Z ostatniej chwili:

Lubomirscy z linii Przeworskiej

Byli dygnitarzami, wojownikami i politykami, ale też mecenasami sztuki i kolekcjonerami. Działalność trzech pokoleń książęcego rodu Lubomirskich na polu kultury, wynikała w równym stopniu z patriotycznego obowiązku zachowania zabytków historycznych i z pasji kolekcjonerskiej. Część z tego, co przetrwało w lwowskim Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego, możemy oglądać na wystawie czasowej w Muzeum Mazowieckim.
Kolekcja powstawała powoli. Najpierw trzeba było zadbać o wygląd rodowych rezydencji w Wiśniczu, Łańcucie, Przeworsku, Rzeszowie, Warszawie i Lwowie. Potem je wyposażyć, powierzając prace znakomitym malarzom, złotnikom i dekoratorom wnętrz. Jeśli wierzyć źródłom, już w XVI wieku na zamku w Wiśniczu znajdować się miały dzieła Rafaela, Tycjana i Rubensa. Kres kolekcji położył „potop” szwedzki.
Z przedstawicieli rodziny Lubomirskich, warto przypomnieć Izabelę z Czartoryskich Lubomirską z Łańcuta. W odróżnieniu od swej szwagierki Izabeli z Puław, nie zasłynęła jako kolekcjonerka, ale potrafiła stylowo urządzić pałace w Wilanowie, Łańcucie i Krzeszowicach. To właśnie ona ukształtowała artystyczny gust swojego wychowanka Henryka Lubomirskiego, ten z kolei, założyciel gałęzi przeworskiej rodu Lubomirskich, stworzył tam nie tylko centrum życia towarzyskiego, ale i ośrodek muzealny. W 1823 roku na podstawie umowy zawartej między Józefem a Aleksym Ossolińskim i Henrykiem Lubomirskim, zbiory rodu przekazane zostały Narodowemu Zakładowi im. Ossolińskich we Lwowie. Samo muzeum im. Książąt Lubomirskich, już publiczne, otwarto w 1870 roku. U progu wojny liczyło prawie sześć tysięcy eksponatów. Wśród nich była nie tylko kolekcja rodzinna, również darowizny i depozyty osób spoza rodziny. W 1940 roku Muzeum Lubomirskich zostało rozwiązane, a zbiory rozproszone w trzech nowych placówkach muzealnych. Prezentowane na wystawie w Płocku fragmenty kolekcji Lubomirskich, pochodzą z Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego we Lwowie oraz z Muzeum Historycznego. Cząstka kolekcji, która wróciła do Polski, znajduje się w zbiorach wrocławskiego Ossolineum.
Rodzina kolekcjonowała portrety, przede wszystkim swoje i swoich przodków. Zamawiała je u znanych artystów. Tym sposobem powstawały nie tylko udane konterfekty, ale zachowane do dziś prawdziwe dzieła sztuki portretowej, wyrażające nie tylko styl epoki, ale i stan ducha modela.
Na płockiej wystawie przyciągają uwagę portrety Marii Lubomirskiej, autorstwa Henryka Rodakowskiego i Teresy Lubomirskiej, przedstawionej jako Hebe przez znanego malarza Józefa Grassiego. Sebastiana Lubomirskiego malował galicyjski artysta Feliks Hanusz (1811 – 1876).
Najliczniejszą grupę stanowią militaria. Wśród nich arkebuz myśliwski z XVII wieku, czy oryginalna strzelba wiedeńskiego mistrza Antona Aschy (koniec XVIII wieku), z widniejącym na niej herbem Lubomirskich – Szreniawa. Z arsenału przeworskiego pochodzą strzelby, których kolby zdobią bogate ornamenty, są też szpady dworskie, kawaleryjskie szable oficerskie, rapiery i pałasze.
Liczne grafiki przedstawiają pałace i zamki rodziny Lubomirskich. Wśród eksponatów jest również porcelana, szkło – patery i flakony, przedmioty kultu religijnego, pamiątkowe drobiazgi i zegary – to wszystko, co stanowiło o stylu rezydencji.
Wystawę przygotowały w ramach wspólnego projektu: Lwowskie Muzeum Historyczne, Muzeum Regionalne w Stalowej Woli oraz Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego we Lwowie. To trzecia już ekspozycja ze zbiorów lwowskich, poprzednio oglądaliśmy polski plakat art deco oraz plakaty teatralne Alfonsa Muchy. 
(lesz)