwarcia funshopów. Wszystko dlatego, że dopalacze są sklasyfikowane jako suplementy diety. Dlatego niektóre samorządy wystosowały apele do mieszkańców miast, wyrażając w nich swój niepokój.
Dopalacze zawierają benzylopiperazynę, która zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej już wkrótce trafi na listę substancji kontrolowanych. Jej działanie jest podobne do amfetaminy.
– Nie spotkaliśmy się jeszcze z protestami wokół naszych produktów, mamy jednak świadomość, że przez kilka poprzednich artykułów i reportaży w mediach, które pokazały nasze produkty w bardzo negatywnym świetle, w kontekście narkomanii i osób silnie uzależnionych od twardych narkotyków takie coś może mieć miejsce. Nasze produkty to w dużej części energetyzery, takie jak popularne napoje, tylko, że skondensowane w postaci tabletki, dlatego porównywanie dopalaczy do narkotyków jest niedopuszczalnym uproszczeniem. Będziemy prowadzić akcje informacyjne na temat dopalaczy, aby zdjąć to nieprawdziwe odium, jakie na nich ciąży – dodaje Piotr Domański. – Priorytetem naszej działalności jest legalność. Wszystko co wprowadziliśmy i wprowadzimy na rynek, jest i będzie zgodne z prawem. Jesteśmy absolutnie za respektowaniem prawa. Ponadto dopalacze są tylko jednym z wielu produktów, jakie są i będą oferowane w funshopach. Docelowo ma być sprzedawanych 1500 produktów związanych z tematyką zabaw i imprez – zapewnia P. Domański.
Klientami funshopów są ludzie w różnym wieku. Warunkiem jest pełnoletność i dowód osobisty w kieszeni. Oferta jest skierowana głównie do ludzi młodych. Jak głosi komunikat prasowy, firmie zależy na młodzieży „która ze względu na burzliwy okres dojrzewania jak będzie chciała coś kupić to i tak to zrobi. Lepiej więc, aby sprawdzili produkty produkowane w odpowiednim reżimie technologicznym, przez profesjonalne firmy ze stałym skaldem produktu, co oznacza, że są przewidywalne i bezpieczne, zamiast sięgali po niebezpieczne substancje z niewiadomego źródła pochodzenia”.
Produkty nie dla ludzi
Na części produktów z funshopów widnieje ostrzeżenie „nie do spożycia przez ludzi”. Wynika z różnej klasyfikacji substancji jako suplementów diety w Polsce i Wielkiej Brytanii. Produkt uznany za suplement na Wyspach Brytyjskich, wcale nie musi mieć tej samej kategorii w naszym kraju. Dlatego firma, mając na uwadze przepisy prawa, ostrzega swoich klientów.
Przed nadużywaniem suplementów diety przestrzega też psychiatra Wiktor Tołubiński, ordynator Oddziału Psychiatrycznego Szpitala Świętej Trójcy w Płocku.
– Suplementy diety tak naprawdę nic nie dają, a w nadmiarze nawet witaminy mogą okazać się szkodliwe. W dopalaczach przede wszystkim używane są takie substancje jak kofeina, żeń – szeń czy inne substancje energetyzujące. Po takie produkty sięgają głównie ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą prowadzić normalnego trybu życia. Dużo pracują, nie mają czasu na relaks. Żeby jednoznacznie ocenić, czy są to środki szkodliwe, musiałbym znać ich skład. To może ocenić każdy, kto kupi taki produkt. Skład powinien być przedstawiony na opakowaniu. Opisy substancji chemicznych można znaleźć bez trudu w internecie, a jeśli zajdzie potrzeba, można zwrócić się do specjalisty. Jednak jeśli w tych produktach znajduje się benzylopiperazyna, to mogą one okazać się szkodliwe – powiedział Wiktor Tołubiński.   
Jacek Danieluk

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …