Najnowsze informacje
anal pump

Kto sprzeda akcje?

W latach 2001-2002 plantatorzy buraka cukrowego z terenu działania Cukrowni Glinijeck SA zostali właścielami akcji tejże cukrowni. Akcje, przypomnijmy, są to papiery wartościowe, które świadczą o tym, że ich posiadacz (akcjonariusz) jest współwłaścicielem danego przedsiębiorstwa. Zgodnie z przepisami prawnymi, nie wolno ich odsprzedawać przez 3 lata. Tymczasem już od 1999 roku ma miejsce proces odkupu akcji od rolników.Osoba podająca się za pracownika cukrowni jeździła wówczas do plantatorów i proponowała im odkupienie prawa do nieodpłatnego nabycia akcji. Zgodnie z ustawą o regulacji rynku cukru i przekształceniach własnościowych w przemyśle cukrowniczym, rolnicy byli posiadaczami 15 % akcji cukrowni. Jeśli w ich rękach będzie mniej niż 5 % akcji, mogą one podlegać przymusowemu wykupowi przez akcjonariuszy większościowych, po cenach przez nich ustalonych – zawsze niższych niż nominalne. Od tamtego czasu Cukrownia Glinojeck systematycznie, w kolejnych gminach, które sprzedają jej swój surowiec, urządza zebrania i proponuje rolnikom odkupienie akcji: – W listopadzie 2002 r. Biuro Inwestycyjne „Operator” wystosowało do rolników – plantatorów Glinojecka pisma informacyjne o możliwości sprzedaży akcji spółki. Adresy zapewne dostało od cukrowni. Rolnicy dowiedzieli się, że sprzedaż będzie możliwa tylko w terminach podanych w harmonogramie, za łączną cenę 200 zł za pakiet 725 akcji. Już wtedy apelowaliśmy, żeby rolnicy nie wyzbywali się akcji, także dlatego, że pakiet akcji Cukrowni Glinojeck był wówczas wart około 700 zł – mówi Mariola Winnicka z płockiego biura Mazowieckiej Izby Rolniczej.
Potem Biura Prawno-Finansowe „Inwestor” działające w imieniu i na rachunek BSO Spółki z o.o. z siedzibą w Warszawie, zgodnie z ogłoszonym harmonogramem, w konkretnych miejscowościach i o konkretnych godzinach, skupowało od plantatorów akcje, proponując 1 zł za akcję tj. 725 zł za pakiet 725 akcji. W umowie sprzedaży rolnicy oświadczali, że sami wystąpili do kupującego z wnioskiem o odkupienie akcji oraz że sprzedają je wraz z wszelkimi wynikającymi korzyściami i prawami, w tym prawem do dywidendy za rok obrotowy 2004: – Sprawa wykupu akcji ma swój dalszy ciąg. Rolnicy je odsprzedają, a tym samym pozbawiają się wpływu na zarządzanie przedsiębiorstwem, który odkupuje i przetwarza wytworzone przez nich płody rolne. Pozbywają się również prawa do dywidendy, czyli wypłaty dla akcjonariuszy z zysku osiągniętego w roku podatkowym – wyjaśnia M. Winnicka. – Jeżeli rolnicy pozbędą się akcji, tym samym przestaną być współwłaścicielami cukrowni, nie będą mogli decydować o jej losie.
Opisany problem dotyczy przede wszystkim rolników z gmin Mochowo, Gozdowo, Sierpc, Zawidz, Drobin i Bielsk. Zapytaliśmy przedstawicieli Curkowni Glinojeck SA, dlaczego uprawia proceder odkupowania akcji od swoich plantatorów, faktycznie pozbawiając ich wpływu na losy zakładu. Odpowiedź nadeszła pocztą elektroniczną. Co znamienne, zatytułowano ją „BSO Polska”. W odpowiedzi czytamy: „Cukrownia Glinojeck SA zgodnie z obowiązującymi przepisami KSH [kodeksu spółek handlowych – przypis red.] nie ma prawa nabywania własnych akcji. Akcje od plantatorów odkupuje większościowy akcjonariusz Cukrowni Glionojeck SA – BSO Polska. BSO Polska zdecydowało się na taki krok ze względu na dużą ilość zapytań ze strony plantatorów i na ich wyraźne zapotrzebowanie. Powyższy proces nie ma na celu pozbawienia wpływu i w żaden sposób nie oddziałuje na możliwości wpływania plantatorów na funkcjonowanie Cukrowni”.
BSO Polska wyjaśnia dalej, że plantatorzy posiadają swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej Cukrowni Glinojeck SA, wybierają go w wyborach bezpośrednich, w rejonach kontraktacyjnych cukrowni. Uzupełnia, iż spółki Grupy BSO Polska rozpoczęły przekazywanie akcji w ilości 15 % początkowego kapitału zakładowego swoim pracownikom i plantatorom w 1997 r. W Grupie (należą do niej cukrownie w Dobrem, Glionojecku, Ostrowitem i Unisławiu) akcje otrzymało około 900 plantatorów i 1000 pracowników.
Grupa akcje oddała, a teraz je odkupuje, korzystając z okazji, że jak rolnik nie ma na buty dla dziecka, to nie chce mu się wpływać na losy cukrowni. Oczywiście wszystko zgodnie z KSH.
(eg)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …